This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić?
Też odpowiem. Moje doświadczenie już paro-letniej dawności, więc może się coś zmieniło - ale zawsze będzie druga relacja z innego miejsca.

Ja pracowałem na kuchni+dostawy i czasami robiłem tak zwane "Nocki". Na kuchni w restauracji otwartej od 9 do 21, nocki też całodobowych bo tutaj często były problemy z ludźmi więc wysyłali z jednej restauracji w mieście do drugiej w zastępstwo za kogoś.

Nowych mężczyzn zazwyczaj wysyłają na początek na kuchnię + sprzątanie "lobby". Nowe dziewczyny częściej na kasę(chociaż gdy pracowałem, już dużo zamówień było z kas samo-obsługowych, teraz pewnie jeszcze więcej) lub wydawanie posiłków.
Jako introwertyk, lubiłem pracę na kuchni. Jest fizycznie "zapierdol", gdy jest dużo ludzi - ale pracuje się w małej grupie, nie ma się bezpośredniego kontaktu z klientami, więc dla mnie to było super. Też wszystko jest według procedur, więc bardzo powtarzalne - z czasem bez myślenia w ogóle można "klepać" i jeszcze porozmawiać w międzyczasie.
 Nikt raczej(Wiadomo, w różnych miejscach na różnych ludzi trafisz) na początku nie ma pretensji, jak nie ogarniasz, bo jest taka rotacja, że zawsze się szkoli kogoś nowego. Głównie studenci - często zagraniczni (za moich czasów Ukraińcy, ale też Kazachowie, Kirgizi i Tadżycy), ale też starsze osoby - również z niepełnosprawnością.

Jeśli chodzi o dostawę, to rano co parę dni trzeba wyładować do chłodni, mroźni i magazynu dostawę mięsa, bułek i całej reszty. Później też parę razy dziennie z w/w lokacji na kuchnię. Trochę się można nadźwigać, ale ja to zawsze traktowałem jak siłownię Big Grin.
Tutaj problemem w Twoim przypadku mogą być plecy. Mnie bolały na początku, bo robiąc kanapki stojąc jest naturalna tendencja pochylenia się i trzeba się nauczyć trzymania prosto, też przy dostawach Swoje się trzeba nadźwigać.

Jeśli chodzi o nocki - trzeba wyczyścić grille, frytury, sprzęt, lobby, wszystko "wymopować"... Jeszcze w całodobowej w międzyczasie przygotowywać i wydawać posiłki.
Tutaj był już konkretny zapierdziel, ale też - w restauracji zamykanej na noc - jak się skończyło szybciej to można było szybciej wyjść. U mnie był jeszcze taki problem, że dojeżdżałem - więc często kończyłem o 2 w nocy, ale siedziałem do 5 chyba na dworcu czekając na pociąg i kładłem się spać gdzieś dopiero koło 9-10. Jakbym mieszkał bliżej, nie byłoby to takie wykańczające.

 Ja w końcu odchodziłem (2 razy) kiedy upierali się zrobić ze mnie menadżera. Tutaj zawsze mieli problemy, bo nikt nie chciał za głupie parę groszy brać większej odpowiedzialności, więc starają się naciskać na każdego, przynajmniej na tych którzy nie studiują dziennie, więc mają czas. Studentom zawsze idą na rękę, dostosowują grafik do ich wolnych dni.
 Na nocki też zawsze szukają ludzi, więc jeśli byłbyś gotowy to robić - to pewnie też spokojnie byś się z nimi dogadał na parę nocek w miesiącu na 1/4 czy 1/2 etatu jak Temper.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - przez Nawaphon - 07-12-2024, 08:08 AM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości