07-04-2024, 02:27 AM
Tak doraźnie to spać nie będziesz mógł, ataki lękowe, no tego typu rzeczy. Co będzie na dłuższą metę nikt nie wie.
Jak nie masz problemów ze zdrowiem, które mogłyby wynikać ze zbyt niskiej metylacji, to nie wnikaj w to.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC9856059/
O, równoczesne podawanie miedzi i witaminy C powoduje uszkodzenie nerek. No ładnie, właśnie to zrobiłem. Uszkodzenia byłyby po miesiącach albo latach takiej zabawy, no ale lepiej zapamiętać na przyszłość, że taka zależność istnieje.
Taka rzecz, którą zauważyłem już po raz kolejny, po miedzi mam wrażenie osłabienia i otępienia. Podobnie miałem po żelazie. Jedno i drugie powoduje silny stres oksydacyjny. To o tyle ważne, że ten stan oszołomienia i osłabienia jest moim największym problemem.
No i wszystko układa się w logiczną całość, stres oksydacyjny, ale gdy próbuję to przetestować, biorąc suple bardzo mocno obniżające poziom wolnych rodników, nic się szczególnego nie dzieje.
No i niemożliwe, żebym tyle lat miał podniesione te rodniki, przez cały czas. To nie może być takie proste.
Trochę wygląda to tak, jakby była jakaś choroba, proces, coś, co w jakiś sposób jest z tymi wolnymi rodnikami powiązane, ale tak, że ich obniżenie nie wystarczy. Może ich wysokie stężenie blokuje jakieś przemiany czy coś, ale obniżenie niewiele daje, bo zaledwie przywraca te przemiany do wartości bazowej? Albo z jakiegoś powodu mam dużo większą wrażliwość na wolne rodniki, tak, że nawet ich niewielkie podwyższenie powoduje zmiany patologiczne, ale obniżenie nie spowoduje wtedy błyskawicznego ozdrowienia, po prostu zatrzymają się procesy niszczenia tkanek.
Jak nie masz problemów ze zdrowiem, które mogłyby wynikać ze zbyt niskiej metylacji, to nie wnikaj w to.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC9856059/
O, równoczesne podawanie miedzi i witaminy C powoduje uszkodzenie nerek. No ładnie, właśnie to zrobiłem. Uszkodzenia byłyby po miesiącach albo latach takiej zabawy, no ale lepiej zapamiętać na przyszłość, że taka zależność istnieje.
Taka rzecz, którą zauważyłem już po raz kolejny, po miedzi mam wrażenie osłabienia i otępienia. Podobnie miałem po żelazie. Jedno i drugie powoduje silny stres oksydacyjny. To o tyle ważne, że ten stan oszołomienia i osłabienia jest moim największym problemem.
No i wszystko układa się w logiczną całość, stres oksydacyjny, ale gdy próbuję to przetestować, biorąc suple bardzo mocno obniżające poziom wolnych rodników, nic się szczególnego nie dzieje.
No i niemożliwe, żebym tyle lat miał podniesione te rodniki, przez cały czas. To nie może być takie proste.
Trochę wygląda to tak, jakby była jakaś choroba, proces, coś, co w jakiś sposób jest z tymi wolnymi rodnikami powiązane, ale tak, że ich obniżenie nie wystarczy. Może ich wysokie stężenie blokuje jakieś przemiany czy coś, ale obniżenie niewiele daje, bo zaledwie przywraca te przemiany do wartości bazowej? Albo z jakiegoś powodu mam dużo większą wrażliwość na wolne rodniki, tak, że nawet ich niewielkie podwyższenie powoduje zmiany patologiczne, ale obniżenie nie spowoduje wtedy błyskawicznego ozdrowienia, po prostu zatrzymają się procesy niszczenia tkanek.



