07-02-2024, 04:08 PM
A, kiedyś koleżance wysłałem siarczan miedzi, żeby sobie rozrobiła do picia po mililitrze dziennie. Wpadła do niej koleżanka, "ale mi się pić chce", złapała za butelkę i pociągnęła solidnie.
Następne kilka godzin spędziła w kiblu rzygając. W sumie to następne kilka dni.
Inna już nie pamiętam, czy sobie całe rozrobiła i wypiła, czy chciała wypić, no ale też było blisko.
Jeszcze do tego doszedł ziom z czata, któremu wysłałem miedź, cynk i zapas molibdenu na rok, niewiele myśląc (a w zasadzie wcale) wziął ten molibden i wypił od razu, tam kilka kryształków było i sobie wkręcił, że to jakaś próbka czy coś...
Przestałem wysyłać ludziom suple w proszku
Następne kilka godzin spędziła w kiblu rzygając. W sumie to następne kilka dni.
Inna już nie pamiętam, czy sobie całe rozrobiła i wypiła, czy chciała wypić, no ale też było blisko.
Jeszcze do tego doszedł ziom z czata, któremu wysłałem miedź, cynk i zapas molibdenu na rok, niewiele myśląc (a w zasadzie wcale) wziął ten molibden i wypił od razu, tam kilka kryształków było i sobie wkręcił, że to jakaś próbka czy coś...
Przestałem wysyłać ludziom suple w proszku



