06-23-2024, 03:41 AM
Yh, ale mi coś w biodro wlazło, ledwo łażę. Czasem tak mam i raczej nie łączyłbym tego z niczym, może zmiana pogody albo coś.
Od 2 dni spore dawki cysteiny i znowu objaw Terry'ego jakby mniej wyraźny.
Kurcze, a może tu o odporność chodzi po prostu. Przy niskiej jest rozwałka w jelitach, a to może skutkować nadprodukcją tlenków azotu, które w marskości wątroby biorą się właśnie z przerostu flory jelitowej i związanych z tym stanów zapalnych. Podobnie to zapalenie skóry głowy jak u mnie ściśle wiąże się z obniżeniem odporności.
No ale odporność to bardzo złożona rzecz, można mieć dużą na jednego patogena, bardzo małą na innego, można mieć dużą w jednym miejscu, słabą w innym, a nawet przy odpowiedzi immunologicznej na jednego konkretnego powiedzmy wirusa w jednym konkretnym miejscu też jest kilka faz, z których każda może być zaburzona i to na bardzo wiele sposobów.
Są trzy przypadki, gdy cysteina naprawdę mocno pomaga, jeden to chroniczne infekcje związane z niską odpornością, drugi to schorzenia typu autoimmunologicznego, trzeci to chroniczny wysoki poziom stresu oksydacyjnego.
Na autoimmunologiczne mocno też pomaga olej wiesiołkowy, który od jakiegoś czasu bardzo regularnie piję. Stres oksydacyjny wiąże się z niskim poziomem miedzi, którą biorę. Tak myślę, czy jest jakiś sposób, by sprawdzić poziom odporności, albo czy jest coś jeszcze, co można zrobić, by ją podnieść, ale niewiele mi do głowy przychodzi.
Pociągnę jeszcze jakiś czas miedź, potem zrobię przerwę na cynk, ale połączę go z kwercetyną, którą mam pod ręką. Ona potrafi dosłownie zwielokrotnić jego przyswajanie, co jest o tyle dobre, że można szybko przyswoić dużo cynku, bez potrzeby wielotygodniowego czy wielomiesięcznego blokowania przyswajania miedzi.
No i głowę trzeba obserwować, jeśli teraz w kilka dni poprawi się stan, to będzie niejako dowód na to, że stany zapalne biorą się z niskiej odporności, a cysteina to naprawia. Od dłuższego czasu jest bardzo źle, a nic innego nie zmieniłem, tylko cysteinę dodałem. Jeśli objaw Terry'ego znika od niej w kilka dni, to też powinno zniknąć bardzo szybko.
W ogóle po naltreksonie strasznie mnie zespół niespokojnych nóg męczył, ale tak naprawdę konkretnie.
Od 2 dni spore dawki cysteiny i znowu objaw Terry'ego jakby mniej wyraźny.
Kurcze, a może tu o odporność chodzi po prostu. Przy niskiej jest rozwałka w jelitach, a to może skutkować nadprodukcją tlenków azotu, które w marskości wątroby biorą się właśnie z przerostu flory jelitowej i związanych z tym stanów zapalnych. Podobnie to zapalenie skóry głowy jak u mnie ściśle wiąże się z obniżeniem odporności.
No ale odporność to bardzo złożona rzecz, można mieć dużą na jednego patogena, bardzo małą na innego, można mieć dużą w jednym miejscu, słabą w innym, a nawet przy odpowiedzi immunologicznej na jednego konkretnego powiedzmy wirusa w jednym konkretnym miejscu też jest kilka faz, z których każda może być zaburzona i to na bardzo wiele sposobów.
Są trzy przypadki, gdy cysteina naprawdę mocno pomaga, jeden to chroniczne infekcje związane z niską odpornością, drugi to schorzenia typu autoimmunologicznego, trzeci to chroniczny wysoki poziom stresu oksydacyjnego.
Na autoimmunologiczne mocno też pomaga olej wiesiołkowy, który od jakiegoś czasu bardzo regularnie piję. Stres oksydacyjny wiąże się z niskim poziomem miedzi, którą biorę. Tak myślę, czy jest jakiś sposób, by sprawdzić poziom odporności, albo czy jest coś jeszcze, co można zrobić, by ją podnieść, ale niewiele mi do głowy przychodzi.
Pociągnę jeszcze jakiś czas miedź, potem zrobię przerwę na cynk, ale połączę go z kwercetyną, którą mam pod ręką. Ona potrafi dosłownie zwielokrotnić jego przyswajanie, co jest o tyle dobre, że można szybko przyswoić dużo cynku, bez potrzeby wielotygodniowego czy wielomiesięcznego blokowania przyswajania miedzi.
No i głowę trzeba obserwować, jeśli teraz w kilka dni poprawi się stan, to będzie niejako dowód na to, że stany zapalne biorą się z niskiej odporności, a cysteina to naprawia. Od dłuższego czasu jest bardzo źle, a nic innego nie zmieniłem, tylko cysteinę dodałem. Jeśli objaw Terry'ego znika od niej w kilka dni, to też powinno zniknąć bardzo szybko.
W ogóle po naltreksonie strasznie mnie zespół niespokojnych nóg męczył, ale tak naprawdę konkretnie.



