06-18-2024, 05:49 PM
(06-16-2024, 11:29 PM)tomakin napisał(a): Dalej totalnie zero jakiegokolwiek efektu.
Ksylitol odstawiłem na jakiś czas, zobaczę, czy mi się jelita uspokoją.
Ostatnio miałem trochę jazd z głową. Przestałem sobie radzić ze stresem i dostawałem totalnego doła, plus ataki paniki, naprawdę ostre zjazdy.
Zacząłem brać regularnie CBD, plus Lion's Mane (nie pamiętam jak to było po polsku, chyba soplówka jerzowata, ale nie dam sobie głowy uciąć.) Plus miłorząb japoński w tabletkach i powiem Ci, że ułożyło mnie to trochę. Mam praktycznie czysty umysł jakby się nic nie działo, mimo, że żyję w ogromnym stresie (partnerka ma ciągle jazdy z sercem, plus jesteśmy totalnie bez pieniędzy i wylądujemy lada dzień na ulicy, tzn. teoretycznie, ale w praktyce wracamy do Polski spać u jej taty w malutkim w pokoju, razem z nastoletnią córką (ona o tym jeszcze nie wie).
Wiem, że to trochę nie na temat, ale piszesz, że czasem masz jazdy, a mi to naprawdę pomaga. Miałem też sporo problemów z ciśnieniem, ale odkąd uspokoiłem łeb, to trzymam się na granicy 115/75. Od czasu do czasu podskakuje do 120, najwyższe 130/85. Ale z reguły granice 120 i poniżej.
Od pół roku nie piję, ale uważam, że to nie ma znaczenia, bo jazdy były jeszcze całkiem niedawno. Uspokoiłem się kilka tygodni temu.
Dodałem też medytację o której pisałeś, bodajże Schultza. Codziennie w porze mojej poobiedniej drzemki odsłuchuję nagranie. Jeszcze nigdy nie udało mi się całego, bo zawsze zasypiam.
Ale pracuję nad głową, bo naprawdę dużo mi to pomaga.
Poczytałem też sporo książek o głowie, ale te akurat często takie gówno piszą, że na 100 stron lania wody i pisania o gównie jest jedna strona, która coś zawiera sensownego.
Sumując... suplementy suplementami, bo one na pewno dużo dają, ale najważniejsze to chyba ustawić głowę, potem idzie z górki.



