05-26-2024, 10:46 PM
No właśnie ostatnio na fb ze 30 razy dziennie widzę polecane o tym niedźwiedziu, którego kobiety wolą spotkać niż mężczyznę. Może za dużo razy w to kliknąłem i mnie sprofilowało, nie wiem. Chyba z 50 naziolskich profili zablokowałem, a to dalej wyskakuje. Tylko to nie "media" za tym stoją, zwykli ludzie mają nazistowskie poglądy, znaczny odsetek społeczeństwa na zachodzize, może nawet ze 30%.
Dziś poszedłem pobiegać. Kondycja oczywiście zerowa, ale zaskoczyło mnie pozytywnie, że w ogóle byłem w stanie jakoś lecieć do przodu.
Zastanawiam się, co dalej robić. Zdaje się, że w planie było sprawdzenie wszystkiego, co brałem gdy zanikał objaw Terry'ego. Miałem brać duże dawki cysteiny i równocześnie duże witamin C i E, ale najpierw szło wysycenie organizmu miedzią. Kurcze no, mało sensu w tym widzę. Objaw na pewno nie bierze się tylko ze stresu oksydacyjnego.
Cysteina potrafi wyciszać nawet choroby autoimmunologiczne, ale tylko do pewnego stopnia, tylko zmniejsza ich intensywność. Podobnie potrafią działać przeciwutleniacze. Jeśli ten objaw mi znikł po nich, to mechanizm raczej był w tym kierunku, wyciszenie jakiegoś procesu, który to proces jako skutek uboczny daje objaw Terry'ego, przykładowo mogłaby to być autoimmunologiczna nadczynność tarczycy. To akurat sprawdzałem badaniami w labo, ale to tylko przykład.
Naltrekson potrafi ponoć bardzo ładnie wyciszać i jest o wiele prostszy w stosowaniu.
Miałem jeszcze olej sezamowy sprawdzić, ale to już grubsza akcja, trzeba się pilnować i robić to przez nawet miesiąc, a ja z jednym dniem mam problemy.
No nic, póki co pilnuję miedzi i magnezu.
Dziś poszedłem pobiegać. Kondycja oczywiście zerowa, ale zaskoczyło mnie pozytywnie, że w ogóle byłem w stanie jakoś lecieć do przodu.
Zastanawiam się, co dalej robić. Zdaje się, że w planie było sprawdzenie wszystkiego, co brałem gdy zanikał objaw Terry'ego. Miałem brać duże dawki cysteiny i równocześnie duże witamin C i E, ale najpierw szło wysycenie organizmu miedzią. Kurcze no, mało sensu w tym widzę. Objaw na pewno nie bierze się tylko ze stresu oksydacyjnego.
Cysteina potrafi wyciszać nawet choroby autoimmunologiczne, ale tylko do pewnego stopnia, tylko zmniejsza ich intensywność. Podobnie potrafią działać przeciwutleniacze. Jeśli ten objaw mi znikł po nich, to mechanizm raczej był w tym kierunku, wyciszenie jakiegoś procesu, który to proces jako skutek uboczny daje objaw Terry'ego, przykładowo mogłaby to być autoimmunologiczna nadczynność tarczycy. To akurat sprawdzałem badaniami w labo, ale to tylko przykład.
Naltrekson potrafi ponoć bardzo ładnie wyciszać i jest o wiele prostszy w stosowaniu.
Miałem jeszcze olej sezamowy sprawdzić, ale to już grubsza akcja, trzeba się pilnować i robić to przez nawet miesiąc, a ja z jednym dniem mam problemy.
No nic, póki co pilnuję miedzi i magnezu.



