05-25-2024, 08:42 PM
Totalnie z czapy, ale tak sobie myślałem, myślałem i wymyśliłem.
Gdyby prawdą było, że w związkach w 95% przypadków mężczyzna jest sprawcą przemocy, a kobieta ofiarą, jak to się nam wmawia, to siłą rzeczy związki dwóch mężczyzn statystycznie wręcz kilkadziesiąt razy częściej byłyby nacechowane przemocą, podczas gdy związki dwóch kobiet statystycznie prawie nigdy nie powinny mieć przemocy.
Jak się okazuje, statystycznie w związkach gejów przemoc występuje rzadziej niż wśród par hetero, zaś w związkach lesbijek częściej. Kobiety wręcz częściej stosują przemoc niż mężczyźni.
Po prostu w związku dwóch lesbijek nie ma mężczyzny, na którego można by zrzucić winę za agresywne zachowanie kobiety.
No, to tyle.
Gdyby prawdą było, że w związkach w 95% przypadków mężczyzna jest sprawcą przemocy, a kobieta ofiarą, jak to się nam wmawia, to siłą rzeczy związki dwóch mężczyzn statystycznie wręcz kilkadziesiąt razy częściej byłyby nacechowane przemocą, podczas gdy związki dwóch kobiet statystycznie prawie nigdy nie powinny mieć przemocy.
Jak się okazuje, statystycznie w związkach gejów przemoc występuje rzadziej niż wśród par hetero, zaś w związkach lesbijek częściej. Kobiety wręcz częściej stosują przemoc niż mężczyźni.
Po prostu w związku dwóch lesbijek nie ma mężczyzny, na którego można by zrzucić winę za agresywne zachowanie kobiety.
No, to tyle.



