05-16-2024, 08:15 PM
Od kilku dni mam dość mocną derealizację, myślałem, że to od cukru, bo daje podobne objawy, ale jak czytam mądrych ludzi, sporo wskazuje na to, że derealizacje wynikają z zaburzenia dopaminy. Dość poważna sprawa, bo nawet boję się samochodem jeździć, w sensie nie że stany lękowe, tylko po prostu czuję się trochę jak pijany, jeszcze wypadek spowoduję albo coś. Podobno serotonina też jakoś jest w to zaangażowana.
Albo po prostu wapń, jego niski poziom nie tyle obniża samą dopaminę, co sprawia, że trudniej ją wykorzystać.
Ewentualnie magnez zrobił to, co magnez potrafi, zamienił dopaminę w noradrenalinę.
No tak czy tak, jest problem i to spory, ciężko mi normalnie funkcjonować, zmusić się do pracy, to nie tylko derealizacja (wrażenie, jakby świat był za jakąś barierą), ale też ciągłe wrażenie silnego zmęczenia.
Spróbuję tyrozynę i wapń.
Albo po prostu wapń, jego niski poziom nie tyle obniża samą dopaminę, co sprawia, że trudniej ją wykorzystać.
Ewentualnie magnez zrobił to, co magnez potrafi, zamienił dopaminę w noradrenalinę.
No tak czy tak, jest problem i to spory, ciężko mi normalnie funkcjonować, zmusić się do pracy, to nie tylko derealizacja (wrażenie, jakby świat był za jakąś barierą), ale też ciągłe wrażenie silnego zmęczenia.
Spróbuję tyrozynę i wapń.



