05-08-2024, 02:49 AM
Objaw Terry'ego dalej dość wyraźny, ale sen jest bardzo dobry. Szybko zasypiam, nie wybudzam się, wstaję mniej więcej wypoczęty i wyspany.
I teraz pytanie, czy ostatnio, gdy miałem okresy bezsenności po magnezie, to była wina suplementu, czy po prostu zgrało się z czymś innym w czasie? Czy coś ostatnio zrobiłem, co sprawiło, że mogę brać magnez bez skutków ubocznych, czy może cały czas mogłem? Ile ja godzin straciłem na szukanie mechanizmu, którym magnez wywołuje bezsenność...
Jeśli nie magnez powodował bezsenność, to co? Na pewno nie był to efekt psychologiczny, jak opisane w tej książce o bezsenności, najważniejsza rzecz, jaką w niej przeczytałem - jeśli śpi się poniżej pewnego limitu godzin, oznacza to, że problem leży w organizmie, a nie w psychice. Bezsenność wynikająca z psychiki to problem z zaśnięciem, ale prędzej czy później organizm to odbija i odsypia. Ja miałem wtedy naprawdę dłuuuugi okres, gdy w ogóle niemal nie mogłem spać.
Może jednak miedź? Jeśli tak, to jej poziom musiał mi naprawdę mocno spaść, ale tu z kolei pojawia się pytanie, czemu nie miałem żadnego innego objawu, czemu nie wyszło w badaniach krwi? A może to, że siwe włosy zamieniają mi się w ciemne jest własnie objawem, czy raczej wychodzeniem z objawu?
Histamina? Nie no... miałem ją testować pod kątem objawu Terry'ego, nie pomogło i przestałem brać te suple na nią. Plan jest taki, że jeszcze do tego wrócę, ale po dłuuuugim okresie brania miedzi, jako że witamina C, niezbędny element zestawu obniżającego histaminę, mocno obniża poziom miedzi.
Zamówiłem w aptece to cudo z ekstraktem z kasztanowca, jutro odbiorę. W sumie to już dzisiaj. Testowałem kilka razy jakieś suple na naczynka krwionośne, ale ten jest nietypowy, działa przeciw nadmiernemu wytwarzaniu tlenków azotu w wyściółce naczynek.
I teraz pytanie, czy ostatnio, gdy miałem okresy bezsenności po magnezie, to była wina suplementu, czy po prostu zgrało się z czymś innym w czasie? Czy coś ostatnio zrobiłem, co sprawiło, że mogę brać magnez bez skutków ubocznych, czy może cały czas mogłem? Ile ja godzin straciłem na szukanie mechanizmu, którym magnez wywołuje bezsenność...
Jeśli nie magnez powodował bezsenność, to co? Na pewno nie był to efekt psychologiczny, jak opisane w tej książce o bezsenności, najważniejsza rzecz, jaką w niej przeczytałem - jeśli śpi się poniżej pewnego limitu godzin, oznacza to, że problem leży w organizmie, a nie w psychice. Bezsenność wynikająca z psychiki to problem z zaśnięciem, ale prędzej czy później organizm to odbija i odsypia. Ja miałem wtedy naprawdę dłuuuugi okres, gdy w ogóle niemal nie mogłem spać.
Może jednak miedź? Jeśli tak, to jej poziom musiał mi naprawdę mocno spaść, ale tu z kolei pojawia się pytanie, czemu nie miałem żadnego innego objawu, czemu nie wyszło w badaniach krwi? A może to, że siwe włosy zamieniają mi się w ciemne jest własnie objawem, czy raczej wychodzeniem z objawu?
Histamina? Nie no... miałem ją testować pod kątem objawu Terry'ego, nie pomogło i przestałem brać te suple na nią. Plan jest taki, że jeszcze do tego wrócę, ale po dłuuuugim okresie brania miedzi, jako że witamina C, niezbędny element zestawu obniżającego histaminę, mocno obniża poziom miedzi.
Zamówiłem w aptece to cudo z ekstraktem z kasztanowca, jutro odbiorę. W sumie to już dzisiaj. Testowałem kilka razy jakieś suple na naczynka krwionośne, ale ten jest nietypowy, działa przeciw nadmiernemu wytwarzaniu tlenków azotu w wyściółce naczynek.



