05-05-2024, 07:10 AM
No, chyba bark przestał boleć. Coś sobie kiedyś naderwałem i teraz co jakiś czas wraca kontuzja, nawet po tak śmiesznie lekkich obciążeniach jakie użyłem ostatnio. Ciężko było ułożyć się do snu, żeby nie napieprzało. Zrobiłem przerwę od siłowni żeby odpoczął, może dziś da radę coś poćwiczyć.
W ogóle z tym układaniem się do snu... mogę spać tylko w jednej pozycji, w każdej innej po jakimś czasie budzę się z bólu. Podejrzewam, że mam po prostu za nisko poduszkę, przez co przygniatam sobie nerw w szyi - to jest powód, dla którego czasem budzimy się ze zdrętwiałą ręką. Tylko że jak próbowałem inną poduszkę, to nie dawało rady, przyzwyczaiłem się do tej co mam.
Liczyłem, że czosnek zrobi błyskawiczną akcję z cofnięciem objawu Terry'ego, tak by to mogło działać, gdyby chodziło o jego efekt wpływu na komórki mięśni wyściełających naczynia krwionośne. No ale objaw jest jak był. Jest opcja, że to faktycznie czosnek, ale poprzez stymulację układu odpornościowego, albo wręcz zabijanie bakterii jelitowych.
Teraz wygląda to tak:
- miedź, ale już bez szaleństw, tabletka, dwie dziennie
- czosnek
- magnez i przystawki
Cały czas oczywiście piracetam.
Szkoda, że nie ma za bardzo badań na stężenie tlenków azotu. W sensie, nie ma dostępnych dla zwykłych śmiertelników. Taki test rozwiązałby podstawowy problem - czy mam ich nadmiar? Objaw Terry'ego podobno bierze się z nadmiaru, ale może też wynikać z nadwrażliwości receptorów, albo w ogóle z czegoś innego. Wiedząc, że tlenków jest za dużo, bardzo mocno zawęża się potencjalne przyczyny.
Aaaa, jeszcze jedną rzecz koniecznie muszę dodać. Taurynę, z tego powodu:
https://www.wjgnet.com/1007-9327/full/v15/i36/4529.htm
Po suplementacji, poziom tlenków azotu spadł do poziomu prawie normalnego. Chińskie badanie, więc tak średnio wiarygodne, ale tauryna była u mnie obecna w wielu przypadkach poprawy. Inna sprawa, że przy niedoborze tauryny tlenki azotu spadają, a nie rosną. Pewnie jest tu jakaś piętrowa zależność, przy silnym niedoborze nie ma produkcji, ale gdy jest nadprodukcja, zwiększona podaż sprowadza ją do normalniejszego poziomu. Już kilka razy widziałem badania z udziałem tauryny, gdzie wyraźnie pomagała w marskości na problemy z krążeniem.
Kurcze, może ta poprawa następuje, gdy połączę kilka czynników, które w jakiś sposób wpływają na tlenki azotu? Może nawet chodzić o powiedzmy okres odstawienia nadmiaru cukru, co też wpływa, a czego nie zapisuję.
Jedna rzecz jest pewna: po suplementacji argininy (surowiec do produkcji tlenków) objaw Terry'ego jest u mnie o wiele, wiele wyraźniejszy.
Oooo, jest tania escyna - ekstrakt z kastanowca, który bardzo mocno chroni naczynia krwionośne. Ruskolina plus to się nazywa, jakieś 20 zł kosztuje, myślałem o czymś takim, ale cena mnie odstraszała. Escyna bezpośrednio wpływa na syntezę tlenków w ściankach naczynek krwionośnych.
W ogóle z tym układaniem się do snu... mogę spać tylko w jednej pozycji, w każdej innej po jakimś czasie budzę się z bólu. Podejrzewam, że mam po prostu za nisko poduszkę, przez co przygniatam sobie nerw w szyi - to jest powód, dla którego czasem budzimy się ze zdrętwiałą ręką. Tylko że jak próbowałem inną poduszkę, to nie dawało rady, przyzwyczaiłem się do tej co mam.
Liczyłem, że czosnek zrobi błyskawiczną akcję z cofnięciem objawu Terry'ego, tak by to mogło działać, gdyby chodziło o jego efekt wpływu na komórki mięśni wyściełających naczynia krwionośne. No ale objaw jest jak był. Jest opcja, że to faktycznie czosnek, ale poprzez stymulację układu odpornościowego, albo wręcz zabijanie bakterii jelitowych.
Teraz wygląda to tak:
- miedź, ale już bez szaleństw, tabletka, dwie dziennie
- czosnek
- magnez i przystawki
Cały czas oczywiście piracetam.
Szkoda, że nie ma za bardzo badań na stężenie tlenków azotu. W sensie, nie ma dostępnych dla zwykłych śmiertelników. Taki test rozwiązałby podstawowy problem - czy mam ich nadmiar? Objaw Terry'ego podobno bierze się z nadmiaru, ale może też wynikać z nadwrażliwości receptorów, albo w ogóle z czegoś innego. Wiedząc, że tlenków jest za dużo, bardzo mocno zawęża się potencjalne przyczyny.
Aaaa, jeszcze jedną rzecz koniecznie muszę dodać. Taurynę, z tego powodu:
https://www.wjgnet.com/1007-9327/full/v15/i36/4529.htm
Po suplementacji, poziom tlenków azotu spadł do poziomu prawie normalnego. Chińskie badanie, więc tak średnio wiarygodne, ale tauryna była u mnie obecna w wielu przypadkach poprawy. Inna sprawa, że przy niedoborze tauryny tlenki azotu spadają, a nie rosną. Pewnie jest tu jakaś piętrowa zależność, przy silnym niedoborze nie ma produkcji, ale gdy jest nadprodukcja, zwiększona podaż sprowadza ją do normalniejszego poziomu. Już kilka razy widziałem badania z udziałem tauryny, gdzie wyraźnie pomagała w marskości na problemy z krążeniem.
Kurcze, może ta poprawa następuje, gdy połączę kilka czynników, które w jakiś sposób wpływają na tlenki azotu? Może nawet chodzić o powiedzmy okres odstawienia nadmiaru cukru, co też wpływa, a czego nie zapisuję.
Jedna rzecz jest pewna: po suplementacji argininy (surowiec do produkcji tlenków) objaw Terry'ego jest u mnie o wiele, wiele wyraźniejszy.
Oooo, jest tania escyna - ekstrakt z kastanowca, który bardzo mocno chroni naczynia krwionośne. Ruskolina plus to się nazywa, jakieś 20 zł kosztuje, myślałem o czymś takim, ale cena mnie odstraszała. Escyna bezpośrednio wpływa na syntezę tlenków w ściankach naczynek krwionośnych.



