05-02-2024, 11:07 PM
Tak gapię się na to, co się stało w 2020, co mniej więcej (bo dokładnie nie mam zapisane) wtedy brałem. Wszystko, co było w zestawie, pojawiało się potem w tej czy innej konfiguracji.
Kurcze no... cysteina i czosnek. To się przewija. Cysteina też ciągle jako element, po którym zanikał objaw Terry'ego. Ostatnio chciałem ją testować, ale nie dałem rady brać regularnie. Pozostałe rzeczy z założonego wtedy zestawu dałem radę, bo ich nie trzeba 5+ razy dziennie w regularnych odstępach.
Może to kwestia naturalnej odporności, a konkretnie jej elementów w jelitach? Też o tym nie raz myślałem, zgadza się to, że w czasie największego nasilenia objawu Terry'ego, miałem też mnóstwo problemów z układem pokarmowym.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15270715/
No i to. Według tej hipotezy, jedną z głównych (jak nie główną) przyczyną zaburzeń krążenia (a więc i objawu Terry;ego) w marskości wątroby jest nadmiar bakterii jelitowych, co skutkuje nadmiarem tlenków azotu. W zasadzie wszyscy zgadzają się z tym, że winne są tlenki azotu, problem w tym, gdzie konkretnie są one produkowane w takich ilościach.
Jeśli w jelitach, to mogłoby się mniej więcej zgadzać. Zarówno czosnek, jak i cysteina mocno podnoszą odporność, obniżając z kolei nadprodukcję tlenków. Dodatkowo czosnek po prostu te bakterie zabija. Pamiętam, że po doksycyklinie miałem też kiedyś sporą poprawę, ale to jednorazowa akcja była.
https://www.sciencedirect.com/science/ar...9075000166
w 2010 była między innymi spora dawka witaminy E, która chroni przed nadmiarem tlenków azotu. Nie jest to duża ochrona, ale... kto wie, czy nie połączyło się wtedy jakoś z innymi cudami, które brałem? Zwłaszcza z czosnkiem?
No i wreszcie, czy to nie jest tak, że objawy które mam (problemy z pamięcią, motywacją etc) wynikają z nadmiaru bakterii jelitowych i tego, co one produkują, a objaw Terry'ego jest jedynie objawem wynikającym z NIESZKODLIWEGO nadmiaru tlenków azotu? Objawem ubocznym i bez znaczenia?
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC9314156/
w 2010 było dużo witaminy C, tutaj obniżała produkcję tlenków azotu i zwiększała przepływ krwi przez żyłę wrotną, częściowo cofając zmiany w układzie krążenia w marskości.
No dobra, miałem już test w postaci dużych dawek kwasu masłowego, glutaminy etc. Efekty były w zasadzie zerowe.
Nic mądrego nie wymyślę.
Kurcze no... cysteina i czosnek. To się przewija. Cysteina też ciągle jako element, po którym zanikał objaw Terry'ego. Ostatnio chciałem ją testować, ale nie dałem rady brać regularnie. Pozostałe rzeczy z założonego wtedy zestawu dałem radę, bo ich nie trzeba 5+ razy dziennie w regularnych odstępach.
Może to kwestia naturalnej odporności, a konkretnie jej elementów w jelitach? Też o tym nie raz myślałem, zgadza się to, że w czasie największego nasilenia objawu Terry'ego, miałem też mnóstwo problemów z układem pokarmowym.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15270715/
No i to. Według tej hipotezy, jedną z głównych (jak nie główną) przyczyną zaburzeń krążenia (a więc i objawu Terry;ego) w marskości wątroby jest nadmiar bakterii jelitowych, co skutkuje nadmiarem tlenków azotu. W zasadzie wszyscy zgadzają się z tym, że winne są tlenki azotu, problem w tym, gdzie konkretnie są one produkowane w takich ilościach.
Jeśli w jelitach, to mogłoby się mniej więcej zgadzać. Zarówno czosnek, jak i cysteina mocno podnoszą odporność, obniżając z kolei nadprodukcję tlenków. Dodatkowo czosnek po prostu te bakterie zabija. Pamiętam, że po doksycyklinie miałem też kiedyś sporą poprawę, ale to jednorazowa akcja była.
https://www.sciencedirect.com/science/ar...9075000166
w 2010 była między innymi spora dawka witaminy E, która chroni przed nadmiarem tlenków azotu. Nie jest to duża ochrona, ale... kto wie, czy nie połączyło się wtedy jakoś z innymi cudami, które brałem? Zwłaszcza z czosnkiem?
No i wreszcie, czy to nie jest tak, że objawy które mam (problemy z pamięcią, motywacją etc) wynikają z nadmiaru bakterii jelitowych i tego, co one produkują, a objaw Terry'ego jest jedynie objawem wynikającym z NIESZKODLIWEGO nadmiaru tlenków azotu? Objawem ubocznym i bez znaczenia?
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC9314156/
w 2010 było dużo witaminy C, tutaj obniżała produkcję tlenków azotu i zwiększała przepływ krwi przez żyłę wrotną, częściowo cofając zmiany w układzie krążenia w marskości.
No dobra, miałem już test w postaci dużych dawek kwasu masłowego, glutaminy etc. Efekty były w zasadzie zerowe.
Nic mądrego nie wymyślę.



