04-30-2024, 10:33 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-30-2024, 11:15 PM przez tomakin.)
Właśnie kleszcza z nogi wyjąłem, dopiero się zaczął wbijać. Za słabo chyba permetrynę stosuję, albo się popsuła w spryskiwaczu. Sprawdziłem i po jakimś czasie od kontaktu zaczął świrować, tracić koordynację, ale trochę za długo to trwało, zwłaszcza że miał kontakt z bardzo silną dawką, rozsmarowałem sobie na ręce płyn ze spryskiwacza. Normalnie na ubrania leci mgiełka i wysycha,
Tak myślę, czy jest jakaś opcja, żeby szybko i skutecznie sprawdzić hipotezę histaminy jako przyczyny objawu Terry'ego. Zmniejszenie jej ogólnego stężenia w organizmie jest dość trudne, nie bardzo istnieją środki, które mają faktycznie sprawdzoną skuteczność. Biorę teraz cały zestaw, ale nic z niego nie jest jakoś szczególnie skuteczne, wszystko opiera się na bardzo wstępnych, pojedynczych badaniach.
Blokada receptorów jest o wiele skuteczniejsza, ale problem w tym, że ich jest od cholery. H1 to ten odpowiadający zarówno za nerwicę, jak i za reakcje skórne przy alergii, hydroksyzyna go blokuje. Tylko że ją stosuje się w małych dawkach, jako że jako jeden z nielicznych leków, działa również na mózg. Większe dawki są stosowane przy zwykłych przeciwalergicznych działających na H1. I mam to pod ręką, zwykły zyrtec czy alertec wystarczy.
Blokery H2 są stosowane głównie jako leki przeciw nadkwasocie. Tu można sprawdzić, czy coś się stanie po wzięciu famotydyny, to jest bez recepty sprzedawane.
Są jeszcze receptory H3, są też leki które je blokują, ale w Polsce tylko na receptę.
No to teraz mam rozkminę, czy bawić się takimi lekami.
A, objaw bez zmian, no ale też miałem przerwę z uwagi na tę jednodniową infekcję.
Dorzucę bor, z uwagi na jego potencjalnie bardzo silny związek z miedzią (ale potencjalnie bardzo słaby, to jakieś hipotezy są z internetu), no i molibden, z uwagi na jego związek z histaminą.
Tak myślę, czy jest jakaś opcja, żeby szybko i skutecznie sprawdzić hipotezę histaminy jako przyczyny objawu Terry'ego. Zmniejszenie jej ogólnego stężenia w organizmie jest dość trudne, nie bardzo istnieją środki, które mają faktycznie sprawdzoną skuteczność. Biorę teraz cały zestaw, ale nic z niego nie jest jakoś szczególnie skuteczne, wszystko opiera się na bardzo wstępnych, pojedynczych badaniach.
Blokada receptorów jest o wiele skuteczniejsza, ale problem w tym, że ich jest od cholery. H1 to ten odpowiadający zarówno za nerwicę, jak i za reakcje skórne przy alergii, hydroksyzyna go blokuje. Tylko że ją stosuje się w małych dawkach, jako że jako jeden z nielicznych leków, działa również na mózg. Większe dawki są stosowane przy zwykłych przeciwalergicznych działających na H1. I mam to pod ręką, zwykły zyrtec czy alertec wystarczy.
Blokery H2 są stosowane głównie jako leki przeciw nadkwasocie. Tu można sprawdzić, czy coś się stanie po wzięciu famotydyny, to jest bez recepty sprzedawane.
Są jeszcze receptory H3, są też leki które je blokują, ale w Polsce tylko na receptę.
No to teraz mam rozkminę, czy bawić się takimi lekami.
A, objaw bez zmian, no ale też miałem przerwę z uwagi na tę jednodniową infekcję.
Dorzucę bor, z uwagi na jego potencjalnie bardzo silny związek z miedzią (ale potencjalnie bardzo słaby, to jakieś hipotezy są z internetu), no i molibden, z uwagi na jego związek z histaminą.



