04-25-2024, 07:07 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-25-2024, 08:10 PM przez tomakin.)
No i tym oto sposobem dotarłem prawie na koniec trasy autobusu miejskiego. Jeszcze parę przystanków zostało, tylko tam na końcu nie bardzo już będzie co zwiedzać. Nie wiem, czy bardziej mnie to cieszy, że tak szybko poszło, czy martwi, bo kończą się pomału możliwości zrobienia tego tanio i wygodnie. Następny krok to już będą trasy pks lub pkp do sąsiednich miast, raz, że bilet będzie droższy, a dwa, to już konkretnie na daną godzinę trzeba będzie rozplanować i trzymać się tego, żeby nie utknąć w jakiejś pipidówce. O tyle dobrze, że mam tu dość blisko dwie całkiem fajne miejscowości z bardzo dobrym dojazdem, autobusy jeżdżą kilka razy na godzinę. To będzie najtrudniejszy przeskok, bo póki co jeżdżę w trasy, gdzie często byłem samochodem i ogólnie bardzo dobrze je znam, są w zasięgu "powrotu na piechotę", co przy agorafobii ma kolosalne znaczenie. Przejście z tego na "w razie czego będę skazany na pozostanie w danym miejscu" to to, czego w agorafobii człowiek boi się najbardziej, tego odczucia braku wpływu na to, co się z nim dzieje. Całkowicie irracjonalny strach, ale to jak z arachnofobią, wiadomo, że pająk domowy nikomu krzywdy nie zrobi, a niektórzy wariują jak zobaczą.



