Z naltreksonem działam, niedługo pewnie coś będzie. Dam znać.
Znalazłem subreddit poświęcony kratomowi i tak oczywiście same zalety. Niektórzy twierdzą, że pomogło im nawet rzucić kokę. Czort wie, na ile te historie są prawdziwe.
Możesz mieć rację z tym, że jestem bardzo podatny na uzależnienie od kratomu. Dlatego zaprzestałem brania, bo choć dostałem dokładnie to, czego bardzo chciałem, to jednak nie spodziewałem się, że zadziała tak dobrze.
Jedyną różnicą, jaką bym wskazał porównując do alkoholu czy heroiny jest to, że ja po kratomie robiłem to, co planowałem robić, tylko zupełnie bez poczucia lęku. Aż się chciało robić więcej. Na mnie zadziałał bardziej jak stymulant.
Po alko ma się złudzenie, że wszystko jest w porządku, ale po wypiciu tak naprawdę nic nie zrobisz, nie posuniesz się dalej. To jest bardziej imprezowa używka, przynajmniej w moim przypadku. Heroiny nie próbowałem i nie zamierzam, bo wiem, jak to się morze skończyć.
Kokaina daje uczucie "God mode", ale to też jest złudzenie w danej chwili. Też raczej imprezowo.
Takich substancji pomagający na codzień jest sporo, ale oczywiście grząski grunt. Wymienię jeszcze 2-cb.
Przejrzę jeszcze jakieś badania nad kratomem.
Ćwiczenia jak najbardziej i właśnie to robię zmuszając się do załatwiania spraw i spotykania ludzi nawet czując że to stan tuż przed blackoutem. Na tym w sumie polega terapia behawioralna.
Znalazłem subreddit poświęcony kratomowi i tak oczywiście same zalety. Niektórzy twierdzą, że pomogło im nawet rzucić kokę. Czort wie, na ile te historie są prawdziwe.
Możesz mieć rację z tym, że jestem bardzo podatny na uzależnienie od kratomu. Dlatego zaprzestałem brania, bo choć dostałem dokładnie to, czego bardzo chciałem, to jednak nie spodziewałem się, że zadziała tak dobrze.
Jedyną różnicą, jaką bym wskazał porównując do alkoholu czy heroiny jest to, że ja po kratomie robiłem to, co planowałem robić, tylko zupełnie bez poczucia lęku. Aż się chciało robić więcej. Na mnie zadziałał bardziej jak stymulant.
Po alko ma się złudzenie, że wszystko jest w porządku, ale po wypiciu tak naprawdę nic nie zrobisz, nie posuniesz się dalej. To jest bardziej imprezowa używka, przynajmniej w moim przypadku. Heroiny nie próbowałem i nie zamierzam, bo wiem, jak to się morze skończyć.
Kokaina daje uczucie "God mode", ale to też jest złudzenie w danej chwili. Też raczej imprezowo.
Takich substancji pomagający na codzień jest sporo, ale oczywiście grząski grunt. Wymienię jeszcze 2-cb.
Przejrzę jeszcze jakieś badania nad kratomem.
Ćwiczenia jak najbardziej i właśnie to robię zmuszając się do załatwiania spraw i spotykania ludzi nawet czując że to stan tuż przed blackoutem. Na tym w sumie polega terapia behawioralna.



