04-08-2024, 02:25 AM
Dalej bez cocacoli, więc prawie bez kofeiny i znacznie mniej cukru. Efektów nie widać, zastanawiałem się, czy będzie lepszy sen, ale nie, nic z tych rzeczy. Liczę na to, że po jakimś czasie unormuje mi się cukier i cholesterol, które musiały przez to polecieć.
Podwajam dawkę kwercetyny, zresztą producent zaleca 2 tabletki, brałem 1. Zastanawiam się, co z miedzią, suplementy cynku potrafią zablokować jej przyswajanie na nawet ponad miesiąc. Nie bardzo chce mi się wierzyć, że mam tego cynku nadmiar, miałem dość słabą dietę, a supli cynku CHYBA nie brałem zbyt dużo. Jakbym miał strzelać, powiedziałbym, że oceniając to, jaką mam dietę i to, ile cynku było w suplach, powinienem mieć niedobór.
No ale... miedź jest podstawą usuwania histaminy z organizmu, przy jej niedoborze poziom potrafi mocno urosnąć. Bezsenność pojawiała się po tym, jak robiłem coś, co obniża poziom miedzi. Z drugiej strony, to wysoki, nie niski poziom miedzi wiąże się z problemami ze snem, to wysoki, nie niski poziom miedzi wiąże się z nerwicą lękową.
Oczywiście jak ten poziom będzie zbyt niski, to zyski z tego stają się dużo mniejsze, niż straty wywołane nadmiernym wzrostem histaminy i rozregulowaniem innych rzeczy. No ale to już musiałby być konkretny niedobór. Nic takiego nie wyszło w badaniu krwi, silny niedobór miedzi to poważny spadek neutrofili, ja miałem nisko ale w normie. Suplementując mogę pogorszyć stan psychiczny, pogłębić bezsenność i stany lękowe. Miedź jest mocno odradzana w takiej sytuacji jak moja.
Ile ja już lat o tej miedzi piszę, nie mogąc się zdecydować, czy jest dla mnie dobra, czy niekorzystna?
https://www.goodreads.com/book/show/6011...revolution
tutaj gość zaleca nawet 10 mg miedzi dziennie przez miesiąc lub dłużej, jeśli chce się wyrównać niedobór. Ogólnie sugeruje, że prawie nikt nie je tyle miedzi, ile trzeba. I faktem jest, że suplementacja u kobiet w wieku podeszłym CAŁKOWICIE zatrzymała osteoporozę. U zwykłych, zdrowych kobiet, bez potwierdzonego badaniami niedoboru. Można zaryzykować twierdzenie, że osteoporoza to objaw niedoboru miedzi, skoro po uzupełnieniu tego pierwiastka znika, a to, że w badaniach nie miały niedoboru, to raczej problem badań i norm.
Podwajam dawkę kwercetyny, zresztą producent zaleca 2 tabletki, brałem 1. Zastanawiam się, co z miedzią, suplementy cynku potrafią zablokować jej przyswajanie na nawet ponad miesiąc. Nie bardzo chce mi się wierzyć, że mam tego cynku nadmiar, miałem dość słabą dietę, a supli cynku CHYBA nie brałem zbyt dużo. Jakbym miał strzelać, powiedziałbym, że oceniając to, jaką mam dietę i to, ile cynku było w suplach, powinienem mieć niedobór.
No ale... miedź jest podstawą usuwania histaminy z organizmu, przy jej niedoborze poziom potrafi mocno urosnąć. Bezsenność pojawiała się po tym, jak robiłem coś, co obniża poziom miedzi. Z drugiej strony, to wysoki, nie niski poziom miedzi wiąże się z problemami ze snem, to wysoki, nie niski poziom miedzi wiąże się z nerwicą lękową.
Oczywiście jak ten poziom będzie zbyt niski, to zyski z tego stają się dużo mniejsze, niż straty wywołane nadmiernym wzrostem histaminy i rozregulowaniem innych rzeczy. No ale to już musiałby być konkretny niedobór. Nic takiego nie wyszło w badaniu krwi, silny niedobór miedzi to poważny spadek neutrofili, ja miałem nisko ale w normie. Suplementując mogę pogorszyć stan psychiczny, pogłębić bezsenność i stany lękowe. Miedź jest mocno odradzana w takiej sytuacji jak moja.
Ile ja już lat o tej miedzi piszę, nie mogąc się zdecydować, czy jest dla mnie dobra, czy niekorzystna?
https://www.goodreads.com/book/show/6011...revolution
tutaj gość zaleca nawet 10 mg miedzi dziennie przez miesiąc lub dłużej, jeśli chce się wyrównać niedobór. Ogólnie sugeruje, że prawie nikt nie je tyle miedzi, ile trzeba. I faktem jest, że suplementacja u kobiet w wieku podeszłym CAŁKOWICIE zatrzymała osteoporozę. U zwykłych, zdrowych kobiet, bez potwierdzonego badaniami niedoboru. Można zaryzykować twierdzenie, że osteoporoza to objaw niedoboru miedzi, skoro po uzupełnieniu tego pierwiastka znika, a to, że w badaniach nie miały niedoboru, to raczej problem badań i norm.



