04-01-2024, 11:25 PM
..wziąłem chyba 3 mg i czekam na efekty, ogólnie nerwicowcy mają tak, że wszelkie tabletki zmieniające funkcjonowanie mózgu wiążą się z podświadomym "a co, jeśli wywołają coś podobnego do ataku paniki, bad tripa". Coś jak agorafobia, gdzie lęk dotyczy nie samej podróży jako takiej, ale tego, że w czasie podróży pojawi się atak paniki i nie będzie można nic z tym zrobić. Jak z tabletką, nic nie zrobię, bo jest już w krwiobiegu i cokolwiek to jest, będę musiał z tym być całe godziny. 20 godzin zanim połowa zniknie z krwiobiegu.
I teraz po tych 3 mg prawie wzbiera we mnie atak paniki wynikający z tego, że nie wiem, jak mózg zareaguje, więc się tego boję
No coś mi się wydaje, że to może poważnie zaburzyć efekty tabletki, w sensie wziąłem zbyt mało, by w ogóle miało jakikolwiek wpływ na mózg, nic się tam nie stanie, ale jednocześnie może pojawić się poważna reakcja uboczna w postaci stanów lękowych związanych z oczekiwaniem, że coś się stanie.
Mówienie sobie, że nikt nigdy jeszcze po hydroksyzynie nie miał nie tylko skutków ubocznych zagrażających zdrowiu, ale nawet ataku lękowego, że to środek przeciwalergiczny jak te wszystkie tabletki jak zertec czy alertec (które zresztą brałem) niewiele daje, mózg wie swoje - "coś tam zrobiłeś co sprawi, że to coś będzie z tobą ileś godzin i nie uciekniesz". Jak przy agorafobii, "będziesz musiał siedzieć w tym autobusie / pociągu ileś godzin i nie wysiądziesz, nie wrócisz do domu".
Tzn ja nie mam akurat takiej jazdy lękowej, delikatną miałem przez chwilkę wkrętkę, ale opisuję mechanizm, jakby kogoś ciekawiło, jak to wygląda u osób z naprawdę ciężkimi zaburzeniami lękowymi.
No, to teraz pomedytować i wypić wapń za jakiś czas, jak hydroksyzynka wejdzie już do krwiobiegu.
I teraz po tych 3 mg prawie wzbiera we mnie atak paniki wynikający z tego, że nie wiem, jak mózg zareaguje, więc się tego boję

No coś mi się wydaje, że to może poważnie zaburzyć efekty tabletki, w sensie wziąłem zbyt mało, by w ogóle miało jakikolwiek wpływ na mózg, nic się tam nie stanie, ale jednocześnie może pojawić się poważna reakcja uboczna w postaci stanów lękowych związanych z oczekiwaniem, że coś się stanie.
Mówienie sobie, że nikt nigdy jeszcze po hydroksyzynie nie miał nie tylko skutków ubocznych zagrażających zdrowiu, ale nawet ataku lękowego, że to środek przeciwalergiczny jak te wszystkie tabletki jak zertec czy alertec (które zresztą brałem) niewiele daje, mózg wie swoje - "coś tam zrobiłeś co sprawi, że to coś będzie z tobą ileś godzin i nie uciekniesz". Jak przy agorafobii, "będziesz musiał siedzieć w tym autobusie / pociągu ileś godzin i nie wysiądziesz, nie wrócisz do domu".
Tzn ja nie mam akurat takiej jazdy lękowej, delikatną miałem przez chwilkę wkrętkę, ale opisuję mechanizm, jakby kogoś ciekawiło, jak to wygląda u osób z naprawdę ciężkimi zaburzeniami lękowymi.
No, to teraz pomedytować i wypić wapń za jakiś czas, jak hydroksyzynka wejdzie już do krwiobiegu.



