03-31-2024, 10:30 PM
No nie wiem, miałem tak, że w ogóle nie spałem prawie i dalej nie dawało rady zasnąć, tyle, że dodatkowo nie dawałem rady w ogóle funkcjonować 
Mi najbardziej zależy na jakimś rozwiązaniu, że tak powiem, permanentnym. Można całe życie na prochach, muchomorach czy czym tam, ale raz, że to sporo kosztuje, dwa, pozostaje nie rozwiązany problem. Jeśli tym problemem jest na przykład niedobór magnezu, to nie korygując go, podwajam ryzyko ciężkiej choroby serca czy udaru. Jasne, że lepiej brać proszki niż nie spać, bo bez snu przynajmniej u mnie w ogóle nie ma funkcjonowania.
Miałem już okres, że w momencie gdy zacząłem brać większe dawki magnezu, bardzo mocno poprawił się sen. Całkiem niedawno. Coś wtedy się stało. Jakbym mógł bez konsekwencji jeść po 300-400 mg magnezu dziennie, to stawiam, że w kilka miesięcy bardzo dużo by się w moim zdrowiu psychicznym zmieniło, może też w fizycznym.
Konkretnie tutaj była ta zmiana
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...05#pid8105
tylko przyczyny należałoby szukać tydzień - dwa wcześniej, wtedy pojawiły się skurcze mięśni, będące oznaką ucieczki z nich magnezu, a więc (zgaduję) przeniesienia tego magnezu gdzie indziej. Tak jakby nagle organizm zaczął ten magnez wykorzystywać i przyswajać.
Myślę, że na zapisy zmian w stanie zdrowia i składu zestawu supli, które pochłaniam, przydałby się tak naprawdę oddzielny wątek. Ciężko przebrnąć przez rozkminy, gdy się czegoś konkretnego szuka. Co robiłem przed pojawieniem się tych skurczy?
- potas
- b12
- kreatyna
- może Q10, witamina E, może trochę kwasu foliowego
Ni chu chu to się kupy nie trzyma.
...kreatyna?
https://www.sciencedirect.com/science/ar...2706000035
Wyraźnie niższy poziom kreatyny w mózgu u osób z zespołem lęku uogólnionego. Ale kreatyna znana jest z tego, że wywołuje bezsenność, a nie leczy ją.
No najmocniej by pasował potas do tego wszystkiego.
Zobaczymy, dziś w sumie 500 mg magnezu zeżarłem, dorzucę też potasu.

Mi najbardziej zależy na jakimś rozwiązaniu, że tak powiem, permanentnym. Można całe życie na prochach, muchomorach czy czym tam, ale raz, że to sporo kosztuje, dwa, pozostaje nie rozwiązany problem. Jeśli tym problemem jest na przykład niedobór magnezu, to nie korygując go, podwajam ryzyko ciężkiej choroby serca czy udaru. Jasne, że lepiej brać proszki niż nie spać, bo bez snu przynajmniej u mnie w ogóle nie ma funkcjonowania.
Miałem już okres, że w momencie gdy zacząłem brać większe dawki magnezu, bardzo mocno poprawił się sen. Całkiem niedawno. Coś wtedy się stało. Jakbym mógł bez konsekwencji jeść po 300-400 mg magnezu dziennie, to stawiam, że w kilka miesięcy bardzo dużo by się w moim zdrowiu psychicznym zmieniło, może też w fizycznym.
Konkretnie tutaj była ta zmiana
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...05#pid8105
tylko przyczyny należałoby szukać tydzień - dwa wcześniej, wtedy pojawiły się skurcze mięśni, będące oznaką ucieczki z nich magnezu, a więc (zgaduję) przeniesienia tego magnezu gdzie indziej. Tak jakby nagle organizm zaczął ten magnez wykorzystywać i przyswajać.
Myślę, że na zapisy zmian w stanie zdrowia i składu zestawu supli, które pochłaniam, przydałby się tak naprawdę oddzielny wątek. Ciężko przebrnąć przez rozkminy, gdy się czegoś konkretnego szuka. Co robiłem przed pojawieniem się tych skurczy?
- potas
- b12
- kreatyna
- może Q10, witamina E, może trochę kwasu foliowego
Ni chu chu to się kupy nie trzyma.
...kreatyna?
https://www.sciencedirect.com/science/ar...2706000035
Wyraźnie niższy poziom kreatyny w mózgu u osób z zespołem lęku uogólnionego. Ale kreatyna znana jest z tego, że wywołuje bezsenność, a nie leczy ją.
No najmocniej by pasował potas do tego wszystkiego.
Zobaczymy, dziś w sumie 500 mg magnezu zeżarłem, dorzucę też potasu.



