03-31-2024, 01:14 AM
Jeszcze co do bezdechu, to by dużo tłumaczyło, ale nie to, że w okresie największej bezsenności nie potrafiłem zasnąć przez czasem 8 godzin, leżąc w łóżku. Bezdech wybudza, ale zasnąć idzie w miarę normalnie. Jeśli mam problemy z oddechem to jak najbardziej powinienem o to zadbać, bo to niszczy organizm i to konkretnie niszczy, ale to na pewno nie jedyny mechanizm.
W ogóle myślę o tej nocy, co miałem jelitówkę czy tam zatrucie. To było po tym, jak wziąłem 1200 mg wapnia. I takim klasycznym objawem nadmiaru tego pierwiastka we krwi jest mocne zatwardzenie. Jako że miałem dokładnie odwrotnie, to nie przerywałem suplementacji. Kurcze, faktycznie mogłem sobie wtedy krzywdę zrobić, zwłaszcza że rozwolnienie dodatkowo zaburza gospodarkę wodą, zagęszcza krew i tym samym zwiększa stężenie wapnia. Ciężko mi teraz ocenić, które objawy brały się z zatrucia / jelitówki, a które z nadmiaru wapnia, ale chyba tego wapnia było naprawdę sporo, patrząc ile piłem wody i jak często sikałem.
Taka reakcja na suplementy wapnia jest książkowym obrazem niedoboru magnezu. Tylko jak mam ten magnez brać, skoro po nim w ogóle nie mogę spać?
Jest jeszcze taka opcja, że magnez robi zadymę nie przez to, że jest magnezem, ale przez to, że zawiera nieaktywną formę B6, blokującą aktywną u części populacji. A może zrobić tak, jak ta babka, która zabiła się płukaniem gardła solą magnezową? Podniosła sobie poziom we krwi tak mocno, że wpadła w śpiączkę. Oczywiście robiłbym to ze 20 razy rzadziej niż ona, ale i tak powinno to bardzo mocno wysycić krew magnezem i wymusić jego przechodzenie do wnętrza komórki. Byłby to odpowiednik kroplówki, ze wszystkimi zaletami i wadami.
Jak patrzę, dożylnie czy domięśniowo podaje się siarczan magnezu w dawce nawet przekraczającej 1000 mg dziennie. Dla porównania, z supli które biorę wchłania się może 100 mg, jeśli biorę dużą dawkę. Hummm... chyba sobie kupię ten siarczan, to jest dosłownie 7 zł za kilogram. Myślę, że bez problemu będzie można wyliczyć, ile maksymalnie wchłonie się w czasie płukania gardła. Jako że będą to dwie różne drogi przyswajania, będzie można równocześnie z magnezem brać wapń, co zminimalizuje ryzyko skutków ubocznych. Najgorsze co się stanie to pojawi się znowu bezsenność.
Trzeba będzie ostrożnie, pamiętam jak raz w czasie covid po magnezie miałem palpitacje, a to już niewesoła sprawa. Jeszcze na dodatek nie wiadomo, co konkretnie za to odpowiadało, bo magnez potrafi zbić poziom wapnia, sodu i potasu, a niski poziom każdej z tych rzeczy może dać takie objawy.
W ogóle myślę o tej nocy, co miałem jelitówkę czy tam zatrucie. To było po tym, jak wziąłem 1200 mg wapnia. I takim klasycznym objawem nadmiaru tego pierwiastka we krwi jest mocne zatwardzenie. Jako że miałem dokładnie odwrotnie, to nie przerywałem suplementacji. Kurcze, faktycznie mogłem sobie wtedy krzywdę zrobić, zwłaszcza że rozwolnienie dodatkowo zaburza gospodarkę wodą, zagęszcza krew i tym samym zwiększa stężenie wapnia. Ciężko mi teraz ocenić, które objawy brały się z zatrucia / jelitówki, a które z nadmiaru wapnia, ale chyba tego wapnia było naprawdę sporo, patrząc ile piłem wody i jak często sikałem.
Taka reakcja na suplementy wapnia jest książkowym obrazem niedoboru magnezu. Tylko jak mam ten magnez brać, skoro po nim w ogóle nie mogę spać?
Jest jeszcze taka opcja, że magnez robi zadymę nie przez to, że jest magnezem, ale przez to, że zawiera nieaktywną formę B6, blokującą aktywną u części populacji. A może zrobić tak, jak ta babka, która zabiła się płukaniem gardła solą magnezową? Podniosła sobie poziom we krwi tak mocno, że wpadła w śpiączkę. Oczywiście robiłbym to ze 20 razy rzadziej niż ona, ale i tak powinno to bardzo mocno wysycić krew magnezem i wymusić jego przechodzenie do wnętrza komórki. Byłby to odpowiednik kroplówki, ze wszystkimi zaletami i wadami.
Jak patrzę, dożylnie czy domięśniowo podaje się siarczan magnezu w dawce nawet przekraczającej 1000 mg dziennie. Dla porównania, z supli które biorę wchłania się może 100 mg, jeśli biorę dużą dawkę. Hummm... chyba sobie kupię ten siarczan, to jest dosłownie 7 zł za kilogram. Myślę, że bez problemu będzie można wyliczyć, ile maksymalnie wchłonie się w czasie płukania gardła. Jako że będą to dwie różne drogi przyswajania, będzie można równocześnie z magnezem brać wapń, co zminimalizuje ryzyko skutków ubocznych. Najgorsze co się stanie to pojawi się znowu bezsenność.
Trzeba będzie ostrożnie, pamiętam jak raz w czasie covid po magnezie miałem palpitacje, a to już niewesoła sprawa. Jeszcze na dodatek nie wiadomo, co konkretnie za to odpowiadało, bo magnez potrafi zbić poziom wapnia, sodu i potasu, a niski poziom każdej z tych rzeczy może dać takie objawy.



