03-29-2024, 03:13 PM
Tak odnośnie brzucha, zwróć uwagę na 2 rzeczy
1. czy masz odpowiednio pochyloną miednicę, a raczej, czy nie masz jej przypadkiem zbyt mocno pochylonej. Ja od kilku lat już codziennie rozciągam zginacze bioder przed snem i efekt jakiś jest, niewielki, bo to 2 minuty rozciągania, to nie naprawi 8 godzin siedzenia, ale zawsze coś. Jest prościej. Do tego jakby siłkę dorzucić to w ogóle luks, konkretnie mięśnie brzucha (ale brzucha, nie zginacze bioder, czyli robisz deskę, a nie skłony do pozycji siedzącej, bo tylko pogorszysz), oraz pośladkowy wielki, tu będzie np siad wykroczny.
2. czy nie masz za słabych mięśni wewnętrznych. Najprostsze ćwiczenie to stajesz na czworakach, robisz wydech, wciągasz brzuch, ale nie do góry, nie jakbyś chciał go schować w klatce piersiowej, tylko jakbyś chciał pępkiem dotknąć kręgosłupa. Powinieneś poczuć bardzo mocne palenie mięśnia, o którym mało kto ma pojęcie że w ogóle istnieje, on trzyma bebechy w odpowiednim miejscu.
1. czy masz odpowiednio pochyloną miednicę, a raczej, czy nie masz jej przypadkiem zbyt mocno pochylonej. Ja od kilku lat już codziennie rozciągam zginacze bioder przed snem i efekt jakiś jest, niewielki, bo to 2 minuty rozciągania, to nie naprawi 8 godzin siedzenia, ale zawsze coś. Jest prościej. Do tego jakby siłkę dorzucić to w ogóle luks, konkretnie mięśnie brzucha (ale brzucha, nie zginacze bioder, czyli robisz deskę, a nie skłony do pozycji siedzącej, bo tylko pogorszysz), oraz pośladkowy wielki, tu będzie np siad wykroczny.
2. czy nie masz za słabych mięśni wewnętrznych. Najprostsze ćwiczenie to stajesz na czworakach, robisz wydech, wciągasz brzuch, ale nie do góry, nie jakbyś chciał go schować w klatce piersiowej, tylko jakbyś chciał pępkiem dotknąć kręgosłupa. Powinieneś poczuć bardzo mocne palenie mięśnia, o którym mało kto ma pojęcie że w ogóle istnieje, on trzyma bebechy w odpowiednim miejscu.



