03-29-2024, 12:31 AM
Kontrola ciśnienia krwi, jako że kiedyś po wapniu mi mocno skoczyło, a tu zdziwienie, skurczowe spadło o 20 punktów w porównaniu do ostatniego wyniku, rozkurczowe też odrobinkę niżej. Jest prawie prawidłowe.
Nie raz, nie dwa razy zastanawiałem się, czy nie mam czegoś z metabolizmem tauryny, bo mam sporo objawów wskazujących na jej niedobór, pomimo tego, że suplementuję. Nieregularnie bo nieregularnie, ale mam jej w diecie na pewno dużo więcej, niż przeciętny wege. Tu zastanawia mnie, czy ciśnienie nie spadło tak nagle i tak szybko z powodu właśnie tauryny, którą biorę w sporych dawkach. Uzupełnienie dużego niedoboru mogłoby tak zadziałać. Oprócz tego jest też MSM, ale to w badaniach na ciśnienie nie wpływało. N-acetylocysteina czasem trochę wpływała, czasem nie, ale też nie podejrzewałbym o zmianę o 20 mmHg w ciągu kilku dni.
Może po prostu efekt ćwiczeń oddechowo - medytacyjnych? Albo jakiś efekt uboczny tej niby jelitówki, to mogłoby doprowadzić do zwykłego odwodnienia, a ja już całe teorie wymyślam.
No tak czy tak, powrót obłączków wraz z bardzo dużą poprawą zdrowia w 2010 był poprzedzony bardzo mocnym spadkiem ciśnienia krwi, z silnego nadciśnienia do normalnych wartości w dosłownie kilka, kilkanaście dni, a ogólnie powinienem coś z tym robić, bo mam ciągle zbyt wysokie, pomimo braku wyraźnych przyczyn takiego stanu rzeczy. Przypuszczam, że zaburzenie wywołujące objaw Terry'ego wpływa też na ciśnienie krwi, na logikę powinno, bo i tu i tu główną rolę gra obkurcz naczynek krwionośnych.
Jest jeszcze jeden motyw, mianowicie jakiś czas temu grupa naukowców wyszła z tezą, że niski poziom wapnia jest jedną z głównych przyczyn nadciśnienia, a suplementacja tym pierwiastkiem poprawia stan chorych. Wiadomo też, że niski poziom magnezu jest jedną z najważniejszych przyczyn problemu, ale to też spadek jest dużo wolniejszy.
No nie, stawiam, że główną rolę w moim nadciśnieniu gra mechanizm, który równocześnie wywołuje objaw Terry'ego, a taki mechanizm rzeczywiście może zmienić się w kilka dni, jeśli trafi się z terapią. Jeśli cysteina faktycznie mi objaw zmniejszyła, to mogłoby być coś w tym kierunku. No zobaczymy, na razie jest widoczny, co przeczy hipotezie, że spadek ciśnienia krwi wiąże się z zanikiem widoczności objawu. Zobaczymy za kilka dni, problemy jelitowe zawsze nasilały mi objaw.
Nie raz, nie dwa razy zastanawiałem się, czy nie mam czegoś z metabolizmem tauryny, bo mam sporo objawów wskazujących na jej niedobór, pomimo tego, że suplementuję. Nieregularnie bo nieregularnie, ale mam jej w diecie na pewno dużo więcej, niż przeciętny wege. Tu zastanawia mnie, czy ciśnienie nie spadło tak nagle i tak szybko z powodu właśnie tauryny, którą biorę w sporych dawkach. Uzupełnienie dużego niedoboru mogłoby tak zadziałać. Oprócz tego jest też MSM, ale to w badaniach na ciśnienie nie wpływało. N-acetylocysteina czasem trochę wpływała, czasem nie, ale też nie podejrzewałbym o zmianę o 20 mmHg w ciągu kilku dni.
Może po prostu efekt ćwiczeń oddechowo - medytacyjnych? Albo jakiś efekt uboczny tej niby jelitówki, to mogłoby doprowadzić do zwykłego odwodnienia, a ja już całe teorie wymyślam.
No tak czy tak, powrót obłączków wraz z bardzo dużą poprawą zdrowia w 2010 był poprzedzony bardzo mocnym spadkiem ciśnienia krwi, z silnego nadciśnienia do normalnych wartości w dosłownie kilka, kilkanaście dni, a ogólnie powinienem coś z tym robić, bo mam ciągle zbyt wysokie, pomimo braku wyraźnych przyczyn takiego stanu rzeczy. Przypuszczam, że zaburzenie wywołujące objaw Terry'ego wpływa też na ciśnienie krwi, na logikę powinno, bo i tu i tu główną rolę gra obkurcz naczynek krwionośnych.
Jest jeszcze jeden motyw, mianowicie jakiś czas temu grupa naukowców wyszła z tezą, że niski poziom wapnia jest jedną z głównych przyczyn nadciśnienia, a suplementacja tym pierwiastkiem poprawia stan chorych. Wiadomo też, że niski poziom magnezu jest jedną z najważniejszych przyczyn problemu, ale to też spadek jest dużo wolniejszy.
No nie, stawiam, że główną rolę w moim nadciśnieniu gra mechanizm, który równocześnie wywołuje objaw Terry'ego, a taki mechanizm rzeczywiście może zmienić się w kilka dni, jeśli trafi się z terapią. Jeśli cysteina faktycznie mi objaw zmniejszyła, to mogłoby być coś w tym kierunku. No zobaczymy, na razie jest widoczny, co przeczy hipotezie, że spadek ciśnienia krwi wiąże się z zanikiem widoczności objawu. Zobaczymy za kilka dni, problemy jelitowe zawsze nasilały mi objaw.



