03-26-2024, 10:28 AM
Sensem moich przemyśleń było to, że można zminimalizować ryzyko niektórych nowotwór i innych poważnych chorób, ale niektóre z nich pojawiają się losowo u ludzi niezależnie od stopnia dbania o siebie. Mogą być na przykład zapisane w genach i aktywować się w określonych momentach w czasie i nic się z tym nie zrobi. A słyszałem też, że każdy z nas zachorowały na raka i na niego umarł, gdybyśmy biologicznie mogli w teorii żyć nieskończenie długo. Rak by nam na to nie pozwolił.
Przyjąłem tutaj uproszczone założenie, że elity różnego rodzaju szczególnie te z grupy "old money" mają dbanie o zdrowie wymaksowane do takich poziomów, do jakich my nie zbliżymy się nigdy. I skoro oni czasem przegrywają, to my tym bardziej możemy, co nie znaczy, że nie trzeba nic robić, żeby minimalizować ryzyko w tych obszarach, na które się ma wpływ.
Pokazałeś pewne luki w tym założeniu. Ja lubię przyjmować wiele rzeczy zerojedynkowo, bo to mocno upraszcza życie.
Przyjąłem tutaj uproszczone założenie, że elity różnego rodzaju szczególnie te z grupy "old money" mają dbanie o zdrowie wymaksowane do takich poziomów, do jakich my nie zbliżymy się nigdy. I skoro oni czasem przegrywają, to my tym bardziej możemy, co nie znaczy, że nie trzeba nic robić, żeby minimalizować ryzyko w tych obszarach, na które się ma wpływ.
Pokazałeś pewne luki w tym założeniu. Ja lubię przyjmować wiele rzeczy zerojedynkowo, bo to mocno upraszcza życie.



