03-24-2024, 08:20 PM
(03-24-2024, 05:38 PM)tomakin napisał(a): Te skale zamiennie się używa chyba w zależności od tego, jaką maszynkę ma laboratorium. No powiedzmy, że mamy niemal identyczne poziomy całkowitego.
Sporo zależy też od tego, ile masz w diecie tłuszczu ogólnie, ile szybko przyswajalnych węgli, zwłaszcza cukru, ile błonnika. Dużo tam może być rzeczy, możesz też po prostu mieć wywalone geny. Już mniejsza z wynikami tarczycy, ale masz w diecie wystarczająco dużo jodu?
Jako tako mam obrzydzenie do tłuszczy wszelkiego rodzaju od urodzenia, więc ich unikam jak mogę. Tak jak pisałem zawsze cholesterol miałem w normie, ale zmienił się nam wszystkim odkąd zaczęliśmy jeść jajka. Stawiam na jajka, ale mogę się mylić.
Staram się odżywiać zdrowo od zawsze, choć każdy pewnie tak mówi. Jestem wegetarianinem od 40 lat. Co do cukru, to też niby staram się unikać, ale jem np. 2 jabłka dziennie. Dodatkowo około 20 gram gorzkiej czekolady. To takie moje słabości. Czarna 80-90% czekolada 2 x dziennie po ok. 10 gram, ale to robiłem od zawsze, a teraz pomniejszam te ilości.
Łykam jod dosyć regularnie, dodatkowo kelp ostatnio bardzo regularnie. Z jodem więc też powinno być ok.
Chleb domowej roboty z organicznej mąki płaskurki na zakwasie żytnim organicznym. No ogólnie staram się żreć zdrowo, więc ten cholesterol mnie dziwi, ale jeżeli to jakiś problem, to po prostu ograniczę jajka, choć wolałbym nie :-)
Zastanawiam się na ile naprawdę ten cholesterol jest niebezpieczny.
Ogólnie prawie zero kupowanego przetworzonego żarcia. Wszystko bio/organiczne. Dodatkowo kiełki, różne zielonki (spiruliny, trawy jęczmienne itd. do picia) olej z wiesiołka.
Pomarańcze bio prosto z farmy, dosłownie prosto z drzewa. Oliva z oliwek prosto z małych prywatnych wytłoczni. Chodzi o to, że szukamy takich rzeczy i okazuje się bardzo często, że jest taniej niż np. w tesco sprowadzić pomarańcze od farmera zerwane dzień wcześniej i wysłane do nas DHL, czy coś w tym stylu. Od momentu zerwania do wysłania mija kilka dni.
Oczywiście raz na jakiś czas pozwalam sobie na grzechy, bo inaczej życie nie ma sensu. Na święta domowej roboty ciasta, tłusty czwartek domowej roboty pączki itd. Paluszki raz w miesiącu. Frytki raz na 3 miesiące, czasem doritos, czy coś w tym stylu.
Suple też staramy się kupować najlepsze jakie są. Np. Omega 3 z EnzOmega, które są ponoć najlepsze na rynku. itd.
Cola 3-4 razy w roku itd.
Wydaje mi się, że w miarę jest ok.



