03-23-2024, 09:45 PM
No i jeszcze jedna rzecz, sporo osób pisze, że po magnezie spadł poziom wapnia, czego główne dwa objawy to bezsenność, ale też, uwaga uwaga, brak motywacji do działania i ciągłe wrażenie przemęczenia.
I to byłoby bingo, bo właśnie takie objawy miałem po tym, jak zacząłem brać te nowe suple, które wyciągają wapń z krwi i przesyłają go do kości, głównie kreatynę, ale tam coś jeszcze chyba było.
No dobra, powiedzmy że bezsenność to wina wapnia, spada po magnezie, ale coś zrobiłem i nagle mogłem brać magnez bez mega silnych objawów niskiego wapnia. Tylko co?
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8845718/
tu Q10 całkowicie wyleczył zaburzenia związane z niedoborem wapnia na poziomie komórki nerwowej.
Jakiś czas brałem P5P, co mogło wysycić organizm.
Jakiś czas brałem tiaminę, w tej b complex w której jest P5P tiaminy jest 25 mg, to całkiem sporo.
To może być efekt piracetamu.
...albo po prostu to efekt tego, że codziennie, od wielu miesięcy, biorę małe dawki D3 i magnezu. Takie coś pozwala stopniowo wysycić organizm, bez powikłań takich jak spadek wapnia po dużej dawce magnezu. Wysoki poziom D3 i magnezu wewnątrz komórki sprawiają, że organizm nie wpada brak równowagi na skutek zbicia poziomu wapnia suplementami magnezu.
Nie no, nie wiem, równie dobrze mogłem po prostu zjeść w te dni dużo wapnia i o tym nie pamiętać, bo diety nie zapisuję. Coś mi się kołacze po łbie, że jakoś w tamtym okresie wciągnąłem kiedyś cały ser pleśniowy taki duży, to jest ponad 1000 mg wapnia i zastanawiałem się, czy zapisać.
Pamiętam, jak w czasie gorączki wziąłem magnez i z miejsca miałem mega mocne zaburzenia rytmu serca, minęły od razu po wypiciu rozpuszczalnego wapnia. Po kreatynie, która też mocno "kradnie" wapń, miałem ciągłe odczucie zmęczenia. Niedawno znowu fascykulacje, które też są książkowym objawem zaburzenia wapnia na poziomie komórki nerwowej.
No kurcze, to musi być coś w tym kierunku, jestem pewien, że wapń gra główną rolę w moich problemach ze snem i zapewne też ze stanami lękowymi. Może również wpływać na resztę rzeczy związanych z ogólnym komfortem życia, ale bezsenność i stany lękowe najmocniej utrudniają mi funkcjonowanie. Tylko to nigdy nie jest takie proste, zazwyczaj wapnia w organizmie nie brakuje (zapasy w kościach są gigantyczne), problemem nie jest jego spożycie, tylko to, że nie jest prawidłowo wykorzystywany. Próby suplementacji wapniem w większych dawkach kończyły się tym, że pojawiały się kryształki w moczu.
Może pora uśmiechnąć się też do starej hipotezy, że to może mieć związek z miedzią, jako że niski poziom miedzi w diecie (albo jej zbicie cynkiem i żelazem) mocno utrudnia przyswajanie wapnia, a z kolei niski poziom wapnia mocno utrudnia przyswajanie miedzi?
I to byłoby bingo, bo właśnie takie objawy miałem po tym, jak zacząłem brać te nowe suple, które wyciągają wapń z krwi i przesyłają go do kości, głównie kreatynę, ale tam coś jeszcze chyba było.
No dobra, powiedzmy że bezsenność to wina wapnia, spada po magnezie, ale coś zrobiłem i nagle mogłem brać magnez bez mega silnych objawów niskiego wapnia. Tylko co?
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8845718/
tu Q10 całkowicie wyleczył zaburzenia związane z niedoborem wapnia na poziomie komórki nerwowej.
Jakiś czas brałem P5P, co mogło wysycić organizm.
Jakiś czas brałem tiaminę, w tej b complex w której jest P5P tiaminy jest 25 mg, to całkiem sporo.
To może być efekt piracetamu.
...albo po prostu to efekt tego, że codziennie, od wielu miesięcy, biorę małe dawki D3 i magnezu. Takie coś pozwala stopniowo wysycić organizm, bez powikłań takich jak spadek wapnia po dużej dawce magnezu. Wysoki poziom D3 i magnezu wewnątrz komórki sprawiają, że organizm nie wpada brak równowagi na skutek zbicia poziomu wapnia suplementami magnezu.
Nie no, nie wiem, równie dobrze mogłem po prostu zjeść w te dni dużo wapnia i o tym nie pamiętać, bo diety nie zapisuję. Coś mi się kołacze po łbie, że jakoś w tamtym okresie wciągnąłem kiedyś cały ser pleśniowy taki duży, to jest ponad 1000 mg wapnia i zastanawiałem się, czy zapisać.
Pamiętam, jak w czasie gorączki wziąłem magnez i z miejsca miałem mega mocne zaburzenia rytmu serca, minęły od razu po wypiciu rozpuszczalnego wapnia. Po kreatynie, która też mocno "kradnie" wapń, miałem ciągłe odczucie zmęczenia. Niedawno znowu fascykulacje, które też są książkowym objawem zaburzenia wapnia na poziomie komórki nerwowej.
No kurcze, to musi być coś w tym kierunku, jestem pewien, że wapń gra główną rolę w moich problemach ze snem i zapewne też ze stanami lękowymi. Może również wpływać na resztę rzeczy związanych z ogólnym komfortem życia, ale bezsenność i stany lękowe najmocniej utrudniają mi funkcjonowanie. Tylko to nigdy nie jest takie proste, zazwyczaj wapnia w organizmie nie brakuje (zapasy w kościach są gigantyczne), problemem nie jest jego spożycie, tylko to, że nie jest prawidłowo wykorzystywany. Próby suplementacji wapniem w większych dawkach kończyły się tym, że pojawiały się kryształki w moczu.
Może pora uśmiechnąć się też do starej hipotezy, że to może mieć związek z miedzią, jako że niski poziom miedzi w diecie (albo jej zbicie cynkiem i żelazem) mocno utrudnia przyswajanie wapnia, a z kolei niski poziom wapnia mocno utrudnia przyswajanie miedzi?



