03-19-2024, 06:19 AM
O, właśnie, objaw Terry'ego prawie całkowicie znikł.
Zaraz zaraz, czy ja nie pisałem już kiedyś, że znikał po tym, jak zaczynałem brać duże dawki cysteiny? I że miałem to sprawdzić, no ale nigdy jakoś nie było okazji, pojawił się covid, potem pojawiło się go 3 tygodniowe zapalenie gardła, ciężko robić eksperymenty jak suplement wpływa na ukrwienie, gdy ma się prawie 41 stopni gorączki, a potem zwyczajnie zapomniałem. No a teraz proszę, kilka dni dużych dawek cysteiny i jakbym te paznokcie pierwszy raz zobaczył, powiedziałbym, że nie ma objawu Terry'ego, albo że jest na granicy.
Objaw jest mniej widoczny po obcięciu paznokci, nie wiem, czy kwestia kontrastu koloru czy jakiś inny mechanizm, no ale tak jest. No i niedawno obciąłem też paznokcie na krótko. Czyli jak zwykle nie wiadomo, czy faktycznie się zmniejszył, bo poprzednio też właśnie na tym się łapałem, że były obcinane przed "o kurde, znikł, coś się poprawiło ze zdrowiem!". No ale jeszcze parę dni temu zwróciłem uwagę, że jest jakoś tak bardzo mocno widoczny, a teraz praktycznie go nie ma.
Trochę dziwna sprawa by była, bo cysteina czy glutation nie reagują tak szybko na poziomie komórki naczynia krwionośnego, ba, one w ogóle nie powinny wpływać na ukrwienie. Ale może to kwestia podniesienia odporności na poziomie jelit, co blokuje nadprodukcję tlenków azotu, albo inny mechanizm, gdzie cysteina faktycznie mogła dawać szybkie efekty? Kurcze, wlew z cysteiny odtruwa wątrobę w... cholera wie, ale może nawet w parę godzin? Przy zatruciu paracetamolem to się stosuje. Jest opcja, że coś takiego się zadziało, jakaś reakcja odtruwania albo zablokowania szlaku metabolicznego.
Zaraz zaraz, czy ja nie pisałem już kiedyś, że znikał po tym, jak zaczynałem brać duże dawki cysteiny? I że miałem to sprawdzić, no ale nigdy jakoś nie było okazji, pojawił się covid, potem pojawiło się go 3 tygodniowe zapalenie gardła, ciężko robić eksperymenty jak suplement wpływa na ukrwienie, gdy ma się prawie 41 stopni gorączki, a potem zwyczajnie zapomniałem. No a teraz proszę, kilka dni dużych dawek cysteiny i jakbym te paznokcie pierwszy raz zobaczył, powiedziałbym, że nie ma objawu Terry'ego, albo że jest na granicy.
Objaw jest mniej widoczny po obcięciu paznokci, nie wiem, czy kwestia kontrastu koloru czy jakiś inny mechanizm, no ale tak jest. No i niedawno obciąłem też paznokcie na krótko. Czyli jak zwykle nie wiadomo, czy faktycznie się zmniejszył, bo poprzednio też właśnie na tym się łapałem, że były obcinane przed "o kurde, znikł, coś się poprawiło ze zdrowiem!". No ale jeszcze parę dni temu zwróciłem uwagę, że jest jakoś tak bardzo mocno widoczny, a teraz praktycznie go nie ma.
Trochę dziwna sprawa by była, bo cysteina czy glutation nie reagują tak szybko na poziomie komórki naczynia krwionośnego, ba, one w ogóle nie powinny wpływać na ukrwienie. Ale może to kwestia podniesienia odporności na poziomie jelit, co blokuje nadprodukcję tlenków azotu, albo inny mechanizm, gdzie cysteina faktycznie mogła dawać szybkie efekty? Kurcze, wlew z cysteiny odtruwa wątrobę w... cholera wie, ale może nawet w parę godzin? Przy zatruciu paracetamolem to się stosuje. Jest opcja, że coś takiego się zadziało, jakaś reakcja odtruwania albo zablokowania szlaku metabolicznego.



