03-12-2024, 02:22 AM
Myślę o tych zdjęciach, gdzie dłoń z uszkodzeniem nerwów autonomicznych miała mniejsze obłączki. Może jakoś można to połączyć z marskością wątroby, gdzie też ZAWSZE znikają obłączki? Przy marskości skupiałem się na takich rzeczach, jak poziom składników odżywczych, bo to jest mocno upośledzone, brakuje białka, wiadomo, że organizm przestaje rosnąć. Może być i tak, że faktycznie o białko chodzi w marskości, a uszkodzone nerwy sprawiają, że tkanki nie dostają sygnału, by je wykorzystać.
No ale załóżmy, że to tylko nerwy, że tylko autonomiczny układ nerwowy odpowiada za wielkość obłączków. Jeśli tak, to w marskości musiałaby być wykrywalna zmiana. Bardzo mocna nadaktywność współczulnego, bardzo mocna niedoaktywność przywspółczulnego, na dodatek w tkankach obwodowych, bo np w nerwach serca (gdzie zazwyczaj się to sprawdza, bo tam najłatwiej), mogłaby być normalna.
No i mamy wyzwanie, jak to sprawdzić? Tu wychodzi mój brak wiedzy, bo po prostu nie wiem, w jaki sposób autonomiczny układ nerwowy wpływa na np skórę, albo drobne naczynka. Wiadomo, rozszerza je, zwęża, ale na ile dzieje się to za sprawą sygnałów z komórek nerwowych, a ile na skutek poziomu różnych substancji, chociażby noradrenaliny, która w marskości jest mocno podniesiona, albo tlenków azotu, również podniesionych? Jak wyszukać konkretną akcję tylko sygnału przekazywanego przez komórki nerwowe, tylko do kończyny i tylko w marskości wątroby? Wyrzut noradrenaliny to też wynik działania współczulnego układu nerwowego, ale to działa na obydwie ręce, nie tylko na jedną. U tego gościa obłączki zanikły tylko w jednej ręce, więc jeśli to sprawka sygnałów wysyłanych przez komórki nerwowe, musi to działać lokalnie.
Spróbuję coś wyszukać, ale słabo to widzę, przydałby się ktoś, kto ma nawet nie wykształcenie medyczne, ale doktorat z tej konkretnie dziedziny.
No ale załóżmy, że to tylko nerwy, że tylko autonomiczny układ nerwowy odpowiada za wielkość obłączków. Jeśli tak, to w marskości musiałaby być wykrywalna zmiana. Bardzo mocna nadaktywność współczulnego, bardzo mocna niedoaktywność przywspółczulnego, na dodatek w tkankach obwodowych, bo np w nerwach serca (gdzie zazwyczaj się to sprawdza, bo tam najłatwiej), mogłaby być normalna.
No i mamy wyzwanie, jak to sprawdzić? Tu wychodzi mój brak wiedzy, bo po prostu nie wiem, w jaki sposób autonomiczny układ nerwowy wpływa na np skórę, albo drobne naczynka. Wiadomo, rozszerza je, zwęża, ale na ile dzieje się to za sprawą sygnałów z komórek nerwowych, a ile na skutek poziomu różnych substancji, chociażby noradrenaliny, która w marskości jest mocno podniesiona, albo tlenków azotu, również podniesionych? Jak wyszukać konkretną akcję tylko sygnału przekazywanego przez komórki nerwowe, tylko do kończyny i tylko w marskości wątroby? Wyrzut noradrenaliny to też wynik działania współczulnego układu nerwowego, ale to działa na obydwie ręce, nie tylko na jedną. U tego gościa obłączki zanikły tylko w jednej ręce, więc jeśli to sprawka sygnałów wysyłanych przez komórki nerwowe, musi to działać lokalnie.
Spróbuję coś wyszukać, ale słabo to widzę, przydałby się ktoś, kto ma nawet nie wykształcenie medyczne, ale doktorat z tej konkretnie dziedziny.



