03-09-2024, 12:59 PM
No ogólnie wiadomo, że stres pogarsza pamięć i ogólnie sprawność mózgu, ale tu zawsze będzie problem, na ile u mnie wynika to ze stresu, a na ile z innych czynników. Na pewno krew nie dopływa mi tam, gdzie trzeba, co widać po bladych paznokciach, kilka dni temu nawet kumpel zwrócił uwagę, że są nienormalnie jasne. Brak naczynek krwionośnych, albo naczynka tak obkurczone, że nic tam prawie nie płynie. Jeśli podobny brak dopływu krwi jest w mózgu, to nie ma opcji, żeby to działało jak powinno. Podobnie z bieganiem, nagle przestałem mieć wydolność tlenową, znikła, z poziomu gdy prawie każdego mogłem przegonić, do stanu niższego niż u emerytów. Nie wiem dokładnie, jaki mechanizm za to odpowiadał, ale przypuszczalnie to również wynikało z odcięcia dopływu krwi.
Ani brak dopływu krwi do paznokci (jedyne miejsce, gdzie to widać, no może jeszcze dziąsła, wszystko inne jest pokryte skórą), ani mocno obcięta wydolność tlenowa nie wynikają ze stresu. Jeśli te dwie rzeczy się poprawią i dalej będą problemy z mózgiem, wtedy będzie można przyjąć, że problem wynika ze stresu czy stanów lękowych.
Oczywiście warto robić ćwiczenia relaksacyjne, warto na inne sposoby walczyć z nerwicą, ale najważniejsze problemy to te, które widać gołym okiem. Równie dobrze może być tak, że stany lękowe to efekt przytkania naczynek krwionośnych i tylko tego, że ich odetkanie z miejsca postawi mnie na nogi. Bo na pewno nie działa to w drugą stronę, stres sam z siebie na pewno nie zmniejsza dopływu krwi w aż takim stopniu.
Ani brak dopływu krwi do paznokci (jedyne miejsce, gdzie to widać, no może jeszcze dziąsła, wszystko inne jest pokryte skórą), ani mocno obcięta wydolność tlenowa nie wynikają ze stresu. Jeśli te dwie rzeczy się poprawią i dalej będą problemy z mózgiem, wtedy będzie można przyjąć, że problem wynika ze stresu czy stanów lękowych.
Oczywiście warto robić ćwiczenia relaksacyjne, warto na inne sposoby walczyć z nerwicą, ale najważniejsze problemy to te, które widać gołym okiem. Równie dobrze może być tak, że stany lękowe to efekt przytkania naczynek krwionośnych i tylko tego, że ich odetkanie z miejsca postawi mnie na nogi. Bo na pewno nie działa to w drugą stronę, stres sam z siebie na pewno nie zmniejsza dopływu krwi w aż takim stopniu.



