02-19-2024, 10:27 PM
Uważać można tylko do pewnego stopnia, staram się nawet nie wychodzić z pokoju, no ale wiadomo, jak jest.
To, o czym mówisz, mieliśmy wszyscy jakoś 2-3 miesiące temu i było naprawdę wesoło, bo nikt nie był w stanie nawet wyjść po zakupy, po znajomych musieliśmy się prosić, bo u mnie na wsi nie ma zakupów na telefon. Gorączka na granicy majaków.
Teraz po prostu ciągle katar, chrypka i bardzo, bardzo delikatny stan podgorączkowy, jakby organizm nie był w stanie zmobilizować się do końca. Nie ma bólu gardła, zatok, nic takiego. Można by na to nawet uwagi nie zwracać, tyle że takie właśnie pierdołowate, długotrwałe infekcje, gdzie organizm sobie nie radzi, mogą potem przejść w atypowe, kilkumiesięczne zapalenie płuc czy trwające latami zapalenie zatok.
Po cynku liczyłem, że wstanę zdrowy, a jest nawet gorzej. Zrobię sobie dziś płukankę z siarczanu miedzi, to trochę wyzwanie, biorąc pod uwagę smak, no ale co tam. Raz matka rodziła.
To, o czym mówisz, mieliśmy wszyscy jakoś 2-3 miesiące temu i było naprawdę wesoło, bo nikt nie był w stanie nawet wyjść po zakupy, po znajomych musieliśmy się prosić, bo u mnie na wsi nie ma zakupów na telefon. Gorączka na granicy majaków.
Teraz po prostu ciągle katar, chrypka i bardzo, bardzo delikatny stan podgorączkowy, jakby organizm nie był w stanie zmobilizować się do końca. Nie ma bólu gardła, zatok, nic takiego. Można by na to nawet uwagi nie zwracać, tyle że takie właśnie pierdołowate, długotrwałe infekcje, gdzie organizm sobie nie radzi, mogą potem przejść w atypowe, kilkumiesięczne zapalenie płuc czy trwające latami zapalenie zatok.
Po cynku liczyłem, że wstanę zdrowy, a jest nawet gorzej. Zrobię sobie dziś płukankę z siarczanu miedzi, to trochę wyzwanie, biorąc pod uwagę smak, no ale co tam. Raz matka rodziła.



