02-05-2024, 03:02 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-05-2024, 03:03 PM przez Nawaphon.)
Co do siłowni - Tomakinie, jeszcze raz dam radę, nie żeby się wymądrzać, ale starając się pomóc - po przeczytaniu, że znowu miałeś dłuższą przerwę.
Moim zdaniem źle do tego podchodzisz, biorąc pod uwagę własny temperament i osobowość, czego ja też musiałem się nauczyć. Nawet jeśli z czysto fizycznego punktu widzenia lepiej jest, żeby ćwiczyć zgodnie z określonym planem, w strukturze - to i tak lepiej jest ćwiczyć w nie-optymalnej formie(albo bez optymalnego planu), niż nie ćwiczyć w ogóle. Wyjść poza myślenie wszystko albo nic, gdzie drobne odejście, odchylenie od planu powoduje pogorszenie nastroju, rozczarowanie - i tym samym spadek chęci do ćwiczenia.
Ja rozwiązałem to tak, że już nie planuję niczego - tylko mam na kartce napisane poszczególne ćwiczenia, dopisuję kreseczkę kiedy je wykonuję i tym samym nie narzucam Sobie presji. Jednego dnia mogę zrobić większy trening, drugiego parę serii jednego ćwiczenia. Z własnego doświadczenia, jest to dla mnie dużo łatwiejsze mentalnie. Nie wywiera takiej presji na "ego", zgodnie z teorią ego depletion.
Teraz mam już dużą objętość treningu - ale przede wszystkim osiągnąłem już pełną regularność, co kiedyś było dla mnie problemem. Nigdy nie odchodzę zupełnie od treningu.
Moim zdaniem i dla Ciebie takie podejście było by lepsze.
Moim zdaniem źle do tego podchodzisz, biorąc pod uwagę własny temperament i osobowość, czego ja też musiałem się nauczyć. Nawet jeśli z czysto fizycznego punktu widzenia lepiej jest, żeby ćwiczyć zgodnie z określonym planem, w strukturze - to i tak lepiej jest ćwiczyć w nie-optymalnej formie(albo bez optymalnego planu), niż nie ćwiczyć w ogóle. Wyjść poza myślenie wszystko albo nic, gdzie drobne odejście, odchylenie od planu powoduje pogorszenie nastroju, rozczarowanie - i tym samym spadek chęci do ćwiczenia.
Ja rozwiązałem to tak, że już nie planuję niczego - tylko mam na kartce napisane poszczególne ćwiczenia, dopisuję kreseczkę kiedy je wykonuję i tym samym nie narzucam Sobie presji. Jednego dnia mogę zrobić większy trening, drugiego parę serii jednego ćwiczenia. Z własnego doświadczenia, jest to dla mnie dużo łatwiejsze mentalnie. Nie wywiera takiej presji na "ego", zgodnie z teorią ego depletion.
Teraz mam już dużą objętość treningu - ale przede wszystkim osiągnąłem już pełną regularność, co kiedyś było dla mnie problemem. Nigdy nie odchodzę zupełnie od treningu.
Moim zdaniem i dla Ciebie takie podejście było by lepsze.



