Po pierwszym nieudanym kontakcie z pregabaliną moja relacja z tą substancją znacząco się poprawiła. Zacząłem od bardzo niskich dawek i po dwóch tygodniach doszedłem do 300 mg dziennie. Zacząłem widzieć pozytywne efekty. Rzeczywiście przestałem odczuwać stres w wielu sytuacjach. Wchodzę do sklepów czy innych miejsc, gdzie muszę się do kogoś odezwać i robię to na pełnym luzie. Mam wrażenie, że mógłbym nawet wejść do sex shopu i poprosić o największy możliwy korek analny i nie czuć przy tym żadnego zażenowania. Magia.
Gdy mam zadzwonić do kogoś obcego, też przestałem odczuwać strach. Jedynie chęć odłożenia tego na później nadal jest.
Robiłem to wszystko bez tego leku po prostu zmuszając się, ale ten nieprzyjemny stres cały czas występował. Odczuwam też mniejszy niepokój codzienny i mam wrażenie, że nie zaciskam tak mocno żuchwy, jak to robiłem nieświadomie cały czas. Choć bez botoksu w mięśnie żwiacze raczej się w tym roku i tak nie obejdzie. Byłem niedawno u dentysty na zabieg higienizacyjny i nie wytrzymałem z otwarciem ust. To jest tak ciężka waka ze sobą i taki ból tych mięśni, że po 10 minutach jestem cholernie wymęczony i ze łzami w oczach. Eh... gdybym każdy mięsień miał tak wyćwiczony.
Testuję też na sobie epithalon. To peptyd iniekcyjny o działaniu przeciwstarzeniowym (wydłużenie telomerów).
https://link.springer.com/article/10.102...5493705728
Dam znać, czy nie wyrosły mi po tym macki.
Gdy mam zadzwonić do kogoś obcego, też przestałem odczuwać strach. Jedynie chęć odłożenia tego na później nadal jest.
Robiłem to wszystko bez tego leku po prostu zmuszając się, ale ten nieprzyjemny stres cały czas występował. Odczuwam też mniejszy niepokój codzienny i mam wrażenie, że nie zaciskam tak mocno żuchwy, jak to robiłem nieświadomie cały czas. Choć bez botoksu w mięśnie żwiacze raczej się w tym roku i tak nie obejdzie. Byłem niedawno u dentysty na zabieg higienizacyjny i nie wytrzymałem z otwarciem ust. To jest tak ciężka waka ze sobą i taki ból tych mięśni, że po 10 minutach jestem cholernie wymęczony i ze łzami w oczach. Eh... gdybym każdy mięsień miał tak wyćwiczony.
Testuję też na sobie epithalon. To peptyd iniekcyjny o działaniu przeciwstarzeniowym (wydłużenie telomerów).
https://link.springer.com/article/10.102...5493705728
Dam znać, czy nie wyrosły mi po tym macki.



