@Temper
A jaka jest różnica między IKE i OFE? Poza dobrowolnością... ale od ZUS-u i OFE i tak się raczej nie ucieknie, dla większości osób.
Też jeśli tam inwestują w obligacje, które Państwo będzie (od)kupować za pieniądze nasze - podatników.. przy czym im bardziej społeczeństwo będzie się starzeć, tym większy udział w tym obciążeniu podatkowym będą musieli mieć sami emeryci... to żadne rozwiązanie, przesypywanie z jednej kieszeni w drugą.
[/quote]
IKE się opłaca ze względów podatkowych, bo można część wpłat odpisać od podatku. Do tego są różne premie. Warto z tego korzystać, tak jak z PPK u pracodawców. IKE jest skonstruowane inaczej niż OFE i państwo nie ma do tego bezpośrednio dostępu. A jeśli i tak kiedyś zabierze, to trudno. Jest to ryzyko, które muszę zaakceptować. I tak mniejsze, niż spekulacje na kryptowalutach czy innych piramidach.
Obligacje są objęte gwarancją państwa, a te indeksowane inflacją mają oprocentowanie wyższe niż lokaty bankowe. Teoretycznie państwo może zbankrutować, ale jest to o wiele mniej prawdopodobne niż upadek banku, w którym mam lokatę, a Bankowy Fundusz Gwarancyjny ma limit 100 tysięcy zł w swoich gwarancjach. Dla mnie obligacje to sposób na zachowanie wartości oszczędności, bo na tym się nie zarabia, a jeśli opakuje się je w IKE, to odchodzą pewne podatki.
A jaka jest różnica między IKE i OFE? Poza dobrowolnością... ale od ZUS-u i OFE i tak się raczej nie ucieknie, dla większości osób.
Też jeśli tam inwestują w obligacje, które Państwo będzie (od)kupować za pieniądze nasze - podatników.. przy czym im bardziej społeczeństwo będzie się starzeć, tym większy udział w tym obciążeniu podatkowym będą musieli mieć sami emeryci... to żadne rozwiązanie, przesypywanie z jednej kieszeni w drugą.
[/quote]
IKE się opłaca ze względów podatkowych, bo można część wpłat odpisać od podatku. Do tego są różne premie. Warto z tego korzystać, tak jak z PPK u pracodawców. IKE jest skonstruowane inaczej niż OFE i państwo nie ma do tego bezpośrednio dostępu. A jeśli i tak kiedyś zabierze, to trudno. Jest to ryzyko, które muszę zaakceptować. I tak mniejsze, niż spekulacje na kryptowalutach czy innych piramidach.
Obligacje są objęte gwarancją państwa, a te indeksowane inflacją mają oprocentowanie wyższe niż lokaty bankowe. Teoretycznie państwo może zbankrutować, ale jest to o wiele mniej prawdopodobne niż upadek banku, w którym mam lokatę, a Bankowy Fundusz Gwarancyjny ma limit 100 tysięcy zł w swoich gwarancjach. Dla mnie obligacje to sposób na zachowanie wartości oszczędności, bo na tym się nie zarabia, a jeśli opakuje się je w IKE, to odchodzą pewne podatki.



