01-31-2024, 06:44 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-31-2024, 06:48 AM przez tomakin.)
Chyba 4 razy ją badałem, no bez przesady. Jedyna opcja jest taka, że wyniki mogły być zafałszowane jodem. Wtedy badałem, żeby sprawdzić, czy jod mi za dużo nie namieszał, sporo go brałem, on mógł namieszać. Ale to naprawdę byłoby bardzo... no, bardzo zastanawiające, że za każdym razem, jak badałem tarczycę, na przestrzeni paru lat, to wyniki były zafałszowane akurat w jedną stronę i akurat w tym samym stopniu. Na granicy ingerencji sił nadprzyrodzonych. Prędzej coś medycznego, typu nadwrażliwość receptorów na poziomie komórki, gdy normalny poziom hormonów we krwi sprawia, że pojawiają się objawy nadczynności. Tu można uzyskać wynik nie wprost, sprawdzając reakcję na karnitynę. Ona zawsze działa, w każdym przypadku powinny zniknąć objawy nadczynności, nawet jeśli to jest coś super hiper egzotycznego.
Może być nawet tak, że poziom samych hormonów tarczycy jest OK, wrażliwość komórek i cała reszta też jest OK, ale podwyższone jest coś innego, co jest też podwyższone w nadczynności i przez to objawy są bardzo podobne. Powiedzmy (z bani, nie wiem, czy taki mechanizm jest) że w nadczynności mocno rośnie poziom serotoniny / rośnie wrażliwość na nią na poziomie komórki. Wtedy duża część objawów, jakie dręczą ludzi z chorą tarczycą, będzie wynikać z nadmiaru serotoniny. Jeśli ktoś ma nadmiar serotoniny we krwi, ale normalną tarczycę, to będzie miał objawy zbliżone do nadczynności, co więcej, wyciszenie tarczycy sprawi, że poczuje się lepiej, bo spadnie poziom serotoniny / spadnie wrażliwość na nią. Tu karnityna raczej nie zadziała, bo ona chroni tylko przed nadmiarem hormonów, to nie jest tak, że jej duże dawki wywołają niedoczynność. No ale to do rozważenia na potem.
Spróbuję przez miesiąc brać, regularnie codziennie po 3 tabletki winianu i 1 czystej l-karnityny, mam zapas że na tyle starczy. Jeśli to tarczyca, powinien zniknąć objaw Terry'ego, prążki na paznokciach, które w literaturze są łączone właśnie z tarczycą, oraz znacznie zmniejszyć się drżenie mięśni. Przy kilku specyficznych ruchach bardzo mocno mi drżą, ale pojęcia nie mam, czy to akurat nie jest wrodzone, czy moje problemy z czystym pismem odręcznym i rysunkiem nie biorą się właśnie z tego drżenia. Jak w tych aspektach będzie poprawa, trzeba będzie wrzucić większą kasę w dokładną diagnostykę tarczycy.
Dodatkowo trzeba równolegle uzupełnić to, co przy nadczynności tarczycy spada, bo samo zablokowanie hormonów karnityną to może być nieco za mało, by w ciągu miesiąca cofnęły się np zmiany w wyglądzie paznokci. Może być tak, że są to rzeczy, które już testowałem, ale te testy nic nie dawały, jeśli nie było równolegle prowadzonego blokowania hormonów. No i na pewno trzeba selen, który sam z siebie potrafi to wszystko wyregulować i wyciszyć.
Z badania które wkleiłeś najważniejsza informacja to to, że zarówno jedna, jak i druga ingerencja chroni przed chorobami autoimmunologicznymi. I oczywistym jest, że omega 3 działa długo, tu zero zaskoczenia, w jednym z badań nawet po 20 latach od zaprzestania suplementacji dalej były pozytywne efekty.
Może być nawet tak, że poziom samych hormonów tarczycy jest OK, wrażliwość komórek i cała reszta też jest OK, ale podwyższone jest coś innego, co jest też podwyższone w nadczynności i przez to objawy są bardzo podobne. Powiedzmy (z bani, nie wiem, czy taki mechanizm jest) że w nadczynności mocno rośnie poziom serotoniny / rośnie wrażliwość na nią na poziomie komórki. Wtedy duża część objawów, jakie dręczą ludzi z chorą tarczycą, będzie wynikać z nadmiaru serotoniny. Jeśli ktoś ma nadmiar serotoniny we krwi, ale normalną tarczycę, to będzie miał objawy zbliżone do nadczynności, co więcej, wyciszenie tarczycy sprawi, że poczuje się lepiej, bo spadnie poziom serotoniny / spadnie wrażliwość na nią. Tu karnityna raczej nie zadziała, bo ona chroni tylko przed nadmiarem hormonów, to nie jest tak, że jej duże dawki wywołają niedoczynność. No ale to do rozważenia na potem.
Spróbuję przez miesiąc brać, regularnie codziennie po 3 tabletki winianu i 1 czystej l-karnityny, mam zapas że na tyle starczy. Jeśli to tarczyca, powinien zniknąć objaw Terry'ego, prążki na paznokciach, które w literaturze są łączone właśnie z tarczycą, oraz znacznie zmniejszyć się drżenie mięśni. Przy kilku specyficznych ruchach bardzo mocno mi drżą, ale pojęcia nie mam, czy to akurat nie jest wrodzone, czy moje problemy z czystym pismem odręcznym i rysunkiem nie biorą się właśnie z tego drżenia. Jak w tych aspektach będzie poprawa, trzeba będzie wrzucić większą kasę w dokładną diagnostykę tarczycy.
Dodatkowo trzeba równolegle uzupełnić to, co przy nadczynności tarczycy spada, bo samo zablokowanie hormonów karnityną to może być nieco za mało, by w ciągu miesiąca cofnęły się np zmiany w wyglądzie paznokci. Może być tak, że są to rzeczy, które już testowałem, ale te testy nic nie dawały, jeśli nie było równolegle prowadzonego blokowania hormonów. No i na pewno trzeba selen, który sam z siebie potrafi to wszystko wyregulować i wyciszyć.
Z badania które wkleiłeś najważniejsza informacja to to, że zarówno jedna, jak i druga ingerencja chroni przed chorobami autoimmunologicznymi. I oczywistym jest, że omega 3 działa długo, tu zero zaskoczenia, w jednym z badań nawet po 20 latach od zaprzestania suplementacji dalej były pozytywne efekty.



