01-28-2024, 03:35 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-28-2024, 03:51 AM przez tomakin.)
Wziąłem wczoraj na próbę większą dawkę karnityny, żeby sprawdzić, czy berberyna zlikwiduje TMAO. Nie zlikwidowała, dalej to czuć w pocie (to ma nawet swoją nazwę, bo te produkty przemiany materii bakterii, które prowadzą do nadmiaru TMAO, śmierdzą i da się to wyczuć). Ale może chociaż zmniejszyła, ciężko powiedzieć, czy jest mniej.
Ciągle mam wrażenie, że jest delikatna poprawa, z tygodnia na tydzień jakby odrobinkę było lepiej. Lepsza koncentracja, pamięć, większy spokój. Dzisiaj w ogóle czuję się po prostu super, nawet przy robieniu codziennych czynności mam dużo większą precyzję ruchów, to bardzo wyraźnie da się odczuć. Jakbym wytrzeźwiał. Coś robię chyba dobrze, ale nie wiem, co. Strasznie dużo rzeczy namieszałem. Niektóre mogą mocno pomagać, inne w tym czasie szkodzić.
Tryptofan? Czy mi go brakuje, czy wprost przeciwnie, mam za dużo? Wczoraj przed snem wziąłem tyrozynę, bo po trypto znowu był zespół niespokojnych nóg, spałem jak dziecko. Ale to, że tryptofan zbija poziom dopaminy nie oznacza, że jego jest za dużo, może być tak, że brakuje i tego i tego. OK, dopaminy mam za mało, to wiadomo, tylko tu z kolei jak wezmę dużo tyrozyny, to zwiększy się poziom noradrenaliny, już to testowałem. Wygląda na to, że mam mocno nasilone procesy przemiany dopaminy w noradrenalinę i stąd spadek tej pierwszej.
D3, magnez, wapń. Przy D3 niemal na pewno mam jej za mało, tu wiadomo, że muszę uzupełnić. Ale co z magnezem i wapniem, jak wygląda poziom magnezu wewnątrz komórek? Ile mam wapnia w moczu, czy suplementami nie wbijam się na granicę rozpoczęcia procesu tworzenia kamieni nerkowych? Ataki lękowe to w dużej mierze efekt spadku poziomu wapnia, ale też spadku poziomu magnezu wewnątrz komórki, przez co wapń, nawet gdy jest go dużo, nie będzie wykorzystany.
Ile tak naprawdę mam miedzi i cynku? Jeśli mam niski poziom miedzi, to cynk może go jeszcze bardziej zbić i pojawią się kłopoty. Ale jeśli mam za wysoki, to to własnie może być przyczyną objawów nerwicowych. Zbyt wysoka miedź wiąże się z bezsennością i atakami paniki, zbyt niska nie pozwala przyswoić i wykorzystać wapnia.
No i wreszcie, co z cysteiną. Ona bardzo silnie łączy się... ze wszystkim chyba. Bardzo mocno spada w każdej dosłownie chorobie, w której znikają obłączki, może nie tyle ona, co produkowany z niej glutation. Mam w końcu w tabletkach, to mogę to brać i po 10 razy dziennie, wcześniej jak ją testowałem to odbijałem się od ohydnego smaku. Trochę molibdenu, na wszelki wypadek, jakby było go mało w diecie, on jest niezbędny do przyswojenia i przetworzenia cysteiny. Na ile moja poprawa wynika z tego, że ostatnio po prostu pilnuję tej cysteiny?
Najbardziej mi wapń pasuje tutaj do wszelkich układanek, bo po nim czuję się zazwyczaj lepiej. Wczoraj też wypiłem przed snem. Pojawiał się też w okresach poprawy. Tylko ile razy próbuję go brać w większych dawkach, w moczu pojawiają się kryształki, które widać gołym okiem.
Ciągle mam wrażenie, że jest delikatna poprawa, z tygodnia na tydzień jakby odrobinkę było lepiej. Lepsza koncentracja, pamięć, większy spokój. Dzisiaj w ogóle czuję się po prostu super, nawet przy robieniu codziennych czynności mam dużo większą precyzję ruchów, to bardzo wyraźnie da się odczuć. Jakbym wytrzeźwiał. Coś robię chyba dobrze, ale nie wiem, co. Strasznie dużo rzeczy namieszałem. Niektóre mogą mocno pomagać, inne w tym czasie szkodzić.
Tryptofan? Czy mi go brakuje, czy wprost przeciwnie, mam za dużo? Wczoraj przed snem wziąłem tyrozynę, bo po trypto znowu był zespół niespokojnych nóg, spałem jak dziecko. Ale to, że tryptofan zbija poziom dopaminy nie oznacza, że jego jest za dużo, może być tak, że brakuje i tego i tego. OK, dopaminy mam za mało, to wiadomo, tylko tu z kolei jak wezmę dużo tyrozyny, to zwiększy się poziom noradrenaliny, już to testowałem. Wygląda na to, że mam mocno nasilone procesy przemiany dopaminy w noradrenalinę i stąd spadek tej pierwszej.
D3, magnez, wapń. Przy D3 niemal na pewno mam jej za mało, tu wiadomo, że muszę uzupełnić. Ale co z magnezem i wapniem, jak wygląda poziom magnezu wewnątrz komórek? Ile mam wapnia w moczu, czy suplementami nie wbijam się na granicę rozpoczęcia procesu tworzenia kamieni nerkowych? Ataki lękowe to w dużej mierze efekt spadku poziomu wapnia, ale też spadku poziomu magnezu wewnątrz komórki, przez co wapń, nawet gdy jest go dużo, nie będzie wykorzystany.
Ile tak naprawdę mam miedzi i cynku? Jeśli mam niski poziom miedzi, to cynk może go jeszcze bardziej zbić i pojawią się kłopoty. Ale jeśli mam za wysoki, to to własnie może być przyczyną objawów nerwicowych. Zbyt wysoka miedź wiąże się z bezsennością i atakami paniki, zbyt niska nie pozwala przyswoić i wykorzystać wapnia.
No i wreszcie, co z cysteiną. Ona bardzo silnie łączy się... ze wszystkim chyba. Bardzo mocno spada w każdej dosłownie chorobie, w której znikają obłączki, może nie tyle ona, co produkowany z niej glutation. Mam w końcu w tabletkach, to mogę to brać i po 10 razy dziennie, wcześniej jak ją testowałem to odbijałem się od ohydnego smaku. Trochę molibdenu, na wszelki wypadek, jakby było go mało w diecie, on jest niezbędny do przyswojenia i przetworzenia cysteiny. Na ile moja poprawa wynika z tego, że ostatnio po prostu pilnuję tej cysteiny?
Najbardziej mi wapń pasuje tutaj do wszelkich układanek, bo po nim czuję się zazwyczaj lepiej. Wczoraj też wypiłem przed snem. Pojawiał się też w okresach poprawy. Tylko ile razy próbuję go brać w większych dawkach, w moczu pojawiają się kryształki, które widać gołym okiem.



