01-27-2024, 02:58 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-27-2024, 03:24 PM przez tomakin.)
No, o agorafobii pisałem, że życie utrudnia.
Wyjazd na robotę się szykuje, przed chwilą był telefon, tylko że... 40 km stąd. I na samą myśl o tym mnie mrozi. I tak pewnie nic z tego by nie wyszło, bo druga praca za dużo czasu mi żre, ale walka z agorafobią naprawdę powinna być priorytetem. Szybko się co prawda wyrównało i znikł lęk, ale on w ogóle nie powinien się pojawiać.
Żelazo już regularnie co drugi dzień biorę, oczywiście ze skutkami ubocznymi, zwala mnie po nim z nóg, oczywiście dalej nie wiem, dlaczego. Od razu też po nim robią się zadziory na paznokciach, które też nie wiem, skąd się biorą, oprócz tego, że pojawiają się po żelazie. Prasa medyczna milczy na ten temat. Oczywiście może też być tak, że po prostu wylazłem na mróz i silny wiatr bez rękawiczek i stąd zadziory. Ale akurat zawsze po tym, jak zacznę brać żelazo? Który to już raz o tym piszę? No tak czy tak przy żelazie powinno się dużo witaminy C brać, do tego kwas foliowy i B12.
W sumie... piszą, że zadziory to w głównej mierze kwestia suchej skóry. I faktycznie mam bardzo suchą od kilku dni, aż zwróciłem uwagę bo dłonie jak papier są, inne w dotyku. Wapnia nie brałem, odkąd zaczął pojawiać się w moczu, może to jednak błąd.
Kurcze, moje życie ostatnio kręci się wokół odmierzania różnych proporcji supli. No ale agorafobia to akurat choroba w głównej mierze wywołana zaburzeniami chemii mózgu, wynikającymi często z problemów z wapniem i magnezem, a jeden z najczęstszych w niej niedoborów to D3. I jeśli naprawdę mam suchą skórę po D3, z powodu niskiego poziomu wapnia we krwi, to byłoby to kolejne "okienko" pozwalające zajrzeć w głąb organizmu. Bo taka sucha skóra po D3 i magnezie nie ma prawa pojawić się u osoby zdrowej.
Wyjazd na robotę się szykuje, przed chwilą był telefon, tylko że... 40 km stąd. I na samą myśl o tym mnie mrozi. I tak pewnie nic z tego by nie wyszło, bo druga praca za dużo czasu mi żre, ale walka z agorafobią naprawdę powinna być priorytetem. Szybko się co prawda wyrównało i znikł lęk, ale on w ogóle nie powinien się pojawiać.
Żelazo już regularnie co drugi dzień biorę, oczywiście ze skutkami ubocznymi, zwala mnie po nim z nóg, oczywiście dalej nie wiem, dlaczego. Od razu też po nim robią się zadziory na paznokciach, które też nie wiem, skąd się biorą, oprócz tego, że pojawiają się po żelazie. Prasa medyczna milczy na ten temat. Oczywiście może też być tak, że po prostu wylazłem na mróz i silny wiatr bez rękawiczek i stąd zadziory. Ale akurat zawsze po tym, jak zacznę brać żelazo? Który to już raz o tym piszę? No tak czy tak przy żelazie powinno się dużo witaminy C brać, do tego kwas foliowy i B12.
W sumie... piszą, że zadziory to w głównej mierze kwestia suchej skóry. I faktycznie mam bardzo suchą od kilku dni, aż zwróciłem uwagę bo dłonie jak papier są, inne w dotyku. Wapnia nie brałem, odkąd zaczął pojawiać się w moczu, może to jednak błąd.
Kurcze, moje życie ostatnio kręci się wokół odmierzania różnych proporcji supli. No ale agorafobia to akurat choroba w głównej mierze wywołana zaburzeniami chemii mózgu, wynikającymi często z problemów z wapniem i magnezem, a jeden z najczęstszych w niej niedoborów to D3. I jeśli naprawdę mam suchą skórę po D3, z powodu niskiego poziomu wapnia we krwi, to byłoby to kolejne "okienko" pozwalające zajrzeć w głąb organizmu. Bo taka sucha skóra po D3 i magnezie nie ma prawa pojawić się u osoby zdrowej.



