01-22-2024, 12:11 AM
Właśnie Temper, brałeś hupercynę? Jakieś efekty widoczne na obłączkach?
Myślę ciągle o tym przywspółczulnym, w jaki sposób tu ugryźć. Jakie mogą być choroby, gdzie nagle jest on mocno aktywowany, albo nagle jest wyłączony, jakby taką chorobę znaleźć, to może byłyby w necie fotki przed / po? Jakie leki mogą mocno na to wpływać?
Jedyne, co w miarę jest przebadane, to hupercyna, gdzie u ludzi, którzy to brali, były nawet poważne zaburzenia wywołane nadmiernym działaniem przywspółczulnego.
Myślę jeszcze, co ja takiego mogłem robić w 2010, gdy była taka duża poprawa. I jedyne, co mi jakoś się z czymkolwiek zgadza, to cholina plus żeńszeń. Działają synergicznie, silnie podnosząc aktywność przywspółczulnego. Potem testowałem cholinę bez szczególnie dużych efektów, ale wtedy mogłem już mieć nadmiernie dużo bakterii, które cholinę rozkładają. No OK, brałem też bardzo dużo antyoksydantów, które też mogą wspomagać przywspółczulny. Może też być tak, że organizm może cholinę wykorzystać tylko wtedy, gdy wyciszy się stres oksydacyjny antyoksydantami. Może cholina, żeńszeń i antyoksydanty były takim combo? Cholina to żaden problem, we wtorek powinna przyjść berberyna, która blokuje działanie tych bakterii, witaminę C teraz zacznę brać w większych dawkach, bo ponoć wycisza zespół niespokojnych nóg, chroni też przed skutkami ubocznymi wysokich dawek żelaza. Z żeńszeniem największy problem, bo tego jest od cholery gatunków, a nawet konkretny gatunek musi być odpowiednio przygotowany, zupełnie inne też działanie ma korzeń, który rósł 2 lata, a inne który rósł 5 lat, nawet tego samego gatunku. Kurcze.... kupiłem jakiś żeńszeń z przeceny ze 2 lata temu, leży i kurz zbiera. Dorzucam.
W 2020 też robiłem dużo rzeczy, które mocno aktywują przywspółczulny, przede wszystkim brałem spore dawki piracetamu razem z choliną, teraz biorę mniejsze.
Eh, przydałby się jakiś domowy sposób na sprawdzenie aktywności przywspółczulnego, albo jakaś prosta metoda na znaczne zwiększenie tej aktywności. No niby hupercyna jest taką metodą...
Myślę ciągle o tym przywspółczulnym, w jaki sposób tu ugryźć. Jakie mogą być choroby, gdzie nagle jest on mocno aktywowany, albo nagle jest wyłączony, jakby taką chorobę znaleźć, to może byłyby w necie fotki przed / po? Jakie leki mogą mocno na to wpływać?
Jedyne, co w miarę jest przebadane, to hupercyna, gdzie u ludzi, którzy to brali, były nawet poważne zaburzenia wywołane nadmiernym działaniem przywspółczulnego.
Myślę jeszcze, co ja takiego mogłem robić w 2010, gdy była taka duża poprawa. I jedyne, co mi jakoś się z czymkolwiek zgadza, to cholina plus żeńszeń. Działają synergicznie, silnie podnosząc aktywność przywspółczulnego. Potem testowałem cholinę bez szczególnie dużych efektów, ale wtedy mogłem już mieć nadmiernie dużo bakterii, które cholinę rozkładają. No OK, brałem też bardzo dużo antyoksydantów, które też mogą wspomagać przywspółczulny. Może też być tak, że organizm może cholinę wykorzystać tylko wtedy, gdy wyciszy się stres oksydacyjny antyoksydantami. Może cholina, żeńszeń i antyoksydanty były takim combo? Cholina to żaden problem, we wtorek powinna przyjść berberyna, która blokuje działanie tych bakterii, witaminę C teraz zacznę brać w większych dawkach, bo ponoć wycisza zespół niespokojnych nóg, chroni też przed skutkami ubocznymi wysokich dawek żelaza. Z żeńszeniem największy problem, bo tego jest od cholery gatunków, a nawet konkretny gatunek musi być odpowiednio przygotowany, zupełnie inne też działanie ma korzeń, który rósł 2 lata, a inne który rósł 5 lat, nawet tego samego gatunku. Kurcze.... kupiłem jakiś żeńszeń z przeceny ze 2 lata temu, leży i kurz zbiera. Dorzucam.
W 2020 też robiłem dużo rzeczy, które mocno aktywują przywspółczulny, przede wszystkim brałem spore dawki piracetamu razem z choliną, teraz biorę mniejsze.
Eh, przydałby się jakiś domowy sposób na sprawdzenie aktywności przywspółczulnego, albo jakaś prosta metoda na znaczne zwiększenie tej aktywności. No niby hupercyna jest taką metodą...



