01-21-2024, 02:32 AM
https://looptube.io/?videoId=56WjHWD7fAo
Najlepsza rzecz do medytacji, ale wiadomo, co jednemu się podoba, drugiemu z kolei bardzo się nie podoba. Próbuję trochę medytować, może to coś da.
Dziś czytałem historię gościa, któremu właśnie dziewczyna zmarła, naście lat razem, diagnoza rak trzustki, 4 miesiące po diagnozie do piachu. To chyba też mocno autystyczne, że pierwsze myśli miałem o niechęci ludzi do słuchania o zapobieganiu chorobom nowotworowym. Jakby ten gość pół roku temu, przed diagnozą usłyszał, ile supli biorę (no... chcę brać, bo z regularnością jest różnie), by zmniejszyć ryzyko zachorowania, pewnie by mnie od czubków zwyzywał. Ba, coś mi mówi, że nawet teraz by to zrobił.
Ale to chyba ta dobra strona zachowań autystycznych, pod warunkiem oczywiście, że wszystko będzie w proporcji do innych sfer życia. To całkowity brak zwracania uwagi na zapobieganie chorobie, która statystycznie zabija co 4 człowieka, jest kretynizmem.
https://aacrjournals.org/cancerres/artic...051244.pdf
bardzo mała grupa, ale ciekawe wyniki
Na 40 szczurów w grupie kontrolnej, u 9 rozwinął się jakiś nowotwór.
Na 40 szczurów w grupie, która dostała nadmiar tryptofanu, nowotwór rozwinął się tylko u 3
Niedobór witaminy B6 zdawał się chronić przed chorobą, ale równoczesny niedobór B6 i nadmiar tryptofanu zdawał się zwiększać ryzyko.
Za małe grupy, by wyciągać wnioski, niestety.
Na reddicie post gościa, który od 5 lat bierze 2 gramy tryptofanu dziennie. Zero skutków ubocznych, same korzyści. To jest to, o czym pisałem, jeśli po zaledwie kilku dniach brania niewielkich dawek tryptofanu są silne skutki uboczne, to jest to bardzo, bardzo wyraźny ślad, można niemal bezbłędnie pokazać "o, tu w tym miejscu jest problem". Oznacza to albo bardzo silny niedobór dopaminy, na tyle duży, że zaledwie niewielkie jej zablokowanie tryptofanem da objawy kliniczne niedoboru, albo też z kolei bardzo duży nadmiar serotoniny, na tyle duży, że nawet niewielkie zwiększenie jej stężenia w organizmie da objawy kliniczne zatrucia.
To, co mnie najbardziej martwi, to fakt, że w marskości wątroby (jedyna choroba, gdzie na 100% wiadomo, że występuje objaw Terry'ego), poziom tryptofanu jest bardzo wysoki, co więcej, część naukowców uważa, że to on odpowiada za zmiany w układzie krążenia. Suplementacja tryptofanem przy marskości wątroby to dolewanie oliwy do ognia. Ja marskości nie mam, ale jeśli u chorych zmiany są z nadmiaru tryptofanu, to kto wie, czy nie mam właśnie takiego nadmiaru?
Wracając do problemów ze skórą głowy (które swoją drogą obecnie są w zaniku), mamy takie coś
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1980980/
Porównano częstotliwość występowania takiego problemu u pacjentów leczonych psychiatrycznie (depresja, schizofrenia etc) vs grupa kontrolna, pacjenci czekający na operację (czyli też pod wpływem stresu, ale wynikającego z sytuacji). 13 w grupie kontrolnej, 38 wśród pacjentów psychiatrycznych, co więcej, praktycznie całość różnicy to pacjenci leczeni na depresję.
Kurcze no... najbardziej mnie pociąga fakt, że 5htp pomagał w nerwicy lękowej, pomagały też ssri, więc i tryptofan powinien działać. Ale część przypadków wiąże się z nadmiarem serotoniny, a nie niedoborem. Mając nadmiar i jeszcze go zwiększając, można wywołać epizod nerwicowy, po którym będzie sporo problemów, długo się po takim czymś dochodzi do siebie.
Eh, no trudno, zamawiam to.
Najlepsza rzecz do medytacji, ale wiadomo, co jednemu się podoba, drugiemu z kolei bardzo się nie podoba. Próbuję trochę medytować, może to coś da.
Dziś czytałem historię gościa, któremu właśnie dziewczyna zmarła, naście lat razem, diagnoza rak trzustki, 4 miesiące po diagnozie do piachu. To chyba też mocno autystyczne, że pierwsze myśli miałem o niechęci ludzi do słuchania o zapobieganiu chorobom nowotworowym. Jakby ten gość pół roku temu, przed diagnozą usłyszał, ile supli biorę (no... chcę brać, bo z regularnością jest różnie), by zmniejszyć ryzyko zachorowania, pewnie by mnie od czubków zwyzywał. Ba, coś mi mówi, że nawet teraz by to zrobił.
Ale to chyba ta dobra strona zachowań autystycznych, pod warunkiem oczywiście, że wszystko będzie w proporcji do innych sfer życia. To całkowity brak zwracania uwagi na zapobieganie chorobie, która statystycznie zabija co 4 człowieka, jest kretynizmem.
https://aacrjournals.org/cancerres/artic...051244.pdf
bardzo mała grupa, ale ciekawe wyniki
Na 40 szczurów w grupie kontrolnej, u 9 rozwinął się jakiś nowotwór.
Na 40 szczurów w grupie, która dostała nadmiar tryptofanu, nowotwór rozwinął się tylko u 3
Niedobór witaminy B6 zdawał się chronić przed chorobą, ale równoczesny niedobór B6 i nadmiar tryptofanu zdawał się zwiększać ryzyko.
Za małe grupy, by wyciągać wnioski, niestety.
Na reddicie post gościa, który od 5 lat bierze 2 gramy tryptofanu dziennie. Zero skutków ubocznych, same korzyści. To jest to, o czym pisałem, jeśli po zaledwie kilku dniach brania niewielkich dawek tryptofanu są silne skutki uboczne, to jest to bardzo, bardzo wyraźny ślad, można niemal bezbłędnie pokazać "o, tu w tym miejscu jest problem". Oznacza to albo bardzo silny niedobór dopaminy, na tyle duży, że zaledwie niewielkie jej zablokowanie tryptofanem da objawy kliniczne niedoboru, albo też z kolei bardzo duży nadmiar serotoniny, na tyle duży, że nawet niewielkie zwiększenie jej stężenia w organizmie da objawy kliniczne zatrucia.
To, co mnie najbardziej martwi, to fakt, że w marskości wątroby (jedyna choroba, gdzie na 100% wiadomo, że występuje objaw Terry'ego), poziom tryptofanu jest bardzo wysoki, co więcej, część naukowców uważa, że to on odpowiada za zmiany w układzie krążenia. Suplementacja tryptofanem przy marskości wątroby to dolewanie oliwy do ognia. Ja marskości nie mam, ale jeśli u chorych zmiany są z nadmiaru tryptofanu, to kto wie, czy nie mam właśnie takiego nadmiaru?
Wracając do problemów ze skórą głowy (które swoją drogą obecnie są w zaniku), mamy takie coś
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1980980/
Porównano częstotliwość występowania takiego problemu u pacjentów leczonych psychiatrycznie (depresja, schizofrenia etc) vs grupa kontrolna, pacjenci czekający na operację (czyli też pod wpływem stresu, ale wynikającego z sytuacji). 13 w grupie kontrolnej, 38 wśród pacjentów psychiatrycznych, co więcej, praktycznie całość różnicy to pacjenci leczeni na depresję.
Kurcze no... najbardziej mnie pociąga fakt, że 5htp pomagał w nerwicy lękowej, pomagały też ssri, więc i tryptofan powinien działać. Ale część przypadków wiąże się z nadmiarem serotoniny, a nie niedoborem. Mając nadmiar i jeszcze go zwiększając, można wywołać epizod nerwicowy, po którym będzie sporo problemów, długo się po takim czymś dochodzi do siebie.
Eh, no trudno, zamawiam to.



