01-20-2024, 02:21 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-20-2024, 02:28 AM przez tomakin.)
Do listy książek doszło
"inteligencja emocjonalna"
"a survival guide for people with asperger syndrome"
Dziś przyszły wyniki mojej ex, która na diecie przez większość czasu na zmianę wegańskiej i witariańskiej ma gigantyczne wręcz obłączki. Pełen przegląd nadnerczy, wszystko z nimi jest OK.
U niej coś jest z organizmem nie tak, ma duże problemy z wypadaniem włosów, gdzieś coś tam nie działa lub działa zbyt mocno i bardzo możliwe, że to ma związek z obłączkami. Dziewczyna ma niedobór żelaza, ma niedoczynną tarczycę, no wszystko w zasadzie co powinno sprawić, że obłączki zanikają, a ma olbrzymie. Żadne badanie nie wykazało jednak nic, czego można się przyczepić.
Bardzo długo unikała słońca, więc na pewno pojawił się niedobór D3, miała też bardzo silne kości w badaniu densytometrii, co dziwi przy tym niedoborze i braku ćwiczeń siłowych.
No nie, nic z jej przypadku nie wyciągnę, może jak kiedyś jakiś trycholog zdiagnozuje jej przyczynę problemów z włosami, będzie z tego jakaś korzyść.
Wróć, stop. Jest jedna rzecz, która ją wyróżnia. Regularne, codzienne treningi jogi. Takie coś mocno przestawia układ nerwowy ze współczulnego na przywspółczulny.
To się ciągle przewija i ma bardzo dużo sensu, bo przywspółczulny odpowiada za procesy wzrostu i podziału komórek regeneracyjnych.
Kurcze... zaryzykowałbym jakiś bloker rozkładu acetylocholiny. Donepezil jest dość bezpieczny. Hupercyna jest w ogóle sprzedawana bez recepty.
Chwila moment... przecież berberyna jest inhibitorem enzymu rozkładającego acetylocholinę. Miałem kupić berberynę, w jakiejś rozsądnej dawce, takiej jak stosowana w badaniach klinicznych, bo to co kupiłem zawiera śladowe ilości. Dwóch ruskich jednym himarsem, zmniejszę stężenie TMAO, oraz sprawdzę hipotezę układu przywspółczulnego.
W ogóle powinienem wrócić do regularnych medytacji, rozciągam się codziennie przed snem już od kilku lat, ale to tylko 3 minuty, żeby skorygować delikatnie problemy z kręgosłupem. Medytacja powinna bardzo mocno pomóc na problemy z agorafobią.
"inteligencja emocjonalna"
"a survival guide for people with asperger syndrome"
Dziś przyszły wyniki mojej ex, która na diecie przez większość czasu na zmianę wegańskiej i witariańskiej ma gigantyczne wręcz obłączki. Pełen przegląd nadnerczy, wszystko z nimi jest OK.
U niej coś jest z organizmem nie tak, ma duże problemy z wypadaniem włosów, gdzieś coś tam nie działa lub działa zbyt mocno i bardzo możliwe, że to ma związek z obłączkami. Dziewczyna ma niedobór żelaza, ma niedoczynną tarczycę, no wszystko w zasadzie co powinno sprawić, że obłączki zanikają, a ma olbrzymie. Żadne badanie nie wykazało jednak nic, czego można się przyczepić.
Bardzo długo unikała słońca, więc na pewno pojawił się niedobór D3, miała też bardzo silne kości w badaniu densytometrii, co dziwi przy tym niedoborze i braku ćwiczeń siłowych.
No nie, nic z jej przypadku nie wyciągnę, może jak kiedyś jakiś trycholog zdiagnozuje jej przyczynę problemów z włosami, będzie z tego jakaś korzyść.
Wróć, stop. Jest jedna rzecz, która ją wyróżnia. Regularne, codzienne treningi jogi. Takie coś mocno przestawia układ nerwowy ze współczulnego na przywspółczulny.
To się ciągle przewija i ma bardzo dużo sensu, bo przywspółczulny odpowiada za procesy wzrostu i podziału komórek regeneracyjnych.
Kurcze... zaryzykowałbym jakiś bloker rozkładu acetylocholiny. Donepezil jest dość bezpieczny. Hupercyna jest w ogóle sprzedawana bez recepty.
Chwila moment... przecież berberyna jest inhibitorem enzymu rozkładającego acetylocholinę. Miałem kupić berberynę, w jakiejś rozsądnej dawce, takiej jak stosowana w badaniach klinicznych, bo to co kupiłem zawiera śladowe ilości. Dwóch ruskich jednym himarsem, zmniejszę stężenie TMAO, oraz sprawdzę hipotezę układu przywspółczulnego.
W ogóle powinienem wrócić do regularnych medytacji, rozciągam się codziennie przed snem już od kilku lat, ale to tylko 3 minuty, żeby skorygować delikatnie problemy z kręgosłupem. Medytacja powinna bardzo mocno pomóc na problemy z agorafobią.



