01-05-2024, 07:08 AM
Najgorszy typ badań, tyle rzeczy może w nich pójść nie tak, że ciężko to nawet wyliczyć. Jeśli wyjdzie, że zmniejszają ryzyko o np 80%, to wtedy owszem, można się zainteresować, bo jest szansa, że to faktycznie dana substancja jest odpowiedzialna. Ale tylko szansa.
Z takich nie suplowych rzeczy, mam mega zakwasy na którymś mięśni bocznym biodra, pośladkowy średni albo mały. Jego osłabienie powoduje problemy z kolanami, właśnie takie, jakie mam. I teraz mam rozkminę, co ja takiego wczoraj robiłem, że mam zakwasy na tych właśnie mięśniach? Jedyne, co mi do głowy przychodzi, to jak niosłem ziomowi do szpitala torbę z rzeczami. Spory kawałek był, torba wyjątkowo długa, więc pewnie jakoś nierówno stawałem albo coś. Bardzo mnie to interesuje, bo powinienem nad tym mięśniem pracować, a do tej pory nie wpadłem na ćwiczenie, które by działało, izolowało go odpowiednio.
Problem w tym, że jak jakiś mięsień się osłabia, inne przejmują jego rolę. Próbując go wyćwiczyć, jeśli zrobi się to zbyt silnie, te inne mięśnie wykonają całą pracę, bo ten osłabiony jest, no właśnie, za słaby. Potem pojawiają się różne problemy, typu krzywy chód, który niszczy kolana czy kręgosłup, albo wręcz powoduje degenerację stawów.
Coś, co robiłem wczoraj, sprawiło, że ten osłabiony był wykorzystywany. Ale nie zwykły spacer z torbą, bo często chodzę z torbą na zakupy i nie ma potem żadnych zakwasów. Jakby to było takie proste, to bym złapał hantla i przechylał się w bok. jedyne, co mi przychodzi do głowy, to że ta torba miała dłuższe "uszy" i przez to musiałem się chyba przekrzywić, żeby nie obijała się o nogi.
No chyba nie ten spacer po lesie, to za krótko trwało. I nie robiłem tam żadnych dziwnych rzeczy, typu wbieganie czy zbieganie.
Hmm... gumę elastyczną kupiłem (w budowlanym, wyszły grosze), zaraz do czegoś przymocuję i zobaczę, czy zakwasy bolą przy jakimś konkretnym wykonaniu ćwiczeń polecanych na ten mięsień, czyli wychylania obciążonej nogi w bok, stojąc normalnie.
Z takich nie suplowych rzeczy, mam mega zakwasy na którymś mięśni bocznym biodra, pośladkowy średni albo mały. Jego osłabienie powoduje problemy z kolanami, właśnie takie, jakie mam. I teraz mam rozkminę, co ja takiego wczoraj robiłem, że mam zakwasy na tych właśnie mięśniach? Jedyne, co mi do głowy przychodzi, to jak niosłem ziomowi do szpitala torbę z rzeczami. Spory kawałek był, torba wyjątkowo długa, więc pewnie jakoś nierówno stawałem albo coś. Bardzo mnie to interesuje, bo powinienem nad tym mięśniem pracować, a do tej pory nie wpadłem na ćwiczenie, które by działało, izolowało go odpowiednio.
Problem w tym, że jak jakiś mięsień się osłabia, inne przejmują jego rolę. Próbując go wyćwiczyć, jeśli zrobi się to zbyt silnie, te inne mięśnie wykonają całą pracę, bo ten osłabiony jest, no właśnie, za słaby. Potem pojawiają się różne problemy, typu krzywy chód, który niszczy kolana czy kręgosłup, albo wręcz powoduje degenerację stawów.
Coś, co robiłem wczoraj, sprawiło, że ten osłabiony był wykorzystywany. Ale nie zwykły spacer z torbą, bo często chodzę z torbą na zakupy i nie ma potem żadnych zakwasów. Jakby to było takie proste, to bym złapał hantla i przechylał się w bok. jedyne, co mi przychodzi do głowy, to że ta torba miała dłuższe "uszy" i przez to musiałem się chyba przekrzywić, żeby nie obijała się o nogi.
No chyba nie ten spacer po lesie, to za krótko trwało. I nie robiłem tam żadnych dziwnych rzeczy, typu wbieganie czy zbieganie.
Hmm... gumę elastyczną kupiłem (w budowlanym, wyszły grosze), zaraz do czegoś przymocuję i zobaczę, czy zakwasy bolą przy jakimś konkretnym wykonaniu ćwiczeń polecanych na ten mięsień, czyli wychylania obciążonej nogi w bok, stojąc normalnie.



