12-28-2023, 02:35 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-28-2023, 03:15 AM przez tomakin.)
Przeklejam tłumaczenie wpisu na reddicie, nie mojego, ale dobry jest.
"Całkowicie zgadzam się z tą opinią! Miałem przykre doświadczenie, w którym odwiedziłem 12 lekarzy, w tym 3 na ostrym dyżurze, którzy nie zdiagnozowali u mnie najczęstszego niedoboru na świecie: niedoboru żelaza bez anemii! To była przerażająca męka, ponieważ zmagałam się z zaburzeniami widzenia, oceny przestrzennej, nudnościami, zawrotami głowy, migrenami, dezorientacją i dusznościami, a także wieloma innymi objawami. Aby ratować własne życie, nieustannie googlowałam i robiłam notatki.
Podczas wizyt informowałam każdego lekarza, że mam wrażenie niedoboru żelaza, ale nie pomyśleli o przeprowadzeniu testu na najbardziej rozpowszechniony niedobór na świecie. Nie wiedzieli, że niedobór żelaza może istnieć bez anemii. Żaden z nich nie potrafił rozwikłać tej tajemnicy. Niektórzy mówili mi, że to stany lękowe! Inni przepisywali mi leki na migrenę, takie jak beta-blokery, które musiałabym przyjmować "do końca życia".
Moje ciało stopniowo wyłączało różne procesy, co doprowadziło do tego, że moja pamięć przypominała pamięć złotej rybki, ale priorytetem było wytwarzanie komórek krwi, więc nie miałem anemii.
Po kilkukrotnym błędnym zdiagnozowaniu siebie (początkowo podejrzewając brak równowagi elektrolitowej, a później niedobór magnezu), w końcu natknąłem się na niedobór żelaza po 2 tygodniach niestrudzonych poszukiwań w Internecie. Wziąłem sprawy w swoje ręce, zacząłem przyjmować żelazo i natychmiast poddałem się badaniu ferrytyny, i okazało się, że miałem rację. W ciągu dwóch dni mój oddech się unormował, a w ciągu czterech dni mogłem wstać z łóżka, a nawet iść do skrzynki pocztowej. Aby zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości, słucham teraz podcastów naturopatycznych i regularnie czytam o prawidłowym odżywianiu. Jesteś swoim własnym adwokatem!"
nie chce mi się poprawiać błędów gramatycznych ani nawet czytać tłumaczenia, może być paskudne czasami, jest z autotłumacza. Przypomina mi moją historię sprzed lat, tylko u mnie był niedobór witaminy D i częściowo też cynku. Ile czasu, kasy państwowej i mojej poszło wtedy w błoto...
Myślę teraz o tym potasie, o jego związku z magnezem i wapniem. Niski poziom magnezu w organizmie sprawia, że nerki nie są w stanie utrzymać potasu i znika on z organizmu. Poziom we krwi jest utrzymywany jak trzeba, ale powoli znika z komórek. Ale czy to może mieć jakiś związek z tym, że po magnezie pojawia się bezsenność?
Hmm, popatrzmy...
https://www.goldjournal.net/article/S009...8/fulltext
Podanie tylko magnezu NIE sprawiło, że zwiększyła się ucieczka potasu z moczem
Podanie tylko magnezu sprawiło, że zwiększyła się ucieczka wapnia z moczem
Podanie magnezu razem z potasem sprawiło, że wapń przestał uciekać z moczem
Podanie magnezu razem z potasem sprawiło, że mniej magnezu uciekało z moczem
Kurcze no... jeśli jest tu jakaś zależność, to najszybciej taka, że potas chroni przed spadkiem poziomu wapnia.
No i to, że jeden z lepiej rozpoznawalnych objawów niedoboru potasu to zmęczenie. I tu też kreatyna mogłaby mieć znaczenie, bo ona jest niezbędna do tych przemian energetycznych, które wymagają bardzo dużych ilości potasu. Nie wiem no, zobaczymy za kilka dni. Próbuję utrzymać sporo ponad 100% zapotrzebowania na potas, ale bez wpadania w ekstrema. No i u mnie to nie będzie niedobór potasu w diecie, bo mam mało, ale nie jakoś tragicznie mało, jeśli już, to może być efekt uboczny tego samego procesu, który doprowadził do powstania paznokci Terry'ego, ewentualnie skutek dużego niedoboru magnezu wewnątrz komórek, bo wtedy też potasu się nie przyswoi.
(a, pojawił się znowu zbyt wysoki wapń w moczu, czyli z wapniem trzeba trochę przyhamować)
"Całkowicie zgadzam się z tą opinią! Miałem przykre doświadczenie, w którym odwiedziłem 12 lekarzy, w tym 3 na ostrym dyżurze, którzy nie zdiagnozowali u mnie najczęstszego niedoboru na świecie: niedoboru żelaza bez anemii! To była przerażająca męka, ponieważ zmagałam się z zaburzeniami widzenia, oceny przestrzennej, nudnościami, zawrotami głowy, migrenami, dezorientacją i dusznościami, a także wieloma innymi objawami. Aby ratować własne życie, nieustannie googlowałam i robiłam notatki.
Podczas wizyt informowałam każdego lekarza, że mam wrażenie niedoboru żelaza, ale nie pomyśleli o przeprowadzeniu testu na najbardziej rozpowszechniony niedobór na świecie. Nie wiedzieli, że niedobór żelaza może istnieć bez anemii. Żaden z nich nie potrafił rozwikłać tej tajemnicy. Niektórzy mówili mi, że to stany lękowe! Inni przepisywali mi leki na migrenę, takie jak beta-blokery, które musiałabym przyjmować "do końca życia".
Moje ciało stopniowo wyłączało różne procesy, co doprowadziło do tego, że moja pamięć przypominała pamięć złotej rybki, ale priorytetem było wytwarzanie komórek krwi, więc nie miałem anemii.
Po kilkukrotnym błędnym zdiagnozowaniu siebie (początkowo podejrzewając brak równowagi elektrolitowej, a później niedobór magnezu), w końcu natknąłem się na niedobór żelaza po 2 tygodniach niestrudzonych poszukiwań w Internecie. Wziąłem sprawy w swoje ręce, zacząłem przyjmować żelazo i natychmiast poddałem się badaniu ferrytyny, i okazało się, że miałem rację. W ciągu dwóch dni mój oddech się unormował, a w ciągu czterech dni mogłem wstać z łóżka, a nawet iść do skrzynki pocztowej. Aby zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości, słucham teraz podcastów naturopatycznych i regularnie czytam o prawidłowym odżywianiu. Jesteś swoim własnym adwokatem!"
nie chce mi się poprawiać błędów gramatycznych ani nawet czytać tłumaczenia, może być paskudne czasami, jest z autotłumacza. Przypomina mi moją historię sprzed lat, tylko u mnie był niedobór witaminy D i częściowo też cynku. Ile czasu, kasy państwowej i mojej poszło wtedy w błoto...
Myślę teraz o tym potasie, o jego związku z magnezem i wapniem. Niski poziom magnezu w organizmie sprawia, że nerki nie są w stanie utrzymać potasu i znika on z organizmu. Poziom we krwi jest utrzymywany jak trzeba, ale powoli znika z komórek. Ale czy to może mieć jakiś związek z tym, że po magnezie pojawia się bezsenność?
Hmm, popatrzmy...
https://www.goldjournal.net/article/S009...8/fulltext
Podanie tylko magnezu NIE sprawiło, że zwiększyła się ucieczka potasu z moczem
Podanie tylko magnezu sprawiło, że zwiększyła się ucieczka wapnia z moczem
Podanie magnezu razem z potasem sprawiło, że wapń przestał uciekać z moczem
Podanie magnezu razem z potasem sprawiło, że mniej magnezu uciekało z moczem
Kurcze no... jeśli jest tu jakaś zależność, to najszybciej taka, że potas chroni przed spadkiem poziomu wapnia.
No i to, że jeden z lepiej rozpoznawalnych objawów niedoboru potasu to zmęczenie. I tu też kreatyna mogłaby mieć znaczenie, bo ona jest niezbędna do tych przemian energetycznych, które wymagają bardzo dużych ilości potasu. Nie wiem no, zobaczymy za kilka dni. Próbuję utrzymać sporo ponad 100% zapotrzebowania na potas, ale bez wpadania w ekstrema. No i u mnie to nie będzie niedobór potasu w diecie, bo mam mało, ale nie jakoś tragicznie mało, jeśli już, to może być efekt uboczny tego samego procesu, który doprowadził do powstania paznokci Terry'ego, ewentualnie skutek dużego niedoboru magnezu wewnątrz komórek, bo wtedy też potasu się nie przyswoi.
(a, pojawił się znowu zbyt wysoki wapń w moczu, czyli z wapniem trzeba trochę przyhamować)



