12-27-2023, 12:15 AM
O, glutaminy też dużo jadłem w czasie tego niby covidu. Jakoś niedługo po chorobie miałem wrażenie, że obłączki lekko się powiększyły, co prawda największy podejrzany to odwodnienie i wywołane nim cofnięcie się skórek, drugi w kolejności to sama gorączka i wywołane nią zmiany metaboliczne, ale chyba warto sprawdzić wszystkie tropy. Z nietypowych rzeczy, pojawiła się wtedy glutamina, melatonina, witamina C i cysteina. Melatoninę biorę od kilku dni, 5 mg przed snem. Witaminę C kiedyś przetestuję w dawkach 5+ gramów dziennie, jak wysycę organizm miedzią. A z cysteiną uważam, bo ona miała ponoć powodować bezsenność, według niektórych mędrców z reddit. Odstawiłem, gdy pogłębiły się problemy z zasypianiem. Zobaczymy, jak dziś będzie, ze 20 gramów glutaminy w sumie zeżarłem.
Cały czas biorę miedź, PQQ, karnitynę, AOL, berberynę, piracetam, cały czas piję olej sezamowy. To mniej więcej taki zestaw, jaki był tuż przed tą dużą poprawą jakiś czas temu. Jedyne czego brakuje, to kreatyna i kwas alfa liponowy. Kreatynę testowałem już parę razy w naprawdę dużych dawkach, ale... tu chodzi o jej aktywność w mózgu, nie w mięśniach. Może ona wchodzi w jakąś synergię z piracetamem na przykład? Coś mi się kołacze, że były badania i wege mieli obniżoną zawartość w mózgu, ale chyba właśnie były problemy z uzupełnianiem, czegoś tam wymagała, żeby działać, czy raczej żeby prawidłowo została przyswojona przez komórki w mózgu. Albo to o karnozynę chodziło, już nie pamiętam. Tylko kreatyna też ponoć powoduje problemy ze snem. Eh, dorzucę małe dawki.
Cały czas biorę miedź, PQQ, karnitynę, AOL, berberynę, piracetam, cały czas piję olej sezamowy. To mniej więcej taki zestaw, jaki był tuż przed tą dużą poprawą jakiś czas temu. Jedyne czego brakuje, to kreatyna i kwas alfa liponowy. Kreatynę testowałem już parę razy w naprawdę dużych dawkach, ale... tu chodzi o jej aktywność w mózgu, nie w mięśniach. Może ona wchodzi w jakąś synergię z piracetamem na przykład? Coś mi się kołacze, że były badania i wege mieli obniżoną zawartość w mózgu, ale chyba właśnie były problemy z uzupełnianiem, czegoś tam wymagała, żeby działać, czy raczej żeby prawidłowo została przyswojona przez komórki w mózgu. Albo to o karnozynę chodziło, już nie pamiętam. Tylko kreatyna też ponoć powoduje problemy ze snem. Eh, dorzucę małe dawki.



