12-25-2023, 10:25 PM
Kurcze no... najczęstsze niedobory, jakie pokrywają się z chorobami gdzie znikają obłączki, to kwas arachidonowy, końcowy produkt przemian omega 6, obok gamma linolenowego. Jego poziom spada też we wszelkiego rodzaju nerwicach i depresjach. Żeby to gdzieś dało się kupić.
Średnie spożycie to 150 mg dziennie. Ile musiałbym jajek... popatrzmy...
100 gramów jajek to 150 mg kwasu arachidonowego. Jedno jajko waży trochę ponad 60 gramów (właśnie zważyłem te, których używam), oznacza to, że każde 2 jajka to 100% średniego spożycia w społeczeństwie.
ALE
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5305705/
stężenie kwasu arachidonowego drastycznie spada, jeśli jajka są smażone na patelni. Dwudziestokrotnie.
https://aocs.onlinelibrary.wiley.com/doi...m%3Apubmed
popatrzmy jeszcze tutaj
surowe jajka około 150 mg, w gotowanych... zwiększyło się? Co jest? Temperatura powoduje przemiany kwasów tłuszczowych?
No dobra, można założyć, że gotowanie na miękko daje najlepsze rezultaty. Wtedy przynajmniej nie będzie gotowania do momentu 'o kurde, jajka!', czyli do wygotowania się wody.
6-8 jajek dziennie powinno być dobrą metodą, by uzupełnić arachidonowy. I zalać organizm choliną, ze wszystkimi tego pozytywnymi i negatywnymi konsekwencjami. Cholesterolem bym się tak nie przejmował. I kto wie, czy moja pojawiająca się czasami poprawa nie wiązała się często z tym, że zaczynałem jeść więcej jajek, bo próbowałem zwiększyć cholinę.
Trafiłem na dobry olej sezamowy, aż się chce pić. Może arachidonowy wymaga obecności innych kwasów tłuszczowych, by był prawidłowo wykorzystany, a nie po prostu spalony?
Będę musiał berberynę kupić, w normalnej dawce, jeśli chcę się bawić taką ilością jajek. Dużo nie kosztuje, a korzyści prozdrowotne ciężko wyliczyć, tyle ich jest.
Średnie spożycie to 150 mg dziennie. Ile musiałbym jajek... popatrzmy...
100 gramów jajek to 150 mg kwasu arachidonowego. Jedno jajko waży trochę ponad 60 gramów (właśnie zważyłem te, których używam), oznacza to, że każde 2 jajka to 100% średniego spożycia w społeczeństwie.
ALE
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5305705/
stężenie kwasu arachidonowego drastycznie spada, jeśli jajka są smażone na patelni. Dwudziestokrotnie.
https://aocs.onlinelibrary.wiley.com/doi...m%3Apubmed
popatrzmy jeszcze tutaj
surowe jajka około 150 mg, w gotowanych... zwiększyło się? Co jest? Temperatura powoduje przemiany kwasów tłuszczowych?
No dobra, można założyć, że gotowanie na miękko daje najlepsze rezultaty. Wtedy przynajmniej nie będzie gotowania do momentu 'o kurde, jajka!', czyli do wygotowania się wody.
6-8 jajek dziennie powinno być dobrą metodą, by uzupełnić arachidonowy. I zalać organizm choliną, ze wszystkimi tego pozytywnymi i negatywnymi konsekwencjami. Cholesterolem bym się tak nie przejmował. I kto wie, czy moja pojawiająca się czasami poprawa nie wiązała się często z tym, że zaczynałem jeść więcej jajek, bo próbowałem zwiększyć cholinę.
Trafiłem na dobry olej sezamowy, aż się chce pić. Może arachidonowy wymaga obecności innych kwasów tłuszczowych, by był prawidłowo wykorzystany, a nie po prostu spalony?
Będę musiał berberynę kupić, w normalnej dawce, jeśli chcę się bawić taką ilością jajek. Dużo nie kosztuje, a korzyści prozdrowotne ciężko wyliczyć, tyle ich jest.



