12-23-2023, 12:19 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-23-2023, 12:27 AM przez tomakin.)
Nigdzie w oficjalnych źródłach nie ma listy objawów, które wiążą się ze zbyt niskim poziomem omega 6. Śmieszne i straszne, bo jakby nie patrzeć, to jest jedna z witamin. I nikt, nigdy, na całym świecie nie sprawdził, jakie objawy daje niedobór jednej z witamin.
Pierwszy link w google, to jakaś hgw jaka stronka, ktoś pewnie wymyślił sobie listę objawów z czapy i wydał trochę kasy na pozycjonowanie. Nie zmienia to faktu, że oprócz tego, co mniej więcej się potwierdza (stany zapalne skóry z łupieżem), wypisał też problemy z pamięcią, stany lękowe i problemy ze snem.
Kurcze no... gdyby sprawdzenie tego nie wymagało tak rygorystycznego trzymania się diety i suplementacji olejem, który jest po prostu niesmaczny, a pić go trzeba dużo.
Średnie spożycie w US&A to bodajże 16 gramów czystego omega 6 dziennie. Biorąc pod uwagę, że 110% populacji ma tam nadwagę, biorąc pod uwagę, że mam tego trochę z diety, myślę, że 15 gramów LA dziennie przez miesiąc powinno wystarczyć, by powiedzieć, że to pomaga / nie pomaga. No, to jakoś tak plus minus 40 mililitrów oleju sezamowego dziennie. Przez miesiąc. Butelka z kawałkiem co tydzień. I do tego podzielone na wiele porcji w ciągu dnia. A po każdym łyku zbiera się na wymioty. No dobra, może nie aż tak, ale wesoło nie jest.
Nie widzę się za bardzo w tej roli, już parę razy próbowałem, ale chyba zbyt wiele miałem porażek, gdzie po próbie przetestowania czegoś nie było efektów, wyrobiłem sobie w psychice odruch "wyuczonej bezradności". A coś tu może być na rzeczy, bo na pewno zgadza się część objawów opisywanych w oficjalnej prasie medycznej (skóra głowy), zgadza się to, że w niektórych chorobach mogą występować niedobory omega 6, co wiąże się z konkretnymi objawami (rzs i prążki na paznokciach), zgadza się też to, że długo jadłem bardzo duże dawki omega 3, chcąc skorygować niedobory. Musiałby być jeszcze jeden element, albo wrodzony problem z omega 6, albo jakaś choroba, która utrudnia ich przyswajanie / metabolizowanie, bo same omega 3 nie wystarczyłyby do tego, by pojawił się niedobór omega 6.
Eh, żeby to było w formie jakiegoś nie wiem, koncentratu, że jedna tabletka dziennie. No dobra, kupię jutro butelkę oleju sezamowego i zobaczę, czy dam radę to pić. W końcu to "tylko" połowa literatki dziennie, nawet niecała. Problem w tym, że trzeba podzielić ją na wiele porcji i o tym pamiętać przez cały dzień.
No i ta melatonina... po chorobie jakby obłączki odrobinę się powiększyły, wtedy brałem bardzo duże dawki melatoniny, z uwagi na jej działanie przeciwwirusowe. Chyba testowałem niedawno melatoninę w dużych dawkach, bez większego efektu? Przejrzę jeszcze w archiwum.
/edit nic w archiwum nie ma, brałem 2 mg przed snem jak trafiłem na opis badania, gdzie pomagała. Większe dawki brałem jak zacząłem kombinację z całym zestawem na poprawę wszystkiego, wtedy też znikł objaw Terry'ego, tydzień po rozpoczęciu melatoniny. Jestem pewien, że miałem jakiś okres gdy brałem większe dawki, ale nie mogę tego znaleźć w archiwum. No nic, spróbuję. 5 mg przed snem.
Pierwszy link w google, to jakaś hgw jaka stronka, ktoś pewnie wymyślił sobie listę objawów z czapy i wydał trochę kasy na pozycjonowanie. Nie zmienia to faktu, że oprócz tego, co mniej więcej się potwierdza (stany zapalne skóry z łupieżem), wypisał też problemy z pamięcią, stany lękowe i problemy ze snem.
Kurcze no... gdyby sprawdzenie tego nie wymagało tak rygorystycznego trzymania się diety i suplementacji olejem, który jest po prostu niesmaczny, a pić go trzeba dużo.
Średnie spożycie w US&A to bodajże 16 gramów czystego omega 6 dziennie. Biorąc pod uwagę, że 110% populacji ma tam nadwagę, biorąc pod uwagę, że mam tego trochę z diety, myślę, że 15 gramów LA dziennie przez miesiąc powinno wystarczyć, by powiedzieć, że to pomaga / nie pomaga. No, to jakoś tak plus minus 40 mililitrów oleju sezamowego dziennie. Przez miesiąc. Butelka z kawałkiem co tydzień. I do tego podzielone na wiele porcji w ciągu dnia. A po każdym łyku zbiera się na wymioty. No dobra, może nie aż tak, ale wesoło nie jest.
Nie widzę się za bardzo w tej roli, już parę razy próbowałem, ale chyba zbyt wiele miałem porażek, gdzie po próbie przetestowania czegoś nie było efektów, wyrobiłem sobie w psychice odruch "wyuczonej bezradności". A coś tu może być na rzeczy, bo na pewno zgadza się część objawów opisywanych w oficjalnej prasie medycznej (skóra głowy), zgadza się to, że w niektórych chorobach mogą występować niedobory omega 6, co wiąże się z konkretnymi objawami (rzs i prążki na paznokciach), zgadza się też to, że długo jadłem bardzo duże dawki omega 3, chcąc skorygować niedobory. Musiałby być jeszcze jeden element, albo wrodzony problem z omega 6, albo jakaś choroba, która utrudnia ich przyswajanie / metabolizowanie, bo same omega 3 nie wystarczyłyby do tego, by pojawił się niedobór omega 6.
Eh, żeby to było w formie jakiegoś nie wiem, koncentratu, że jedna tabletka dziennie. No dobra, kupię jutro butelkę oleju sezamowego i zobaczę, czy dam radę to pić. W końcu to "tylko" połowa literatki dziennie, nawet niecała. Problem w tym, że trzeba podzielić ją na wiele porcji i o tym pamiętać przez cały dzień.
No i ta melatonina... po chorobie jakby obłączki odrobinę się powiększyły, wtedy brałem bardzo duże dawki melatoniny, z uwagi na jej działanie przeciwwirusowe. Chyba testowałem niedawno melatoninę w dużych dawkach, bez większego efektu? Przejrzę jeszcze w archiwum.
/edit nic w archiwum nie ma, brałem 2 mg przed snem jak trafiłem na opis badania, gdzie pomagała. Większe dawki brałem jak zacząłem kombinację z całym zestawem na poprawę wszystkiego, wtedy też znikł objaw Terry'ego, tydzień po rozpoczęciu melatoniny. Jestem pewien, że miałem jakiś okres gdy brałem większe dawki, ale nie mogę tego znaleźć w archiwum. No nic, spróbuję. 5 mg przed snem.



