Wszystko zależy od tego, czy uznamy ciśnienie zmierzone rozklekotaną maszynką znajomego, z nieprawidłowo założonym mankietem, za wiarygodny wynik (stała maszynka i na imprezie sobie dla jaj mierzyliśmy) - ale wtedy właśnie zastanowiłem się, co jest grane i zacząłem mierzyć w domu. Nie pamiętam, ale chyba koło 160 wyszło. Potem kolejne wyniki już u mnie 15+. 14+ (przy pierwszym też źle mankiet założyłem), 139, 132, 130. Nie wiem, czy to spadek serotoniny, czy efekt potasu, czy czegoś jeszcze innego.
160 to już naprawdę nieciekawy wynik, jeśli takie coś miałoby się utrzymywać dłuższy czas, dlatego odpowiedź na pytanie "czy to może mieć związek z tryptofanem" jest dla mnie istotna. Jeśli to "wina" serotoniny, to muszę coś z tym zrobić, bo to po prostu może być groźne dla zdrowia i życia. Nikt zdrowy nie ma takiego skoku serotoniny po tryptofanie, musi być jakaś przyczyna. Ale może też być, że to najzwyczajniej w świecie efekt olania diety, żarcia rzeczy które mają dużo sodu, omijania potasu. Może też być, że jednak wypłukałem miedź suplami żelaza czy cynku.
Jeśli mam bazowo bardzo wysoką serotoninę, może to mnie dosłownie powoli zabijać. W takim wypadku celowym byłoby zmodyfikowanie diety, pod kątem jednocześnie zmniejszenia przyswajania tryptofanu przez mózg, zwiększenia niacyny (bo jej poziom spada po odcięciu tryptofanu). Może modyfikacja flory jelitowej? Ideałem byłoby odszukanie przyczyny tego stanu rzeczy, ale tego we własnym zakresie na pewno nie zrobię.
Wątek miał być o obłączkach, a jest o moich problemach zdrowotnych i analizie reakcji na suplementy
Co do obłączków - wygląd bez zmian (a już powinny być widoczne suple z początków suplementacji, jeśli kiedykolwiek miałyby się uwidaczniać). Serotonina raczej nie ma z nimi wiele wspólnego - zarówno w depresji, jak (na ile udało mi się znaleźć) hiv/aids, jej poziom jest obniżony, a nie podwyższony.
Część supli oczywiście odstawiłem zbyt szybko, ale brałem na tyle długo, że jakby to konkretny niedobór pokarmowy powiązany z nimi był problemem, wyszłoby.
Można już uznać, że niemal na pewno nie działają:
- kwas alfa-liponowy
- astaksantyna
- luteina i zeaksantyna
- DAA
- HMB
- tiamina
- alfa-gpc (o ile to to było w opakowaniu)
Co biorę w miarę regularnie, a przynajmniej staram się brać
- potas, ~4 gramy dziennie
- NAC, 1,2 do 2,4 grama
- tyrozyna, pewnie ze 2-3 gramy
- niacyna
- czasem tauryna
(edit - glutaminy zapomniałem dopisać, powinienem się pilnować z jej suplementacją)
I to w zasadzie tyle, nie licząc dorzucenia do diety pietruszki i kaszy gryczanej. Teraz widzę, że muszę trochę miedzi dołożyć, a przede wszystkim karnitynę, bo ona dość mocno zwiększa syntezę NAD+.
Jak w ciągu najbliższych 2 tygodni nie będzie zmian w wyglądzie, to cysteinę będzie można wywalić z listy.
/edit - i tak dla jasności, sodu miałem w diecie naprawdę BARDZO dużo. Mocno przeginałem z solonymi rzeczami. Spokojnie można przyjąć, że to ciśnienie mogło skakać tylko z tego powodu, a to że zmierzyłem akurat teraz, gdy brałem tryptofan / te wszystkie inne suple, to mógł być zbieg okoliczności.
160 to już naprawdę nieciekawy wynik, jeśli takie coś miałoby się utrzymywać dłuższy czas, dlatego odpowiedź na pytanie "czy to może mieć związek z tryptofanem" jest dla mnie istotna. Jeśli to "wina" serotoniny, to muszę coś z tym zrobić, bo to po prostu może być groźne dla zdrowia i życia. Nikt zdrowy nie ma takiego skoku serotoniny po tryptofanie, musi być jakaś przyczyna. Ale może też być, że to najzwyczajniej w świecie efekt olania diety, żarcia rzeczy które mają dużo sodu, omijania potasu. Może też być, że jednak wypłukałem miedź suplami żelaza czy cynku.
Jeśli mam bazowo bardzo wysoką serotoninę, może to mnie dosłownie powoli zabijać. W takim wypadku celowym byłoby zmodyfikowanie diety, pod kątem jednocześnie zmniejszenia przyswajania tryptofanu przez mózg, zwiększenia niacyny (bo jej poziom spada po odcięciu tryptofanu). Może modyfikacja flory jelitowej? Ideałem byłoby odszukanie przyczyny tego stanu rzeczy, ale tego we własnym zakresie na pewno nie zrobię.
Wątek miał być o obłączkach, a jest o moich problemach zdrowotnych i analizie reakcji na suplementy
Co do obłączków - wygląd bez zmian (a już powinny być widoczne suple z początków suplementacji, jeśli kiedykolwiek miałyby się uwidaczniać). Serotonina raczej nie ma z nimi wiele wspólnego - zarówno w depresji, jak (na ile udało mi się znaleźć) hiv/aids, jej poziom jest obniżony, a nie podwyższony.
Część supli oczywiście odstawiłem zbyt szybko, ale brałem na tyle długo, że jakby to konkretny niedobór pokarmowy powiązany z nimi był problemem, wyszłoby.
Można już uznać, że niemal na pewno nie działają:
- kwas alfa-liponowy
- astaksantyna
- luteina i zeaksantyna
- DAA
- HMB
- tiamina
- alfa-gpc (o ile to to było w opakowaniu)
Co biorę w miarę regularnie, a przynajmniej staram się brać
- potas, ~4 gramy dziennie
- NAC, 1,2 do 2,4 grama
- tyrozyna, pewnie ze 2-3 gramy
- niacyna
- czasem tauryna
(edit - glutaminy zapomniałem dopisać, powinienem się pilnować z jej suplementacją)
I to w zasadzie tyle, nie licząc dorzucenia do diety pietruszki i kaszy gryczanej. Teraz widzę, że muszę trochę miedzi dołożyć, a przede wszystkim karnitynę, bo ona dość mocno zwiększa syntezę NAD+.
Jak w ciągu najbliższych 2 tygodni nie będzie zmian w wyglądzie, to cysteinę będzie można wywalić z listy.
/edit - i tak dla jasności, sodu miałem w diecie naprawdę BARDZO dużo. Mocno przeginałem z solonymi rzeczami. Spokojnie można przyjąć, że to ciśnienie mogło skakać tylko z tego powodu, a to że zmierzyłem akurat teraz, gdy brałem tryptofan / te wszystkie inne suple, to mógł być zbieg okoliczności.



