12-19-2023, 08:48 PM
Nie sądziłem, że walka z helicobacter może być tak uciążliwa. Moja mama miała jedną terapię antybiotykową w sierpniu, ale przerwała w połowie, bo po uczuleniu na jakiś składnik trafiła karetką na SOR. Druga terapia innymi lekami w październiku, tym razem pełne 2 tygodnie, potem przez miesiąc inhibitor pompy protonowej, a na początku grudnia kolejna gastroskopia. Dziś patrzę na wyniki, a tam nadal helicobacter, nadal zapalenie błony śluzowej żołądka i dwunastnicy. W zasadzie nic się w diagnozie nie zmieniło, a mama czuje się o wiele gorzej niż przed rozpoczęciem leczenia. Bóle brzucha, zgaga, wzdęcia, bulgotanie. Większość jedzenia jej szkodzi w jakiś sposób.
Chyba trzeba szukać kolejnego lekarza i kolejnego zestawu antybiotyków. I tak to się kręci.
Chyba trzeba szukać kolejnego lekarza i kolejnego zestawu antybiotyków. I tak to się kręci.



