Dzięki, Nawaphon. To wiesz, jak w Maku wygląda. Jest duże tempo, ale praca jest o tyle prosta, że teraz już klepię te kotlety bezmyślnie i albo rozmyślam w tym czasie o czymś innym, albo dosypiam na stojąco. No i mogę pracować na pół etatu, dlatego chodzę co drugą noc, żeby mieć kiedy spać. Po nocce od razu do głównej pracy lecę (tylko koniecznie prysznic i zmiana wszystkich ciuchów, bo się śmierdzi olejem). A żarcie mogę rozwozić popołudniami w Glovo też okazyjnie, jak mi pasuje. Zawsze jakaś dodatkowa gotówka. Chociaż daleko tym zajęciom do pracy marzeń.
|
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić?
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości



