11-29-2023, 10:52 AM
Nie no, super, dwa dni jedzenia wapnia w dawkach wynoszących połowę tego, co brali ludzie w badaniach przez kilka lat bez skutków ubocznych. I po tych dwóch dniach mam objawy nadmiaru wapnia we krwi i zwiększonego wydalania w moczu.
Jestem na 100% pewien, że gdzieś tutaj jest to, co odpowiada za dużą część moich problemów. Zdrowy organizm po prostu nie ma prawa w ten sposób zareagować na tak niewielkie dawki czy magnezu, czy wapnia. Nie ma prawa.
Suplementacja wapniem w takich dawkach jak dotąd odpada, jeśli nie chcę dorobić się kamieni nerkowych. Ale co tu jest nie tak?
Najprostsze rozwiązanie to niski magnez wewnątrz komórek. To, co opisywałem na stronce o nerwicy. Wysokie dawki wapnia sprawiają, że poziom magnezu spada, nie ma go jak uzupełniać, bo nie ma go w komórkach, pojawiają się objawy niedoboru magnezu (które są identyczne z objawami nadmiaru wapnia). Z kolei wysokie dawki magnezu we krwi obniżają poziom wapnia, a jako że magnezu nie ma wewnątrz komórek, to to niewielkie obniżenie wystarczy, by pojawiły się silne objawy niedoboru,
Wszystko wynika z jednej, prostej zależności - komórka nerwowa nie potrafi wykorzystać wapnia, jeśli wewnątrz niej nie ma magnezu. Magnez jest magazynowany powoli, przez długie miesiące, wapń szybko, w ciągu godzin albo nawet minut.
Ale jakby to było takie proste, w końcu bym to jakoś uregulował, przecież funkcjonuję w miarę normalnie, jeśli nawet mam te niedobory, nie są one na tyle duże, by mocno zaburzyć działanie organizmu. Może problem leży gdzie indziej. Może w organizmie dzieje się "coś", co sprawia, że gospodarka wapniem i magnezem jest wywalona, albo jeszcze inaczej, że nawet niewielkie dawki jednego bądź drugiego zaburzają jakąś inną równowagę.
Może faktycznie idzie o to, że brałem mleczany. Nie chce mi się w to wierzyć, no ale niczym nie ryzykuję. Zamówię węglan magnezu i chlorek wapnia. I miedź, bo się kończy.
Nad białkiem jeszcze pomyślę. Ten producent ma tanią karnitynę, tani kwas alfa liponowy, obie te rzeczy powinienem brać i pewnie będę niedługo zamawiał.
Jestem na 100% pewien, że gdzieś tutaj jest to, co odpowiada za dużą część moich problemów. Zdrowy organizm po prostu nie ma prawa w ten sposób zareagować na tak niewielkie dawki czy magnezu, czy wapnia. Nie ma prawa.
Suplementacja wapniem w takich dawkach jak dotąd odpada, jeśli nie chcę dorobić się kamieni nerkowych. Ale co tu jest nie tak?
Najprostsze rozwiązanie to niski magnez wewnątrz komórek. To, co opisywałem na stronce o nerwicy. Wysokie dawki wapnia sprawiają, że poziom magnezu spada, nie ma go jak uzupełniać, bo nie ma go w komórkach, pojawiają się objawy niedoboru magnezu (które są identyczne z objawami nadmiaru wapnia). Z kolei wysokie dawki magnezu we krwi obniżają poziom wapnia, a jako że magnezu nie ma wewnątrz komórek, to to niewielkie obniżenie wystarczy, by pojawiły się silne objawy niedoboru,
Wszystko wynika z jednej, prostej zależności - komórka nerwowa nie potrafi wykorzystać wapnia, jeśli wewnątrz niej nie ma magnezu. Magnez jest magazynowany powoli, przez długie miesiące, wapń szybko, w ciągu godzin albo nawet minut.
Ale jakby to było takie proste, w końcu bym to jakoś uregulował, przecież funkcjonuję w miarę normalnie, jeśli nawet mam te niedobory, nie są one na tyle duże, by mocno zaburzyć działanie organizmu. Może problem leży gdzie indziej. Może w organizmie dzieje się "coś", co sprawia, że gospodarka wapniem i magnezem jest wywalona, albo jeszcze inaczej, że nawet niewielkie dawki jednego bądź drugiego zaburzają jakąś inną równowagę.
Może faktycznie idzie o to, że brałem mleczany. Nie chce mi się w to wierzyć, no ale niczym nie ryzykuję. Zamówię węglan magnezu i chlorek wapnia. I miedź, bo się kończy.
Nad białkiem jeszcze pomyślę. Ten producent ma tanią karnitynę, tani kwas alfa liponowy, obie te rzeczy powinienem brać i pewnie będę niedługo zamawiał.



