11-28-2023, 05:16 AM
Ooo, mam, 20 lipca 2009
"Miałem nie pisać codziennie (chociaż to niby dziennik), ale dzisiejszy trening muszę skomentować. A w zasadzie rozgrzewkę. Zawsze na niej mierzę czas na tętnie poniżej 80%, mam wyznaczony stały odcinek, 1.62 km. Na początku dochodzenia do formy biegałem to po 10'30'' albo i wolniej, potem regularnie pomiędzy 10'15'' a 9'40''. Ostatnie treningi zdarzało się biegać po 9'20-25''. Dziś poleciałem na 8'35'' wyprzedzając po drodze rowerzystów, przypuszczam że mogło być nawet szybciej gdyby nie lekkie podziębienie. W ciągu kilku dni poprawa o 50 sekund.
Dla zainteresowanych, co się przez ostatnie kilka dni zmieniło. Po pierwsze, to o czym pisałem - kuracja krwiotwórcza, czyli kwas foliowy, witamina B complex, B12, cynk, miedź. Druga rzecz, morderczy trening łydek, który zmienił nieco styl biegu. Ale przypuszczam, że prawdziwym kluczem do sukcesu była l-karnityna."
Kiego, skąd niby miałem wtedy MIEDŹ, ona była niedostępna w Polsce, można kupić na wagę, ale to zrobiłem hmm, 2 lata później? Jakoś tak. Chyba po prostu jadłem orzechy z wysoką zawartością miedzi, już nie pamiętam, które to.
Równo miesiąc wcześniej:
"Jakby kogoś interesowały suplementy diety - typowo sportowe, czyli wapń, zestaw witamin z grupy B, selen z witaminą E, witamina C po cięższych treningach, wodorosty jako źródło jodu, dorzuciłem ostatnio koenzym Q10. W pochmurne dni witamina D."
Popatrzmy, co ja zamawiałem na allegro?
28 maja - bardzo fajne buty do biegania
1 czerwca - wyczesane słuchawki, koss porta pro, bardzo niewygodne, bardzo dobra jakość dźwięku
7 czerwca - komplet bielizny termoaktywnej
11 czerwca - 3 tomy historii filozofii Tatarkiewicza
...jakieś jeszcze książki.
No nie, karnityna. To musiała być ona. Może jednak to była tarczyca, karnityna blokuje hormony tarczycy na poziomie komórki.
Nic mądrego nie wymyślę z mielenia setny raz tych samych danych. No, nie tych samych, dziś do 2009 sięgnąłem.
Pozostaje zapisać, co robię. Do południa 2 razy miedź w sumie 4 mg, 2 razy PQQ w sumie 40 mg, piracetam 1200 mg, cholina z jajek. Myślę nad kupnem dwuwinianu choliny, 22 zł chyba kosztuje za paczkę na kilka miesięcy. Po południu 3 razy wapń, jakieś rozpuszczalne tabletki jeszcze jedne znalazłem. Kilka razy dziennie AOL. Gdzieś pośrodku berberyna, przed choliną najlepiej. Przed snem karnityna i potas, 1 gram. I tyle. Jeszcze do wczoraj brałem rzeczy na jelita, ale zamiast lepiej, było gorzej, przypuszczam że źle dobrany probiotyk. O, jeszcze czasem bor, który reguluje gospodarkę wapniem.
Ten wapń... może powinienem trochę zwiększyć jednak. 800 mg z supli, podczas gdy rekomendowane spożycie to 1000-1200 mg. W ogóle powinienem zacząć jeść jakieś wartościowsze rzeczy.
"Miałem nie pisać codziennie (chociaż to niby dziennik), ale dzisiejszy trening muszę skomentować. A w zasadzie rozgrzewkę. Zawsze na niej mierzę czas na tętnie poniżej 80%, mam wyznaczony stały odcinek, 1.62 km. Na początku dochodzenia do formy biegałem to po 10'30'' albo i wolniej, potem regularnie pomiędzy 10'15'' a 9'40''. Ostatnie treningi zdarzało się biegać po 9'20-25''. Dziś poleciałem na 8'35'' wyprzedzając po drodze rowerzystów, przypuszczam że mogło być nawet szybciej gdyby nie lekkie podziębienie. W ciągu kilku dni poprawa o 50 sekund.
Dla zainteresowanych, co się przez ostatnie kilka dni zmieniło. Po pierwsze, to o czym pisałem - kuracja krwiotwórcza, czyli kwas foliowy, witamina B complex, B12, cynk, miedź. Druga rzecz, morderczy trening łydek, który zmienił nieco styl biegu. Ale przypuszczam, że prawdziwym kluczem do sukcesu była l-karnityna."
Kiego, skąd niby miałem wtedy MIEDŹ, ona była niedostępna w Polsce, można kupić na wagę, ale to zrobiłem hmm, 2 lata później? Jakoś tak. Chyba po prostu jadłem orzechy z wysoką zawartością miedzi, już nie pamiętam, które to.
Równo miesiąc wcześniej:
"Jakby kogoś interesowały suplementy diety - typowo sportowe, czyli wapń, zestaw witamin z grupy B, selen z witaminą E, witamina C po cięższych treningach, wodorosty jako źródło jodu, dorzuciłem ostatnio koenzym Q10. W pochmurne dni witamina D."
Popatrzmy, co ja zamawiałem na allegro?
28 maja - bardzo fajne buty do biegania
1 czerwca - wyczesane słuchawki, koss porta pro, bardzo niewygodne, bardzo dobra jakość dźwięku
7 czerwca - komplet bielizny termoaktywnej
11 czerwca - 3 tomy historii filozofii Tatarkiewicza
...jakieś jeszcze książki.
No nie, karnityna. To musiała być ona. Może jednak to była tarczyca, karnityna blokuje hormony tarczycy na poziomie komórki.
Nic mądrego nie wymyślę z mielenia setny raz tych samych danych. No, nie tych samych, dziś do 2009 sięgnąłem.
Pozostaje zapisać, co robię. Do południa 2 razy miedź w sumie 4 mg, 2 razy PQQ w sumie 40 mg, piracetam 1200 mg, cholina z jajek. Myślę nad kupnem dwuwinianu choliny, 22 zł chyba kosztuje za paczkę na kilka miesięcy. Po południu 3 razy wapń, jakieś rozpuszczalne tabletki jeszcze jedne znalazłem. Kilka razy dziennie AOL. Gdzieś pośrodku berberyna, przed choliną najlepiej. Przed snem karnityna i potas, 1 gram. I tyle. Jeszcze do wczoraj brałem rzeczy na jelita, ale zamiast lepiej, było gorzej, przypuszczam że źle dobrany probiotyk. O, jeszcze czasem bor, który reguluje gospodarkę wapniem.
Ten wapń... może powinienem trochę zwiększyć jednak. 800 mg z supli, podczas gdy rekomendowane spożycie to 1000-1200 mg. W ogóle powinienem zacząć jeść jakieś wartościowsze rzeczy.



