11-26-2023, 11:16 PM
Odkąd zacząłem jeść probiotyk, z jelitami jest gorzej, a nie lepiej. Chyba te szczepy nie bardzo się zgadzają. Ex poleciła mi jakiś szczep, HN001, cholera wie, czy to w ogóle można dostać, podobno bardzo dobrze działa.
Mieszanka babki, kwasu masłowego i probiotyku, z dodatkiem glutaminy od czasu do czasu, nie jest tym, co mi w lipcu czy kiedy to było zmniejszyło intensywność objawu Terry'ego. Kurcze, może on nie zanikł, tylko sobie to wmówiłem, jest słabiej widoczny po obcięciu paznokci, może też zależy od np tego, ile jest wody w organizmie, może zanika przy odwodnieniu, albo zbytnim wysyceniu. Może całe te moje śledztwo było totalnie niepotrzebne.
Wydaje mi się, że najlepszą drogą jest wysycenie organizmu wapniem tak, że suplementacja magnezem nie wrzuca mnie w stan tężyczki utajonej, a jak już wysycę, to kilka miesięcy uzupełniania tego magnezu. To, co obserwuję, w 100% pokrywa się z tym, co pisałem na stronce o nerwicy, w działach o magnezie i tężyczce. Nawet niewielka zmiana poziomu wapnia we krwi sprawia, że pojawiają się silne objawy nerwicowe, bo organizm nie potrafi tego wapnia wykorzystać. A przyczyną tego braku niemożności wykorzystania jest... niedobór magnezu wewnątrz komórek.
To nie tłumaczy oczywiście ani zagadki obłączków, ani zagadki objawu Terry'ego, ale na pewno poprawi stan zdrowia, przede wszystkim psychicznego. I kto wie, czy wysycenie magnezem nie sprawi, że wszystko się jakoś zacznie układać, bo poprawi się równowaga współczulny vs przywspółczulny?
Bardzo jestem ciekaw, co PQQ pokaże, czy faktycznie będzie tak, jak opisują to niektórzy na reddicie, jak to czasem wychodzi w badaniach. Czy w opakowaniu jest to, za co zapłaciłem. Sensacji póki co nie ma, chociaż... może to, że tak nagle przeskoczyłem z "w ogóle nie mogę spać" do "przespałem całą noc i wstałem wypoczęty" to właśnie zasługa PQQ? Ludzie pisali, że tak na nich działa. Zazwyczaj wyregulowanie tego zajmowało mi parę tygodni, gdy stopniowo każdego dnia trochę lepiej spałem. Teraz jest przeskok z tragicznie na super w jedną noc.
Mieszanka babki, kwasu masłowego i probiotyku, z dodatkiem glutaminy od czasu do czasu, nie jest tym, co mi w lipcu czy kiedy to było zmniejszyło intensywność objawu Terry'ego. Kurcze, może on nie zanikł, tylko sobie to wmówiłem, jest słabiej widoczny po obcięciu paznokci, może też zależy od np tego, ile jest wody w organizmie, może zanika przy odwodnieniu, albo zbytnim wysyceniu. Może całe te moje śledztwo było totalnie niepotrzebne.
Wydaje mi się, że najlepszą drogą jest wysycenie organizmu wapniem tak, że suplementacja magnezem nie wrzuca mnie w stan tężyczki utajonej, a jak już wysycę, to kilka miesięcy uzupełniania tego magnezu. To, co obserwuję, w 100% pokrywa się z tym, co pisałem na stronce o nerwicy, w działach o magnezie i tężyczce. Nawet niewielka zmiana poziomu wapnia we krwi sprawia, że pojawiają się silne objawy nerwicowe, bo organizm nie potrafi tego wapnia wykorzystać. A przyczyną tego braku niemożności wykorzystania jest... niedobór magnezu wewnątrz komórek.
To nie tłumaczy oczywiście ani zagadki obłączków, ani zagadki objawu Terry'ego, ale na pewno poprawi stan zdrowia, przede wszystkim psychicznego. I kto wie, czy wysycenie magnezem nie sprawi, że wszystko się jakoś zacznie układać, bo poprawi się równowaga współczulny vs przywspółczulny?
Bardzo jestem ciekaw, co PQQ pokaże, czy faktycznie będzie tak, jak opisują to niektórzy na reddicie, jak to czasem wychodzi w badaniach. Czy w opakowaniu jest to, za co zapłaciłem. Sensacji póki co nie ma, chociaż... może to, że tak nagle przeskoczyłem z "w ogóle nie mogę spać" do "przespałem całą noc i wstałem wypoczęty" to właśnie zasługa PQQ? Ludzie pisali, że tak na nich działa. Zazwyczaj wyregulowanie tego zajmowało mi parę tygodni, gdy stopniowo każdego dnia trochę lepiej spałem. Teraz jest przeskok z tragicznie na super w jedną noc.



