11-24-2023, 01:24 AM
Chyba za mało na cukrzycę patrzę. W końcu to druga choroba, gdzie na pewno jest objaw Terry'ego, po marskości wątroby. I jest opis tego przypadku z bodajże Japonii, gdzie był zarówno objaw, jak i zanik obłączków przy niekontrolowanej cukrzycy, a po jej wyleczeniu objaw znikł i obłączki wróciły, wszystko ze zdjęciami robionymi przez prowadzących przypadek lekarzy.
Ale ludzie z naprawdę mocno wywaloną glukozą i insuliną NIE mają objawu, pojawia się czasami i w naprawdę ciężkich przypadkach. Cukrzycy, którzy mają poważne problemy typu stopa cukrzycowa, dalej potrafią mieć obłączki. Gdzieś tam jest związek, ale nie taki 100% jak w marskości wątroby.
I jakby tak dokładniej przyjrzeć się cukrzycy, jak ona działa na poziomie komórki, na poziomie układu krążenia, to może znalazłby się wspólny punkt z marskością. I to by pozwoliło ustalić przynajmniej to, skąd się bierze objaw Terry'ego.
Główne hipotezy póki co są takie:
- gromadzenie się krwi w żyle wrotnej, wywołane zablokowaniem jej dopływu do wątroby, przez co organizm odcina jej przepływ w obwodzie, czerwone obwódki na końcu paznokci to napęczniałe naczynka krwionośne, rozepchane krwią która nie ma gdzie płynąć
- zmiana składu flory jelitowej, przez co ta flora produkuje bardzo dużo tlenków azotu / serotoniny, co wymusza rozszerzenie naczynek, zbyt mocne w jednym miejscu, zbyt słabe w innym
- zmiana działania komórek nerwowych, tych odpowiedzialnych za sygnały obkurczu i rozszerzenia mięśni wyściełających drobne naczynia krwionośne w palcach, np zbyt silna aktywacja współczulnego, zbyt słaba przywspółczulnego
- zmiana działania samych mięśni, które wyściełają te naczynka, przez co działają zbyt słabo lub zbyt silnie, albo i to i to w dwóch różnych miejscach
...i oczywiście mieszanka tych powyżej
Kurcze... chyba nic tu mądrego nie wymyślę. No tlenki azotu rosną w cukrzycy, mocno rosną. Są dwukrotnie wyższe niż u osób zdrowych. U mnie po argininie też objaw Terry;ego był dużo wyraźniejszy, co jest wskazaniem do tego, że tlenki azotu mogą być u mnie nawet jeśli nie głównym sprawcą, to głównym mechanizmem. W przejawie geniuszu wyrzuciłem kilogram lizyny, która byłaby idealnym wręcz rozwiązaniem na obniżenie poziomu tlenków. No to akurat tanie jest, kilkadziesiąt zł za kg. Już to zresztą testowałem, zdaje się bez sensacyjnych rezultatów. Jeszcze raz sprawdzę, czy nie wyniosłem tego na balkon, albo nie wsadziłem do szafy owiniętego w folię.
Zaczynam brać magnez, 200 mg dziennie. Niby po magnezie gorzej spałem, ale czy na pewno? Teraz mam znowu okres bezsenności, a magnezu nie dotykałem od dawna. Może to jednak nie od niego było ostatnio.
Ale ludzie z naprawdę mocno wywaloną glukozą i insuliną NIE mają objawu, pojawia się czasami i w naprawdę ciężkich przypadkach. Cukrzycy, którzy mają poważne problemy typu stopa cukrzycowa, dalej potrafią mieć obłączki. Gdzieś tam jest związek, ale nie taki 100% jak w marskości wątroby.
I jakby tak dokładniej przyjrzeć się cukrzycy, jak ona działa na poziomie komórki, na poziomie układu krążenia, to może znalazłby się wspólny punkt z marskością. I to by pozwoliło ustalić przynajmniej to, skąd się bierze objaw Terry'ego.
Główne hipotezy póki co są takie:
- gromadzenie się krwi w żyle wrotnej, wywołane zablokowaniem jej dopływu do wątroby, przez co organizm odcina jej przepływ w obwodzie, czerwone obwódki na końcu paznokci to napęczniałe naczynka krwionośne, rozepchane krwią która nie ma gdzie płynąć
- zmiana składu flory jelitowej, przez co ta flora produkuje bardzo dużo tlenków azotu / serotoniny, co wymusza rozszerzenie naczynek, zbyt mocne w jednym miejscu, zbyt słabe w innym
- zmiana działania komórek nerwowych, tych odpowiedzialnych za sygnały obkurczu i rozszerzenia mięśni wyściełających drobne naczynia krwionośne w palcach, np zbyt silna aktywacja współczulnego, zbyt słaba przywspółczulnego
- zmiana działania samych mięśni, które wyściełają te naczynka, przez co działają zbyt słabo lub zbyt silnie, albo i to i to w dwóch różnych miejscach
...i oczywiście mieszanka tych powyżej
Kurcze... chyba nic tu mądrego nie wymyślę. No tlenki azotu rosną w cukrzycy, mocno rosną. Są dwukrotnie wyższe niż u osób zdrowych. U mnie po argininie też objaw Terry;ego był dużo wyraźniejszy, co jest wskazaniem do tego, że tlenki azotu mogą być u mnie nawet jeśli nie głównym sprawcą, to głównym mechanizmem. W przejawie geniuszu wyrzuciłem kilogram lizyny, która byłaby idealnym wręcz rozwiązaniem na obniżenie poziomu tlenków. No to akurat tanie jest, kilkadziesiąt zł za kg. Już to zresztą testowałem, zdaje się bez sensacyjnych rezultatów. Jeszcze raz sprawdzę, czy nie wyniosłem tego na balkon, albo nie wsadziłem do szafy owiniętego w folię.
Zaczynam brać magnez, 200 mg dziennie. Niby po magnezie gorzej spałem, ale czy na pewno? Teraz mam znowu okres bezsenności, a magnezu nie dotykałem od dawna. Może to jednak nie od niego było ostatnio.



