11-22-2023, 12:44 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-22-2023, 12:51 AM przez tomakin.)
Kwas masłowy, babka, probiotyki - póki co bez zmian, jeśli chodzi o objaw. No i bądź tu człowieku mądry, co wtedy tak na niego wpłynęło? W moich okresach poprawy najczęściej przewija się stres oksydacyjny, w badaniach nad schorzeniami z objawem / brakiem obłączków zarówno stres oksydacyjny, jak i niski poziom BCAA.
W badaniach nad zespołem przewlekłego zmęczenia przyswajanie białka było zablokowane, póki nie unormowało się flory jelitowej. Niski poziom żelaza również mocno wypacza przyswajanie BCAA. Ale to wszystko są za małe różnice, zresztą gdyby tu był problem, któraś z moich szaleńczych prób brania megadawek różnych rzeczy przywróciłaby równowagę.
No dobra, może żelazo, to trzeba bardzo długo brać, żeby pozbyć się zespołu niespokojnych nóg, czyli przywrócenie pełnego funkcjonowania rzeczy zależnych od tego pierwiastka wymaga czasu i wysokich dawek.
Czytam teraz o bier spots (kolejna rzecz, którą mam) i najczęściej łączy się je z POTS, tachykardią ortostatyczną. Są wręcz klasycznym przykładem objawu zaburzeń o charakterze zbyt silnego natężenia współczulnego przy zbyt słabym przywspółczulnym.
No dobra, co ja takiego mogłem zrobić w 2020, że wyciszył się współczulny układ nerwowy, a wzmocnił przywspółczulny? Czy coś takiego zrobiłem też tuż przed zanikiem objawu Terry'ego?
To może być nawet coś tak głupiego jak... sól kuchenna. To się poleca w POTS, czasem nawet 20 gramów dziennie ludziom zalecają. I kto wie, czy takie dziwne okresy poprawy, jak zanik objawu Terry'ego na kilka dni, to nie efekt chwilowego mocnego zwiększenia soli w diecie. Zjedzenia słonych paluszków czy coś. I mogę sobie śledzić jakie suple jadłem, po co i dlaczego.
Kreatyna w dużych dawkach też jest zalecana jako lek na POTS, ona potrafi zmienić równowagę w stronę przywspółczulnego. Na pewno jadłem w 2020, na pewno kupiłem kilka miesięcy przed poprawą w 2010. Brałem też przed zanikiem objawu. I powinienem brać codziennie, dla zdrowia. W ciągu ostatnich 30 dni nawet parę razy pisałem, że powinienem nią wysycić organizm. Już chociażby z tego względu, że jej efekty wspomagające pracę mózgu są ponoć porównywalne z piracetamem.
Nie no, podoba mi się ta hipoteza współczulny vs przywspólczulny jako przyczyny zaniku obłączków, przywspółczulny = wzrost komórek, w tym tych przy płytce paznokciowej, współczulny = nic nie rośnie, energia jest kierowana na gotowość do walki. I piracetam dość mocno zmienia równowagę w kierunku przywspółczulnego.
Może trzeba jeszcze czegoś, jeszcze jednego czynnika, który pchnie w tym kierunku. Coś, co połączy siły z piracetamem.
Czwarta szklanka n-acetylocysteiny i zagryzę ją wielką łychą kreatyny.
No i od kilku dni regularnie biorę żelazo. To też może mieć związek z równowagą współczulny - przywspółczulny, a tej nocy miałem masakrę z próbami zaśnięcia, pojawił się nawet dość silny zespół niespokojnych nóg, czyli żelaza mocno brakuje.
W badaniach nad zespołem przewlekłego zmęczenia przyswajanie białka było zablokowane, póki nie unormowało się flory jelitowej. Niski poziom żelaza również mocno wypacza przyswajanie BCAA. Ale to wszystko są za małe różnice, zresztą gdyby tu był problem, któraś z moich szaleńczych prób brania megadawek różnych rzeczy przywróciłaby równowagę.
No dobra, może żelazo, to trzeba bardzo długo brać, żeby pozbyć się zespołu niespokojnych nóg, czyli przywrócenie pełnego funkcjonowania rzeczy zależnych od tego pierwiastka wymaga czasu i wysokich dawek.
Czytam teraz o bier spots (kolejna rzecz, którą mam) i najczęściej łączy się je z POTS, tachykardią ortostatyczną. Są wręcz klasycznym przykładem objawu zaburzeń o charakterze zbyt silnego natężenia współczulnego przy zbyt słabym przywspółczulnym.
No dobra, co ja takiego mogłem zrobić w 2020, że wyciszył się współczulny układ nerwowy, a wzmocnił przywspółczulny? Czy coś takiego zrobiłem też tuż przed zanikiem objawu Terry'ego?
To może być nawet coś tak głupiego jak... sól kuchenna. To się poleca w POTS, czasem nawet 20 gramów dziennie ludziom zalecają. I kto wie, czy takie dziwne okresy poprawy, jak zanik objawu Terry'ego na kilka dni, to nie efekt chwilowego mocnego zwiększenia soli w diecie. Zjedzenia słonych paluszków czy coś. I mogę sobie śledzić jakie suple jadłem, po co i dlaczego.
Kreatyna w dużych dawkach też jest zalecana jako lek na POTS, ona potrafi zmienić równowagę w stronę przywspółczulnego. Na pewno jadłem w 2020, na pewno kupiłem kilka miesięcy przed poprawą w 2010. Brałem też przed zanikiem objawu. I powinienem brać codziennie, dla zdrowia. W ciągu ostatnich 30 dni nawet parę razy pisałem, że powinienem nią wysycić organizm. Już chociażby z tego względu, że jej efekty wspomagające pracę mózgu są ponoć porównywalne z piracetamem.
Nie no, podoba mi się ta hipoteza współczulny vs przywspólczulny jako przyczyny zaniku obłączków, przywspółczulny = wzrost komórek, w tym tych przy płytce paznokciowej, współczulny = nic nie rośnie, energia jest kierowana na gotowość do walki. I piracetam dość mocno zmienia równowagę w kierunku przywspółczulnego.
Może trzeba jeszcze czegoś, jeszcze jednego czynnika, który pchnie w tym kierunku. Coś, co połączy siły z piracetamem.
Czwarta szklanka n-acetylocysteiny i zagryzę ją wielką łychą kreatyny.
No i od kilku dni regularnie biorę żelazo. To też może mieć związek z równowagą współczulny - przywspółczulny, a tej nocy miałem masakrę z próbami zaśnięcia, pojawił się nawet dość silny zespół niespokojnych nóg, czyli żelaza mocno brakuje.



