11-17-2023, 07:07 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-17-2023, 07:17 PM przez tomakin.)
Kurde bym wiedział, że to tyle kosztuje... A nie, to po prostu w mojej aptece 10 zł drożej.
No to pora na tajemniczą sztuczkę, totalne zapchanie gęby babką i dwie tabletki probiotyku, co spowoduje częściową neutralizację kwasu solnego, a także dostarczy pożywkę dla bakterii. I odrobinę sody, żeby więcej bakterii przeżyło podróż przez żołądek do jelit.
Ciężko wyczuć, czy jest jakaś zmiana po tych prebiotykach które biorę, czy glutamina / tauryna coś pomagają. Widoczność objawu w dużej mierze zależy od światła, niby jest trochę lepiej, ale może to sobie wkręcam czy coś.
Pamięć, koncentracja - na pewno o wiele lepiej, odkąd zacząłem brać piracetam. Tego nie czuję, normalnie jest, ale czasem łapię się na tym, że to, co wcześniej było jakieś trudne, teraz jest dużo prostsze. Przyzwyczaiłem się do poprawy.
Czy coś zmienia się w życiu, to już ciężko ocenić, piracetam miał mi dać kopa do poprawy, ale bardzo dużo zmieniło się teraz samo z siebie. Na pewno po suplach żelaza mam tak, że tylko siedzieć i patrzeć w ścianę, ale to tylko kilka godzin po zażyciu i co drugi dzień.
A siłownię jakoś na dwa dni chyba rozłożę, w jeden dzień brzuch i nogi, w drugi ręce. Jakieś poważniejsze podejście do kręgosłupa zrobię po wzmocnieniu brzucha, szkoda ryzykować przepukliny czy międzykręgowej, czy gdzieś w bebechach. Nie spieszy się, to maraton, nie sprint. Jak próbuję w jeden dzień wszystko robić to jakoś tak... tracę natchnienie w połowie.
No i w ogóle ławeczka okazuje się świetną rzeczą do ćwiczenia brzucha, można sobie elegancko z niej zwisać i ćwiczyć z obciążeniem, pewnie identycznie da się robić plecy, czego wcześniej nie szło bo nie miałem takiej powierzchni, zza której można sobie elegancko zwisnąć z zablokowanymi nogami.
No to pora na tajemniczą sztuczkę, totalne zapchanie gęby babką i dwie tabletki probiotyku, co spowoduje częściową neutralizację kwasu solnego, a także dostarczy pożywkę dla bakterii. I odrobinę sody, żeby więcej bakterii przeżyło podróż przez żołądek do jelit.
Ciężko wyczuć, czy jest jakaś zmiana po tych prebiotykach które biorę, czy glutamina / tauryna coś pomagają. Widoczność objawu w dużej mierze zależy od światła, niby jest trochę lepiej, ale może to sobie wkręcam czy coś.
Pamięć, koncentracja - na pewno o wiele lepiej, odkąd zacząłem brać piracetam. Tego nie czuję, normalnie jest, ale czasem łapię się na tym, że to, co wcześniej było jakieś trudne, teraz jest dużo prostsze. Przyzwyczaiłem się do poprawy.
Czy coś zmienia się w życiu, to już ciężko ocenić, piracetam miał mi dać kopa do poprawy, ale bardzo dużo zmieniło się teraz samo z siebie. Na pewno po suplach żelaza mam tak, że tylko siedzieć i patrzeć w ścianę, ale to tylko kilka godzin po zażyciu i co drugi dzień.
A siłownię jakoś na dwa dni chyba rozłożę, w jeden dzień brzuch i nogi, w drugi ręce. Jakieś poważniejsze podejście do kręgosłupa zrobię po wzmocnieniu brzucha, szkoda ryzykować przepukliny czy międzykręgowej, czy gdzieś w bebechach. Nie spieszy się, to maraton, nie sprint. Jak próbuję w jeden dzień wszystko robić to jakoś tak... tracę natchnienie w połowie.
No i w ogóle ławeczka okazuje się świetną rzeczą do ćwiczenia brzucha, można sobie elegancko z niej zwisać i ćwiczyć z obciążeniem, pewnie identycznie da się robić plecy, czego wcześniej nie szło bo nie miałem takiej powierzchni, zza której można sobie elegancko zwisnąć z zablokowanymi nogami.



